sobota, 23 lipca 2016

Eksponaty w Muzeum Gazownictwa

Tym razem w poszukiwaniu artefaktów odwiedziłem Muzeum Gazownictwa mieszczące się w jednym z budynków Gazowni Warszawskiej przy ul. Kasprzaka. Muzeum ma bardzo ciekawą ekspozycję, niestety otwarte jest, uwaga... od 9 do 14 w dni robocze. Świetna opcja dla pracujących... Na szczęście dziś został zorganizowany ogólnodostępny spacer po Muzeum, zatem zabrałem PM-1401 i wyruszyłem na poszukiwania. W Muzeum znajdują się latarnie gazowe z koszulkami Auera, zarówno typu czteropłomieniowego, jak i rzadsza - dziewięciopłomieniowa. Najbardziej aktywna jednak okazała się granitowa kostka brukowa przed budynkiem aparatowni, w której mieści się ekspozycja. Niestety nie przestawiłem aparatu na odpowiedni tryb i zdjęcie wyszło z mocną solaryzacją (kostka tak naprawdę jest czerwonawa, a licznik pokazał 0.16uSv):



Poniżej gazowe lampy, zarówno sufitowe, jak i biurkowe, oraz uliczne latarnie - wszystkie z koszulkami Auera:


Latarnia 9-płomieniowa typu hełmowego, produkcja niemiecka.
Latarnia 4-płomieniowa "wzór warszawski"

Przenośna lampa stołowa - gwoli ścisłości gazem zasilano też żelazka, lodówki, lokówki itp. - ale nie stosowano w nich koszulek Auera, stąd nie rozwinę tematu ;)
Lampa biurkowa z łańcuszkiem do zapalania i regulowanym mocowaniem.
Wisząca lampa kuchenna z łańcuszkiem do zapalania.
 Generalnie Muzeum Gazownictwa warto odwiedzić nie tylko ze względu na obecność artefaktów z koszulkami Auera :) Różnorodność przedmiotów zasilanych gazem może zaskoczyć:

Łazienka z piecem gazowym do ogrzewania wody i kominkiem ogrzewającym pomieszczenie.

Kuchnia gazowo-węglowa i z prawej lampka stołowa.
Nietypowa kuchenka gazowa.
Lokówka nagrzewana palnikiem gazowym - dobrze nagrzana powinna przyciemniać papier, którym się ją owijało, zbyt mocno - paliła ;)


Lodówka gazowa, działa na tej samej zasadzie, co współczesne turystyczne lodówki absorpcyjne zasilane z butli :)





sobota, 2 lipca 2016

Radiatex MRD-2 - nowa wersja !!!


Tym razem przedstawię nową wersję dozymetru Radiatex, którego dwie poprzednie edycje miałem przyjemność recenzować, a nawet doradziłem pewne modyfikacje. Miernik ma tą samą nazwę, gdyż wszystkie MRD-2 są ze sobą kompatybilne i używają tego samego firmware'u, choć dodano wiele bardzo cennych funkcji.
  • Przede wszystkim możliwość indywidualnej kalibracji tuby G-M, funkcja niewystępująca nawet w dużo droższych miernikach. Dzięki niej możemy uzyskać dużo dokładniejszy wynik pomiaru, jeśli tylko wiemy, jaki izotop mierzymy i uprzednio skalibrujemy tubę. W tym celu powstał specjalny program Radiatex Calibrator, kompilowany indywidualnie dla każdego egzemplarza Radiatexa (program nie wchodzi w skład standardowego pakietu).


  • Funkcja kompensacji czasu martwego tuby dla dużych mocy dawki - tuby G-M mają pewien czas martwy, w którym po zarejestrowaniu impulsu pozostają nieczułe na promieniowanie. Czas ten jest różny dla różnych tub i podaje go specyfikacja techniczna. Przy mniejszych dawkach można go pominąć, natomiast przy większych prowadzi do znacznych przekłamań. Radiatex ma przełączaną funkcję kompensacji czasu martwego, zatem może podawać wynik obliczony wraz z impulsami pominiętymi w czasie martwym.
  • Zwiększona liczba komórek pamięci do 320 - czyli przy logowaniu co 4 sekundy możemy zapisywać pomiar przez 21 minut, co 1 minutę - 5 godzin, co 10 minut - 53 godziny.
  • Możliwość rysowania wykresów rozkładu mocy dawki w czasie i importowania ich do plików graficznych za pomocą programu Radiatex Navigator:

 Sprzęt podłączony do komputera loguje wyniki, rysując wykres na ekranie, po czym można dokonać importu do pliku graficznego widocznego poniżej. To samo można zrobić z logami zapisanymi w pamięci dozymetru (oczywiście można też logować do pliku tekstowego i kopiować do Excela).

