niedziela, 25 maja 2014

Wpływ napięcia zasilania na dokładość pomiaru licznikiem Geigera

Z tego, co zaobserwowałem, radzieckie dozymetry są dość odporne na nawet całkiem spory spadek napięcia baterii. Przetestowałem Polarona, Sosnę i RKSB-104 i jeszcze przy 6V pracują poprawnie, siadać zaczynają dopiero ok. 4V i przy 3 wyłączają się. Sosna alarmuje ciągłym piskiem o spadającym napięciu baterii, ale mierzy nadal i zatrzymuje pomiar po przepisowych 20 s, tylko nie wydaje końcowego piknięcia (bo wyje ciągle). Polaron ma coraz cichszy dźwięk, w RKSB-104 dźwięk zaczyna zmieniać ton, ale wyniki są porównywalne. Zresztą zobaczcie sami:

Biełły nie przetestowałem, bo zdążyłem ją w międzyczasie sprzedać, ale jestem prawie pewien, że efekty byłyby podobne. Wniosek - do radzieckich dozymetrów nadają się nawet wyeksploatowane baterie alkaliczne. Ich duża pojemność (ok. 500mAh) oznacza, że nawet częściowo rozładowane zapewniają wystarczające napięcie do poprawnej pracy miernika.

piątek, 16 maja 2014

Dozymetr MS-04B Expert - pomiar alfa po raz drugi


Dozymetr "Expert" - wersja radziecka i eksportowa.


Tym razem opiszę rzadko występujący w Polsce dozymetr, wyposażony w tubę z okienkiem mikowym SBT-11, mogący mierzyć promieniowanie alfa. Poprzednio opisany "Strielec-1" miał tę funkcję wyłącznie dla picu, gdyż cząstki alfa nie byłyby w stanie przeniknąć plastikowej obudowy miernika. Tutaj mamy okienko sondy umieszczone za plastikową kratką z przesuwną klapką. Sonda jest większa, to tuba typu "pancake", okienko pomiarowe ma prawie 4x2 cm.



Miernik mierzy moc równoważnika dawki w mikrosiwertach na godzinę (ech, nowoczesność!) zarówno przy pomiarze emisji gamma, jak i beta czy alfa Zasilanie typowe (bateria 6F22 9V), dwa zakresy pomiarowe - 1x (czas pomiaru 45 s) i 10x (czas pomiaru skraca się do 5s). Wynik wyświetla się trochę za krótko (3-4 s), po czym miernik mierzy od nowa. Brak przycisku reset takiego jak w ANRI Sosna. Przełącznik R/K zmienia tryb pomiaru (R- gamma, K - alfa/beta), oczywiście należy odjąć wynik pomiaru z klapką od pomiaru bez klapki, co rodzi inny problem - jak odróżnić pomiar emisji beta od alfa? Nowoczesny dozymetr Gamma Scout ma przesłonę z 3 położeniami (alfa - bez przesłony, beta - cienka metalowa, gamma - gruba metalowa) i wtedy pomiar ma sens. Tutaj jak widać konstruktorzy zatrzymali się w pół drogi, zwłaszcza, że pomiar emisji alfa i beta dokonuje się w takich samych jednostkach jak emisji gamma - pewnie trzeba przeliczać jak w ANRI Sosna.

Dozymetr jest bardzo ciekawą i rzadką konstrukcją, choć ergonomia daje sporo do życzenia. Tuba jest umieszczona w wybrzuszeniu miernika, zatem po położeniu na badanej powierzchni miernik nie przylega do niej równolegle, co może zaburzać pomiar. Okienko pomiarowe tuby oddalone jest dość znacznie od kratki ochronnej, a sama kratka ma gęsto rozmieszczone szczebelki, co tłumi sporą część promieniowania alfa. Przełączniki niezbyt wygodne, obudowa lepsza niż w Strielcu, ale nadal trochę wiotka. Wyświetlacz taki sam jak w dozymetrze "Biełła", gdy bateria zaczyna się rozładowywać, przestaje wyświetlać kreski - właśni napięcie spadło w moim egzemplarzu do 4,8 V, choć przed chwilą mierzył jeszcze poprawnie. Pracę miernika ukazuje film:


Sam dozymetr ma swoje humory, już drugi egzemplarz z rzędu zaczyna piszczeć i wyświetlać dziwne znaki po kilku pomiarach bez przerwy na wyższym zakresie. Trzeba wówczas go wyłączyć, odczekać parę sekund i włączyć ponownie. Myślałem, że to może kwestia styku baterii, ale po wymianie na nowoczesny problem pozostał. Jest to dość irytujące, zwłaszcza jak mierzymy np. ceramikę i szkło na targu staroci. Niestety w sieci brak schematu do tego dozymetru, zamieszczam więc chociaż zdjęcia płytki drukowanej:


środa, 7 maja 2014

Skażenie a napromieniowanie - czym się różnią?

