niedziela, 13 sierpnia 2017

Monitor skażeń powierzchni RKP-1

Tym razem chciałbym omówić pierwszą wersję popularnego "żelazka" RKP-1-2. Miernik wykazuje pewne podobieństwa do najstarszej wersji radiometru RK-67 z końca lat 60., zatem pewnie powstał w podobnym czasie. Charakterystyczne jest gniazdo słuchawki - typu koncentrycznego! - oraz skala w milirentgenach oraz impulsach na minutę (cpm). Późniejsza wersja - RKP-1-2 - miała gniazdo słuchawkowe na typowy wtyk jack 3.5 i skalę w impulsach na sekundę (cps) oraz mikrogrejach na godzinę (czyli dla promieniowania gamma i beta odpowiadających mikrosiwertom na godzinę). Mierniki różnią się też zasilaniem - RKP-1 ma zakręcaną pokrywę zasobnika na baterie, prawdopodobnie używa ogniw R-12 jak RK-67, zaś nowsza wersja ma szufladkę na 4 typowe paluszki AA.
Miernik ma 5 zakresów wyskalowanych zarówno w mR/h, jak i w cpm [w nawiasie kwadratowym zakresy RKP-1-2]:

  • 0,3 mR/h (1000 cpm) [2 µGy/h / 20 cps = 120 cpm]
  • 1  mR/h (3000 cpm) [6 µGy/h / 60 cps = 3600 cpm]
  • 3  mR/h (10.000 cpm) [20 µGy/h / 200 cps = 12000 cpm]
  • 10  mR/h (30.000 cpm) [60 µGy/h / 600 cps = 36000 cpm]
  • 30  mR/h (100.000 cpm) [200 µGy/h / 2000 cps = 120000 cpm] = można stwierdzić, że starsza wersja miała szerszy zakres w milirentgenach, zaś nowsza w impulsach.

Obie skale w RKP-1 są liniowe, jedna od 0.5 do 10 z podziałką co 0.5, druga od 0.1 do 3 z podziałką co 0.1. Nowszy RKP-1-2 ma dwie skale logarytmiczne - jedna od 1 do 20 z podziałką co 1, druga od 2 do 80 z podziałką co 2.
Pomimo powyższych różnic zasada działania miernika (3 tuby SBM-19 / STS-6) i obsługa elementów sterujących są takie same jak w RKP-1-2 - odpowiednimi przełącznikami zmieniamy tryb pomiaru (mR/h lub imp/min), stałą czasu (fast/slow), zakresy pomiarowe oraz włączamy podświetlenie skali. Również "spust" w rączce i dodatkowy z tyłu rączki działają tak samo.
Miernik do tej pory nie pojawił się na rynku pomimo moich wieloletnich obserwacji (chyba że coś przeoczyłem), zatem jak ktoś chciałby sprzedać - proszę o kontakt :)

Poniżej zdjęcia dwóch egzemplarzy, z którymi zetknąłem się w muzeach:

W Obiekcie Alfa (pozdrowienia dla sympatycznej Obsługi!)
W Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie - proszę, dajcie jakiś podpis, nie każdy jest pasjonatem dozymetrii, większość nie wie, co czego ten sprzęt służy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!