Strony

04 października, 2021

Budzik Westclox 66 Stars Dial Black

Firma Westclox wywodzi się z założonej w 1885 roku przez Charlesa Stahlberga United Clock Company w Peru, w stanie Illinois w USA. Miała produkować zegarki z mechanizmem opatentowanym przez Stahlberga, w którym płyta główna ze stopu ołowiu miała wstawione tuleje łożyskowe z mosiądzu i koła zębate ze stopu ołowiu (US Patent nr 326602). Firma niestety zbankrutowała, zanim zdążyła wyprodukować jakikolwiek zegarek. W 1887 r. reaktywowano ją jako Western Clock Company i znów zbankrutowała, ale już rok później została uruchomiona na nowo jako Western Clock Manufacturing Company. W 1908 r. uzyskała patent na mechanizm alarmu budzika „Big Ben”, w którym dzwonek był częścią obudowy, tzw. bell back. Skrócona nazwa firmy - „Westclox” - pojawiła się w 1910 r., ale zarejestrowano ją jako znak handlowy dopiero w 1916 r. Produkowała zegarki kieszonkowe, zegary ścienne i budziki. 

https://www.madeinchicagomuseum.com/single-post/westclox/

Podczas II wojny światowej zaprzestano produkcji cywilnej, wytwarzając przyrządy lotnicze, kompasy, zegary dla marynarki wojennej oraz zapalniki do pocisków artyleryjskich. W 1948 r. firma otworzyła oddział w Szkocji, w którym powstało ponad 50 mln produktów, m.in. prezentowany tutaj budzik. Szkocki oddział firmy Westclox został zamknięty w 1988 r. z powodu spadającego popytu na zegary mechaniczne w związku z upowszechnieniem mechanizmów kwarcowych.

 

http://www.frenchcreekfarmhouse.com/2018/04/collecting-westclox-clocks.html

Budziki marki Westclox dość często pojawiają się na rynku kolekcjonerskim, szczególnie najpopularniejsze modele „Big Ben” i „Baby Ben”. Wiele z nich ma wskazówki i cyfry pokryte radową farbą świecącą, będącą mieszanką chlorku radu i siarczku cynku. Działała ona na zasadzie radioluminescencji, czyli świecenia pod wpływem promieniowania: cząstki alfa emitowane przez rad  powodowały powstawanie błysków światła w siarczku cynku, działającym jak scyntylator. Duża aktywność właściwa radu (37 mld rozpadów radioaktywnych na sekundę w 1 gramie!) powodowała, że błyski te zlewały się w ciągłe światło. Farba ta była powszechnie stosowana przez całe dwudziestolecie międzywojenne nie tylko w zegarkach, ale także w różnych wyrobach codziennego użytku, m.in. w zabawkach, numerach domów, biżuterii itp. Dopiero sprawa pracownic fabryki zegarków, tzw. Radium Girls [LINK], które, nieświadome zagrożenia, śliniły pędzelki podczas malowania tarcz, a następnie zachorowały na nowotwory zwróciła uwagę na szkodliwość radu. Farbę radową stosowano nadal, choć z zachowaniem większych środków ostrożności, aż do lat 60.

Właśnie z takiego schyłkowego okresu stosowania farby radowej pochodzi ten budzik. W zachodniej literaturze opisywany jest jako Westclox Scotland 66 Stars Dial Black [LINK]. Cyfra 66 oznacza model mechanizmu, zaś „Stars Dial Black” wzornictwo tarczy, na której możemy zauważyć gwiazdy na czarnym tle rozchodzące się promieniście od osi mechanizmu. Z kolei indeksy cyfr mają postać miniaturowych ptaków w locie.  

 


Prezentowany egzemplarz wyprodukowany został po 1948 r., kiedy powstał szkocki oddział firmy Westclox, a przed latami 60., kiedy przestano stosować farbę radową. Większość spotkanych w internecie egzemplarzy pochodzi z połowy lat 50. Ustalenie dokładnej daty wymagałoby jednak rozkręcenia obudowy, czego ze względów bezpieczeństwa lepiej unikać przy zegarach z farbą radową.


Przejdźmy do pomiarów. Moc dawki samego promieniowania gamma zmierzyłem od strony tarczy, po ustawieniu wskazówek w ostre V i umieszczeniu środka układu pomiarowego pomiędzy nimi. Wyniki są następujące:

  • Dozymetry z licznikiem cylindrycznym:
    • RKS-20.03 Prypeć – 1,4 µSv/h
    • ANRI Sosna (2 liczniki blisko siebie) - 1,2 µSv/h
    • Terra P – 0,94 µSv/h
    • RKP-1-2 – 2 µSv/h (łączna emisja w trybie pomiaru aktywności 30-40 cps)
  • Dozymetry z licznikiem okienkowym:
    • MKS-01SA1M – 1,17 µSv/h
    • EKO-C – 1,4 µSv/h (łączna emisja bez klapki 35-40 cps)
  • Dozymetry scyntylacyjne 
    • RadiaCode 101 – 1,19 µSv/h
    • uDose RNG – 0,750 µSv/h
    • SRP-68 - 0,95 µSv/h