Te dwie kluczowe dla dozymetrii kwestie częstokroć są mylone, zwłaszcza przez laików, używających tych terminów naprzemiennie. Tymczasem:

SKAŻENIE oznacza obecność izotopów promieniotwórczych na danej powierzchni lub w danym ośrodku. Wyróżniamy skażenie zewnętrzne oraz wewnętrzne. Skażenie wewnętrzne, w którym izotopy dostają się do organizmu, jest najbardziej niebezpieczne, gdyż komórki ciała są bombardowane z najbliższej odległości, nawet przez te cząstki, które nie mogą przeniknąć naskórka naszej skóry. Szczególnym zagrożeniem są emitery cząstek alfa - jąder helu, które niosą ze sobą dużą energię, choć są bardzo szybko hamowane we wszystkich ośrodkach - w powietrzu pokonają kilka cm, w skórze człowieka - ułamki milimetra, jednakże w komórkach atakują z najbliższej odległości, oddając komórkom całą swą energię.
Skażenie usuwamy przez odkażanie, zwane także dekontaminacją. Zwykle odbywa się ono przez zmywanie skażonych powierzchni. Czasem trzeba działać radykalnie - przez usuwanie wierzchniej warstwy np. skóry (przy uporczywych skażeniach np. plutonem należy zanurzyć palec na ułamek sekundy w "wodzie królewskiej" - mieszaninie kwasów azotowego i solnego...). Podczas odkażania substancje radioaktywne przechodzą ze skażonej powierzchni do substancji odkażającej (odkażalnika), skażając go. Roztwór taki musi być następnie poddany utylizacji. Więcej informacji znajdziemy w Podręczniku ochrony radiologicznej.

Skażeniu może ulec np. torebka strunowa, w której trzymamy tarczę świecącego zegarka, wewnętrzna strona szkiełka od zegara lotniczego oraz klosz lampy gazowej, na którym osiadają drobiny pyłu z koszulki Auera. Z tego powodu szczególnie istotne jest, aby nie dotykać tych przedmiotów gołą ręką, pracować nad powierzchniami łatwymi do dezaktywacji i myć ręce po zakończeniu prac. Unikać należy substancji pylących, które mogą się dostać do płuc lub układu pokarmowego. Niektóre izotopy, np. pluton 239, mogą przenikać nawet przez gumowe rękawice i pracować z nimi można tylko w pracowniach izotopowych, wyposażonych w "komory gorące" z odpowiednimi manipulatorami.

Tarcze i wskazówki od świecących zegarków lepiej przechowywać w szczelnych woreczkach strunowych, podobnie jak koszulki Auera i inne mogące pylić elementy. Nie dotyczy to kompletnych zegarków, które są szczelne.






NAPROMIENIOWANIE oznacza poddanie danego materiału lub organizmu działaniu promieniowania jonizującego. Źródło może nie mieć bezpośredniego kontaktu z daną materią, może nawet znajdować się w dużej odległości. Promieniowanie przekazuje energię materii, wywołując jej jonizację oraz powodując różnorakie procesy biochemiczne w organizmach żywych (m.in. radiolizę wody). W przypadku napromieniowania strumieniem neutronów następuje aktywacja napromieniowanej substancji i powstaje promieniowanie wzbudzone. Efekt aktywacji promieniotwórczej występuje zarówno podczas celowego napromieniowania neutronami materiałów w reaktorach jądrowych, jak również w czasie wybuchu jądrowego, na skutek działania strumienia neutronów powstałego przy eksplozji.Aktywacja nie następuje podczas działania promieniami gamma lub strumieniem cząstek beta, dzięki czemu napromieniowanie np. żywności, celem zniszczenia drobnoustrojów i przedłużenia trwałości produktu - nie powoduje powstawania w danym produkcie radioaktywnych izotopów.

Podsumowując - skażenie zawsze powoduje napromieniowanie, ale nie zawsze napromieniowanie oznacza skażenie!

czwartek, 1 maja 2014

Chernobyl jokes - dowcipy o Czarnobylu

Tym razem na wesoło - garść obrazków wyszperanych w czeluściach internetu:






***

Dziadku, wiesz, że w Czarnobylu wybuchła elektrownia atomowa?
Gdzie? W Czarnobylu? No tak, u Sapiehów zawsze był bałagan

(rejon Czarnobyla w czasach RP Obojga Narodów należał do dóbr rodziny Sapiehów - ten dowcip był masowo tępiony przez cenzorów na łamach ówczesnej prasy)

***
Widzisz wnuczku - tam jest Kijów - powiedział dziadek i pogłaskał go po główce. - A tam jest Czarnobyl - powiedział, i pogłaskał go po drugiej główce

***

Płyn Lugola - Ruska coca-cola!

***
Nowy serial - Dawka większa niż życie. Główny bohater - Jod-131

***
Długo po katastrofie zastanawiano się, co zasadzić wokół elektrowni. 
Może ziemniaki? - Nie, bo się ludzie potrują
No to buraki? - Nie, bo krowy wyzdychają
A ch..., posadźmy tytoń, a na papierosach napiszmy 'Minister zdrowia ostrzega po raz ostatni!"

***
Na targu babka sprzedaje jabłka i zachwala - Jabłka z Czarnobyla, jabłka z Czarnobyla!
Podchodzi facet - co też pani mówi, takich to nikt nie kupi!
Ależ oczywiście, że kupią! Jeden dla żony, drugi dla teściowej!