Strony

13 października, 2021

Rentgenometr pokładowy DPS-68M1



Przyrząd ten jest ostatnim z serii pokładowych rentgenometrów, produkowanych na potrzeby Sił Zbrojnych PRL od 1968 r.:

Pierwsze dwa przyrządy wykorzystywały zestaw liczników G-M, złożony z STS-5 (niższe zakresy) i DOB-50, zatem ich zakres pomiarowy był podobny do DP-66/DP-66M i kończył się na 200 R/h. W DPS-68M1 z kolei zastosowano miniaturowe liczniki DOI-80 i DOI-30, montowane również w DP-75, co rozszerzyło zakres aż do 500 R/h. Zasady obsługi DPS-68M1 nie różnią się od jego poprzedników, przybliżę jednak ten miernik z uwagi na znaczną obecnie podaż na rynku. 


DPS-68M1 jest pokładowym rentgenometrem, przeznaczonym do instalowania w różnego rodzaju pojazdach, głównie wozach bojowych, samochodach terenowych i czołgach, a także śmigłowcach. Oprócz pomiaru bieżącej mocy dawki w rentgenach na godzinę przyrząd sygnalizuje przekroczenie jednego z 3 progów, jak również może sterować sygnalizacją zewnętrzną. Detektory promieniowania umieszczono w dwóch hermetycznych sondach, połączonych z pulpitem za pomocą 3-metrowych przewodów. Pozwala to na zamontowanie sond w różnych miejscach pojazdu, np. na dachu i pod podwoziem albo wewnątrz kabiny i na zewnątrz  Wynik podawany jest na mikroamperomierzu MEA-32, wspólnym dla obu sond.

 


Liczniki G-M umieszczono w aluminiowej obudowie sondy, która skutecznie odcina zarówno całe promieniowanie beta, jak również niskoenergetyczną emisję gamma. 


W połączeniu z miniaturowymi licznikami G-M przekłada się to na bardzo niską czułość przyrządu przy „domowych” źródłach. Nawet wysokoaktywny minerał czy soczewka z Th-232 powodowały jedynie oscylacje wskazówki między zerem a pierwszą działką, czyli 1 mR/h (10 µSv/h). Siatki żarowe, szkło uranowe czy ceramika z glazurą uranową zupełnie nie robiły wrażenia na DPS-68M1. Jedynie skala od DP-63A osiągnęła wynik 3 mR/h (30 µSv/h) z uwagi na dużą ilość radowej farby świecącej umieszczonej na małej powierzchni. Podejrzewam, że najbardziej aktywne zegary lotnicze również mogłyby dać podobny odczyt, choć dużo zależy od rozmieszczenia farby świecącej w zegarze, które wpływa na geometrię układu pomiarowego [LINK].

 


Mikroamperomierz, typu MEA-32 250 µA, ma jedną podziałkę o zakresie 0.1-5 R/h. Skala jest logarytmiczna – odstępy między podziałkami maleją wraz ze wzrostem wartości i wynoszą:

  • między 0,1 a 2 – co 0,1
  • między 2 a 3 – co 0,2
  • między 3 a 5 – co 0,5

Poszczególne podzakresy mają mnożniki, które w połączeniu z wartościami podziałki głównej dają następujące przedziały mierzonej mocy dawki:

  • x100 (10-500 R/h = 0,1-5 Sv/h)
  • x10 (1-50 R/h = 10-500 mSv/h )
  • x1 (0,1-5 R/h = 1 - 5 mSv/h)
  • x0,1 (10-500 mR/h = 100 - 5000 µSv/h)
  • x0,01 (1-50 mR/h = 10 - 500 µSv/h)

Zakres kończy się więc na takiej mocy dawki, przy której po godzinie otrzymamy dawkę śmiertelną LD50/30. Jeśli jednak uwzględnimy krotność osłabienia przez karoserię samochodu, pancerz wozu bojowego czy czołgu, zakres ulegnie znacznemu rozszerzeniu. Z poniższego rysunku możemy odczytać stopień osłabienia promieniowania np. we wnętrzu wozu bojowego BRDM-2 (pancerz boczny 7 mm, podłoga 2-3 mm) czy czołgu T-55 ( pancerz boczny 90 mm, podłoga 20 mm).