Jak widać, wyniki pomiarów są bardzo do siebie zbliżone. Zwraca uwagę zbieżność wyników EKO-C (licznik okienkowy o powierzchni 40 cm2) i RKP-1-2 (3 liczniki cylindryczne STS-6 o łącznej powierzchni 150 cm2), wynikająca z mniejszej wydajności liczników okienkowych dla promieniowania gamma. Wysoki odczyt RKP-1-2 można tłumaczyć metodą pomiaru promieniowania gamma w tym przyrządzie, przy której pracuje tylko środkowy licznik G-M, całkowicie odsłonięty, bez żadnej kompensacji energetycznej. Dozymetry, w których licznik osłonięty jest filtrem wyrównującym charakterystykę energetyczną nie wykazują takiego zawyżenia wyniku. Więcej na ten temat pisałem przy okazji energii promieniowania gamma [LINK]

Ponieważ zgodnie z zasadą odwrotnych kwadratów promieniowanie maleje wraz z kwadratem odległości, zmierzyłem dystans, z którego promieniowanie przestanie być wykrywalne.

  • RKP-1-2 – 30 cm (wzrost do 5-6 cps z tła 3-4 cps)
  • SRP-68 - 25 cm (wzrost do 0,17-0,20 µSv/h z tła 0,15 µSv/h)
Pomiary promieniowania alfa, dokonane dozymetrem uDose RNG, nie wykazały żadnego wzrostu aktywności na obudowie, co dowodzi, że budzik jest szczelny i nie wydostają się z niego drobiny farby radowej. Sprawdziłem też aktywność na papierowym ręczniczku, na którym stał budzik, lecz żaden z dozymetrów, nawet Mazur PRM-9000, nie wykazał wzrostu wskazań.

Zmierzyłem również ekshalację radonu, wkładając budzik do woreczka strunowego z garścią węgla aktywnego na dnie. Do tych celów polecam węgiel kokosowy, stosowany w gorzelnictwie. Całą metodę opisałem szczegółowo w osobnej notce [LINK]. 


Pomiar aktywności produktów rozpadu radonu przeprowadziłem za pomocą radiometru ANRI Sosna z 2 licznikami blisko siebie, wykorzystując kuwetkę znajdującą się w zestawie tego miernika. Wynik oscylował między 0,45 a 0,5 mR/h, czyli podobnie jak w przypadku tarcz od zegarków kieszonkowych:


Wykorzystując wyjazd pozostawiłem budzik na stołku w pokoju 4x4 m z zamkniętymi drzwiami i oknem uchylonym na całej wysokość na szerokość dwóch palców. Przez 30 godzin, kiedy pokój był zamknięty, czujka Airthings Wave nie wykazała wzrostu powyżej typowego poziomu w tym pomieszczeniu. Było to efektem zarówno niezbyt wysokiej ekshalacji, jak również zapewnienia choć minimalnej wentylacji. Zatem w większości pomieszczeń taki budzik nie spowoduje zauważalnego i szkodliwego wzrostu stężenia radonu, za wyjątkiem szczelnie zamykanych, bardzo małych pokoi, np. 2x3 m.

***

Budzik jest zachowany w dobrym stanie i działa. Poniżej krótki filmik ukazujący jego tykanie. 


Prezentowany egzemplarz wyróżnia pozytywnie się spośród większości dostępnych na rynku, często skorodowanych i ze spleśniałym papierowym cyferblatem. Taki mocno sfatygowany okaz miałem okazję badać na początku bloga:


W prezentowanym egzemplarzu farba radowa wykazuje jeszcze resztki świecenia, co oznacza, że promieniowanie radu nie jeszcze zniszczyło całkowicie struktury krystalicznej siarczku cynku. Większość wyrobów z tymi farbami nie emituje już światła widzialnego właśnie z uwagi na zużycie siarczku cynku. Do świecenia można je pobudzić jedynie za pomocą ultrafioletu. Poniżej porównanie resztek świecenia samoistnego i po dodatkowym wzbudzeniu ultrafioletem:


Oczywiście brak świecenia światłem widzialnym nie oznacza, że farba radowa w danym wyrobie nie jest nadal radioaktywna  - czas półrozpadu radu-226 wynosi aż 1600 lat, zatem dopiero po 10 takich okresach całość izotopu ulegnie rozpadowi. 

Na koniec - kwestia bezpieczeństwa. Promieniowanie emitowane przez ten budzik nie stwarza zagrożenia podczas normalnego użytkowania, gdyż już z odległości 30 cm jest ledwo wykrywalne.  Oczywiście lepiej unikać dłuższego kontaktu budzika z ciałem, szczególnie od strony tarczy. Ekshalacja radonu również nie jest znaczna i w typowym, często wietrzonym mieszkaniu nie dojdzie do niebezpiecznej koncentracji tego gazu. Największe zagrożenie mogą sprawiać drobinki farby radowej, osypujące się ze wskazówek i tarcz, dlatego stanowczo odradzam rozkręcanie, zwłaszcza demontaż szkła i manipulacje przy wskazówkach. 

Jeśli macie podobne zegary w swoich kolekcjach, dajcie znać w komentarzach!


PS. Do identyfikacji poszczególnych modeli firmy Westclox polecam ten katalog: - https://www.yumpu.com/en/document/read/12349037/westclox-big-ben-and-baby-ben-identification-guide-clock-history

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!

[komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora - treści reklamowe i SPAM nie będą publikowane!]