środa, 5 marca 2014

Słabe źródła promieniowania

W amatorskiej praktyce dozymetrycznej często mamy do czynienia z dość słabymi źródłami promieniowania. Źródła takie wykazują emisję nieznacznie przekraczającą naturalne tło promieniowania i często mamy problem z ustaleniem, czy nie jest to jedynie nagły "wyskok" tła. Jeśli jednak nasza "Sosna" czy "Polaron" ciągle pokazują 0,020mR/h, sprawa staje się jednoznaczna. Tło promieniowania gamma w Warszawie zwykle nie przekracza 0,012-0,015mR/h. Połóżmy jednak dozymetr na granitowej kostce, płytce podłogowej, cegle, glinianym garnku czy wyrobach ze szkła ołowiowego, a zwykle wskazania wzrosną i to w sposób trwały. Nie jest to może zbyt spektakularne, w naszym codziennym otoczeniu znalazłoby się wiele silniejszych źródeł, ale nawet tak słaba emisja pokazuje, że promieniotwórczość towarzyszy nam na każdym kroku i nie ma od niej ucieczki. Promieniują materiały budowlane dzięki śladowej zawartości związków uranu i toru. Podobnie szkło optyczne, do którego często dodawano związków lantanu i ceru. Niektóre obiektywy typu Tessar potrafiły przebarwić nawet zdjęcie dzięki działaniu promieniowania na materiał światłoczuły. Również związku potasu, w tym popiół, zawierają radioaktywny potas-40, aczkolwiek jego emisja jest dużo silniejsza niż materiałów budowlanych.
Słabe źródła wymagają czułych dozymetrów, najlepiej z odchylaną osłoną beta. Początkowo używałem "Sosny", lecz później przesiadłem się na RKSB-104. Miernik ten pozwala mierzyć w trybie 18 lub 180 s, a dłuższy czas pomiaru przekłada się na jego większą dokładność. Niestety, ma liczne otwory w obudowie, więc przegrywa z dobrze uszczelnioną i bardziej ergonomiczną "Sosną". Zabrudzenie czy zamoczenie wnętrza dozymetru może mieć fatalny wpływ na elektronikę. Pamiętajmy, że licznik Geigera pracuje pod napięciem 300-400 V....





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!