Układ dwóch sond pomiarowych pozwala więc m.in. porównać poziom promieniowania w terenie i wewnątrz pojazdu, jak również na poziomie gruntu i w pewnej wysokości nad nim.  Dzięki temu można oszacować, czy wyjście z pojazdu będzie bezpieczne i jak długo może potrwać, a także, czy promieniowanie pochodzi z ziemi (opad promieniotwórczy, produkty aktywacji gruntu), czy z powietrza (promieniowanie natychmiastowego bliskiego wybuchu jądrowego).

 

https://promieniowanie.blogspot.com/2020/07/plansze-instruktazowe-obrony-cywilnej.html

Sygnalizacja progowa jest rozwiązana identycznie jak w DP-75, czyli może być uruchamiana po przekroczeniu podziałki 1, 3 lub 5 na skali niezależnie od wybranego zakresu pomiarowego. Daje to łącznie 15 progów alarmu – po 3 na każdy zakres. Próg ">5" oznacza przekroczenie ostatniej podziałki na skali, czyli przekroczenie danego zakresu pomiarowego. We wcześniejszych wersjach (DPS-68 i DPS-68M) wartości progów wynosiły 0,5, 1 i >2


Porównanie DPS-68M1 (z prawej) i DPS-68, czyli pierwszego modelu tego rentgenoradiometru pokładowego.
Fot. z kolekcji Armina Zabornego.

Sygnalizacja progowa odbywa się za pomocą błysków czerwonej lampki i dźwięku z brzęczyka, takich samych jak w sygnalizatorze RS-70. Dźwięk można wyłączyć przełącznikiem „ALARM”. Sygnalizacji progowej nie da się zupełnie wyłączyć, możemy tylko ustawić próg na końcu zakresu pomiarowego przekręcając pokrętło „PROGI” na pozycję >5. Alarm jest bardzo głośny, ok. 90 dB, tak samo jak w w/w sygnalizatorze, i w podobny sposób regulujemy jego głośność - śrubką w otworze poniżej kratki głośnika.

 ***

DPS-68M1 jest bardzo prosty w obsłudze. Na przednim panelu mamy dwa pokrętła: progów i podzakresów, oprócz tego przełącznik wyboru sondy (S1/S2) oraz wyłącznik alarmu dźwiękowego. 


Aby uruchomić miernik, przekręcamy pokrętło „PROGI” na pozycję K. Odbywa się wówczas procedura kontrolna sygnalizacji progowej – wskazówka dochodzi do podziałki 1, zapala się lampka (i włącza dźwięk, jeśli „ALARM” ustawiono na WŁ). Następnie procedura powtarza się. Tutaj uwaga – procedura kontrolna nie powiedzie się bez podłączenia choć jednej sondy i wybrania jej przełącznikiem S1/S2. Bez sondy wskazówka tylko nieznacznie podniesie się powyżej zera i nie uruchomi się alarm. Pamiętajmy o tym, zwłaszcza jeśli mamy tylko jedną sondę pomiarową, jak często się zdarza w obecnie dostępnych egzemplarzach.

Po procedurze kontrolnej wystarczy wybrać próg alarmu oraz zakres pomiarowy. Zakresy uporządkowane są od najwyższego, aby uniknąć przeciążenia miernika w razie zbyt wysokiego poziomu promieniowania. Jest to zresztą powszechna praktyka w konstruowaniu dozymetrów, zarówno wojskowych (DP-5, DP-66, DP-75), jak i laboratoryjnych (RK-63, RK-67, RK-10)

 ***

Obudowa wykonania jest z typowego brązowego tworzywa sztucznego, używanego w innych krajowych wojskowych dozymetrach. Pulpit pomiarowy jest mocowany w pojazdach za pośrednictwem stalowej ramki, wyposażonej w gumowe amortyzatory. Chronią one miernik, głównie mikroamperomierz, od nadmiernych wstrząsów podczas jazdy, zwłaszcza w terenie. 