  • Większa energooszczędność - pobór mocy został znacznie zredukowany, baterie można trzymać w mierniku przez dłuższy czas bez obawy rozładowania. Miernik jest cały czas w trybie czuwania, czekając na wciśnięcie przycisku "power" stąd stały pobór ok. 160 µA, co powinno rozładować baterię alkaliczną 700 mAh w 182 dni. W trybie pracy, na akumulatorku o pojemności faktycznej 170 mAh przy normalnej mocy dawki i wyłączonym podświetleniu powinien pracować 3 doby, na alkalicznej (700 mAh) do 12 dni pracy ciągłej.
Zasilanie z USB nie jest możliwe z uwagi na specyfikę elektroniki - wyświetlacz wymaga napiecia równego 5V, nawet małe odchyłki zakłócają pracę, a umieszczenie układu przełączającego zasilanie między baterią a USB spowoduje właśnie minimalny spadek poniżej 5V. Dlatego też podczas pracy stacjonarnej należy używać zasilacza stabilizowanego, podłączonego pod styki baterii. Kontakt do baterii można wykonać, demontując starą baterię 9V 6F22. Ważne jest, aby zasilacz był STABILIZOWANY (dotyczy to wszystkich dozymetrów z licznikiem G-M). Potrzebne napięcie między 6.5 a 12 V, pobór mocy ok 2 mA, do kilku mA przy większym podświetleniu, zasilacze niestabilizowane potrafią dawać dużo większe napięcie niż nominalne i zniszczą sprzęt.

Ergonomia - włączanie i wyłączanie dźwięku oraz regulacja jasności wyświetlacza i reset pomiaru odbywają się za pomocą przycisków na obudowie, bez wchodzenia do menu. Są to dość często używane ustawienia, stąd dobrze, że można je zmienić jednym ruchem. Aby wejść do menu, trzeba nacisnąc dwa środkowe przyciski jednocześnie. Długie wciśnięcie przycisku ESC wyłącza miernik. W menu poruszamy się za pomocą "strzałek", zatwierdzając przyciskiem OK ("Saved!") lub przechodząc do poprzedniego poziomu przyciskiem ESC, czyli obsługa jak we wcześniejszych wersjach. 

Miernik oprócz bieżącej mocy dawki, wyświetlania liczby impulsów w cps, liczenia dawki sumarycznej oraz największej mocy dawki może także wyświetlać wynik w postaci graficznej, w postaci "belki" w dolnej linii wyświetlacza.

Tryby pomiaru  - od najszybszego (4 s) przez szybki (20 s), normalny (40 s), dokładny (80 s), bardzo dokładny (160 s) i rozszerzony (240 s).

Ciekawostką jest możliwość wyboru tonu głośniczka - oprócz dźwięku typu "beep" znanego z poprzedniej wersji (i czujnika radioactive@home) można wybrać bardziej subtelny "click", przypominający wojskowe radiometry.
 
O różnych funkcjach tego miernika mógłbym pisać jeszcze długo, ale myślę, że bardziej wymowny będzie film ukazujący pracę  Radiatexa z różnymi źródłami :


.Jak widać, mierzy większość dostępnych źródeł, choć plastikowa obudowa może tłumić najsłabsze z nich, ale i tak dłuższy pomiar w trybie logowania wykazuje podniesione tło np. granitu.

Podsumowując, sprzęt jest ze wszech miar godny polecenia, zwłaszcza z uwagi na obecność funkcji niestosowanych nawet w dużo droższych radiometrach :) Radiatex MRD-2 zadowoli zarówno poczatkujących, jak i zaawansowanych pasjonatów fizyki jądrowej i dozymetrii, którym umożliwia dowolne skonfigurowanie sprzętu pod własne potrzeby :)

piątek, 1 lipca 2016

Antystatyczna szczoteczka do winyli z polonem-210

Właśnie się dowiedziałem o istnieniu antystatycznych szczoteczek do winyli, zawierających... źródło z polonem-210, którego promieniowanie ma eliminować elektryczność statyczną, powodującą przyciąganie kurzu przez płytę. Produkowano je w latach 60. i 70., aktywność wahała się między 200 a 500 µCi, zaś czas użytkowania, z uwagi na t1/2 polonu = 138 dni - ok. 1 roku. Element radioaktywny oczywiście był wymienny, stanowił źródło zamknięte w postaci mieszanki polonu z ceramiką. Producent na wszelki wypadek zabezpieczał się, pisząc o "truciźnie" na obudowie. Sprzęt wyglądał tak:

Więcej informacji https://www.orau.org/ptp/collection/consumer%20products/staticeliminator.htm

Urządzenie przedstawiłem jako gadżet, gdyż w Polsce występuje dość rzadko (choć znalazł się w jednej z szafek laboratorium ;), zaś dostępne egzemplarze dawno straciły swoją aktywność ;)
W kwestii bezpieczeństwa - dawki od tak małego źródła o niskiej energii promieniowania są po prostu pomijalne :)