niedziela, 27 listopada 2016

Monitor licznikowy ML-56 (cywilna wersja DP-11B)

Dzięki uprzejmości Sprzedawcy mogę przedstawić cywilną wersję radiometru beta-gamma DP-11B, czyli radiometr ML-56, opisywany w starych podręcznikach ochrony radiologicznej jako "Monitor licznikowy przenośny". Różnice w stosunku do wersji wojskowej są kosmetyczne - całość malowana jest szarą emalią z "młotkową" fakturą. Zasada pracy - układ lampowy przygotowywany do pracy wg schematu "żarzenie, anoda, zero" - jest ta sama, również skompletowanie akcesoriów w drewnianej skrzyni nie odbiega od wojskowego:


W kwestii charakterystyki technicznej - odsyłam do notki o DP-11B.  Jak widać, tabela według której przeliczamy wynik pomiaru wskazywany przez amperomierz, jest żywcem skopiowana z wojskowej wersji:


Dla porównania - wojskowy DP-11B:







Nowsza wersja, oznaczona ML-57, miała zmniejszony zakres pomiarowy do 0.7 mR/h i przeznaczona była do badań gruntu, odwiertów, cieczy i gazów. Poniżej zdjęcie i charakterystyka z publikacji Aparatura jądrowa - informator techniczny (Warszawa, b.r.w. [1963]):





sobota, 19 listopada 2016

Radioaktywna figura Matki Boskiej

Dziś na targu moją uwagę zwróciło spore popiersie Matki Boskiej z Jezusem - ceramiczna figura miała ze 40 cm szerokości i ok. 60 wysokości. Widząc pomarańczowy szlaczek na krawędzi chusty miałem 90% pewności, że do barwienia polewy użyto soli uranu. Dozymetr mnie w tym utwierdził, już z wysokości pasa (przy otwartej klapce) wykazał wzrost mocy dawki. Poniżej fotka, abyście wiedzieli, czego szukać:



poniedziałek, 14 listopada 2016

Eksponaty w Muzeum Uzbrojenia w Poznaniu

Korzystając z wyjazdu do Poznania odwiedziłem Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli, oddział Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych. Niestety nie miałem przy sobie dozymetru, więc poszukiwania były prowadzone "na oko". Samo muzeum składa się z ekspozycji w jednym z fortów Cytadeli oraz wystawy plenerowej wokół budynku. We wnętrzu moja uwagę zwróciły dwa zegary lotnicze oraz ręczny zegarek, wszystko z II wojny:


Na zewnątrz spodziewałem się emisji przy bombowcu Ił-28 i myśliwcu MiG-15 oraz w okolicach czujnika oblodzenia śmigłowca Mi-2 - czyli powtórka z warszawskiego Muzeum Techniki Wojskowej i Muzeum Wojska Polskiego. Jeśli wybieracie się do tego muzeum, weźcie dozymetry i zweryfikujcie moje informacje :) Czekam na Wasze zgłoszenia :)





wtorek, 8 listopada 2016

"Broken Arrow"

"Broken Arrow" ("Złamana Strzała") to kod, oznaczający wypadek z bronią jądrową - głównie utratę ładunku jądrowego - który nie grozi wybuchem konfliktu nuklearnego. Większość z tych wypadków wydarzyła się podczas Zimnej Wojny, gdy Stany Zjednoczone stale utrzymywały w powietrzu flotę bombowców strategicznych z bombami atomowymi na pokładzie. Najbardziej znany jest wypadek w Palomares, gdzie podczas tankowania w powietrzu bombowca B-52 doszło do zderzenia z latającą cysterną i utraty 4 bomb wodorowych, które opadły na wybrzeże Hiszpanii. Trzy spośród nich spadły na ląd, powodując lokalne skażenie, i zostały szybko zabezpieczone. Bomby nie były uzbrojone, zatem nie doszło do eksplozji termojądrowej, ale wybuch niektórych ładunków konwencjonalnych spowodował rozrzucenie plutonu po całej okolicy i konieczność dekontaminacji terenu. Czwartą bombę wyłowiono z morza z głębokości 853 m po 81 dniach poszukiwań przy użyciu batyskafów i okrętu ratownictwa podwodnego USS Petrel.
Wg Departamentu Obrony USA miały miejsce do tej pory 32 incydenty "Broken Arrow". Niektóre zgubione ładunki do tej pory czekają na odkrycie, jak ta bomba sprzed 66 lat:

http://innpoland.pl/130837,odnaleziono-bombe-atomowa-ktora-zaginela-66-lat-temu-okazuje-sie-ze-nie-eksplodowala

Liczba podobnych incydentów po drugiej stronie "żelaznej kurtyny" jest trudna do ustalenia, ale połączenie sowieckiego militaryzmu, megalomanii, terroru, szpiegowskiej psychozy i zwykłego niechlujstwa musiało owocować podobną, jeśli nie znacznie większą liczbą incydentów niż w USA.