Na dolnej krawędzi ramy zamocowane są plastikowe gwintowane pierścienie, służące do nakręcenia zaślepek od gniazd pulpitu, gdy są do nich podpięte sondy:


Sondy pomiarowe mocowane są na sztywno do swoich podstawek za pomocą dwóch śrub i obejmy.


Demontaż sondy wymaga  wykręcenia zaplombowanej śruby, a następnie użycia klucza hakowego celem odkręcenia mutry mieszczącej wtyk dla przewodu. 


Wnętrze sondy wygląda następująco - w plastikowych osłonach znajdują się liczniki G-M - w mniejszej DOI-30 odpowiedzialny za wyższe zakresy, w większej DOI-80 obsługujący niższe:


Przewody mają na obu końcach ten sam wtyk SzP-7, teoretycznie  możemy je więc podłączyć dowolnie. Różnice występują jednak w wielkości gumowych pochewek na wtyczki - koniec przeznaczony do podłączenia sondy ma szerszą pochewkę, która przymocowywana jest przez opaskę na korpusie sondy.


Zasilanie odbywa się z instalacji pojazdu o napięciu 12 lub 24 V za pośrednictwem specjalnego przewodu, zakończonego wtyczką pasującą do gniazda lampy przenośnej w starych samochodach, nie tylko wojskowych, jak również agregatach PAB-2. Wtyczka taka była stosowana także w adapterze zasilania zewnętrznego od DP-66 i DP-66M, jak również w przewodach do rentgenoradiometrów z zasilaczem wewnętrznym, czyli DP-66M1 i DP-75. W razie braku takiego przewodu pozostaje improwizacja i podłączanie za pośrednictwem krokodylków albo przewodu do ładowania golarki.

Wyboru napięcia zasilającego dokonujemy po wykręceniu moletowanej nakrętki wraz z przezroczystym kapturkiem. Wówczas możemy wyjąć zworkę zakończoną pierścieniem i umieścić ją z powrotem  zgodnie z oznaczeniami napięcia na obudowie. 


W gnieździe zasilania biegun dodatni znajduje się bliżej gniazda sondy S-2. Odwrotne podłączenie biegunów nie zniszczy przyrządu, po prostu nie będzie działał. Pobór prądu wynosi ok. 150 mA w trybie pracy, 250 mA w trybie alarmu i kontroli z włączonym dźwiękiem i 180 mA bez dźwięku.

Zerknijmy jeszcze do wnętrza pulpitu - wszystkie zdjęcia z kolekcji Armina Zabornego:



Na rynku wtórnym DPS-68M1 wyparł praktycznie całkowicie DPS-68M, który jeszcze kilka lat temu był wyprzedawany po 55 zł za sztukę z dwiema sondami. Wiele egzemplarzy jest niestety w złym stanie technicznym, z uciętymi kablami od sond lub sondami z wcześniejszych wersji. Poniżej przykładowy nieźle zachowany egzemplarz w ofercie sklepu Wadera W.

https://allegro.pl/oferta/rentgenometr-dps-68m1-10534446182


Praktyczne zastosowanie tego przyrządu jest dość ograniczone z uwagi na małą czułość na większość "domowych" źródeł promieniowania. DPS-68M1 jest głównie obiektem kolekcjonerskim dla pasjonatów pojazdów militarnych,  przydatnym szczególnie w wersjach rozpoznawania skażeń. Do bieżącego monitorowania poziomu promieniowania polecam jednak inne przyrządy. 

2 komentarze:

  1. Nie wiem, czy zna Pan tę stronę:
    http://www.gstube.com/catalog/9/
    kompedium wiedzy o radzieckich lampach, rurkach G-M, fotopowielaczach, poszeregowane na klasy, a najważniejsze, najczęściej dane techniczne nieznane na polskich stronach, jeśli karty katalogowe nieczytelne, admin wpisuje dane ręcznie (patrz STS-6) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam, to bardzo cenna strona i często biorę z niej specyfikacje detektorów. Jest jeszcze Sovtube - http://www.sovtube.com/

      pozdrawiam!
      Admin

      Usuń

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!

[komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora - treści reklamowe i SPAM nie będą publikowane!]