Blog o promieniowaniu jonizującym, dozymetrii i ochronie radiologicznej. Zwalcza mity związane ze zjawiskiem radioaktywności i przybliża wiedzę z zakresu fizyki jądrowej oraz źródeł promieniowania w naszym otoczeniu.
Strony
▼
30 grudnia, 2025
Dozymetry na zdjęciach Wojskowej Agencji Fotograficznej
Wojskowa Agencja Fotograficzna (WAF) powstała w 1947 r. i zapewniała serwis fotograficzny dla prasy i wydawnictw wojskowych, później również i cywilnych. Fotoreporterzy WAF dokumentowali szeroko rozumiane życie wojska (ćwiczenia, uroczystości, sprzęt, życie w koszarach) i przygotowywali materiały szkoleniowe (np. slajdy omawiane w zeszłym roku - LINK). Prowadzono również cywilny serwis, uwieczniając architekturę, przemysł, rolnictwo, handel, życie codzienne itp. Agencja przestała działać w 1991 r., zaś jej zasób trafił najpierw do Centralnego Archiwum Wojskowego, a później do Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, w 2008 r. przekształconego w Narodowe Archiwum Cyfrowe.
Zdjęcia WAF można oglądać i pobierać w dużej rozdzielczości z serwisu Szukaj w Archiwach [LINK], można tam również zgłaszać uwagi do opisów, które po weryfikacji są uwzględniane przez archiwistów.
Fotografie WAF stanowią prawdziwą kopalnię wiedzy o sprzęcie wykorzystywanym przez Siły Zbrojne PRL, potocznie zwane Ludowym Wojskiem Polskim (LWP). Nie zabrakło na nich również sprzętu dozymetrycznego, któremu poświęcę niniejszy wpis.
Gama przyrządów dozymetrycznych na zdjęciach WAF jest bardzo szeroka. Są to zarówno popularne wojskowe mierniki, do dziś obecne w serwisach aukcyjnych (DP-66), ale też konstrukcje praktycznie całkiem zapomniane, znane jedynie z katalogów (PEL-5), czy wręcz tylko z nazwy (DPL-67).
Spośród kilkudziesięciu zdjęć wybrałem najciekawsze, które zaraz omówię. Zacznę od mierników laboratoryjnych, które występują tu w dużym zagęszczeniu i są prawdziwą gratkę dla historyków polskiej produkcji sprzętu dozymetrycznego. Następnie przejdę do starszych przyrządów wojskowych, by skończyć na popularnych modelach, nadal obecnych w demobilu.
Gotowi? Zaczynamy!
Pierwsze zdjęcie to mocne uderzenie: sfotografowany w 1968 r. Ośrodek Badawczy Sprzętu Chemicznego, który w 1974 r. zostanie przekształcony w obecny Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii [LINK].
Kadr jest aż gęsty od sprzętu - z lewej mamy sondę w statywie światłoszczelnym SZ-1, obok niej przelicznik PT-2, poniżej zasilacz PZS-5 zasilający leżący pod nim przelicznik elektronowy PEL-5. Z prawej pod komorą rękawicową leży sonda okienkowa LGO-7, nad nią major mierzy za pomocą radiometru kieszonkowego RK-63, nad nim stoi radiometr uniwersalny RUS-4 z sondą LGM-2:
Komora rękawicowa to "komora manipulacyjna alfa - typ lekki":
Ta sama scena z drugiej strony - major z RK-63 mierzy moc dawki od izotopu znajdującego się w pojemniku ołowianym, włożonym do śluzy wejściowej komory rękawicowej:
Leżąca na radiometrze RUS-4 sonda LGM-2 ma założone 3 liczniki STS-6 (można było też założyć 12 liczników STS-5 lub kompatybilnych). Zwraca uwagę notatka na RUS-4, nakazująca wciśnięcie przycisku sondy LGM-2 przy włączaniu i wyłączaniu przyrządu:
Przelicznik PT-2 występował w tomie V katalogu "Mery", który omawiałem w zeszłym roku [LINK]:
W tym tomie występował też statyw światłoszczelny SZ-1, wykorzystywany przy tzw. pomiarach bezokienkowych, w których scyntylator nie był osłonięty ochronną folią, zatem obecność światła doprowadziłaby do natychmiastowego zniszczenia fotopowielacza:
Najczęściej stosowano go przy bezokienkowych pomiarach promieniowania alfa scyntylatorem ZnS(Ag) - cząstki alfa mają tak małą przenikliwość, że nawet brak obecności cienkiej folii mylarowej o gęstości powierzchniowej 1 mg/cm2 robi dużą różnicę. Statyw ten mógł być też używany do pomiarów niewymagających światłoszczelności, a jedynie stałej odległości od źródła np. sondami z okienkowymi licznikami G-M.
***
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych im. Stanisława Ziai w Krakowie, listopad 1965 r.Przelicznik PEL-5A i zasilacz PZS-5A, w oddali zawieszony okrętowy rentgenometr KDU-2:
KDU-2, czyli korabelnaja dozimetriczeskaja ustanowka, tu w wersji KDU-2M:
Ta sama szkoła, kwiecień 1969 r.Identyczny zestaw (PEL-5A + PZS-5A), tylko z lewej widać sondę scyntylacyjną (SS-3 lub SS-4 sądząc po trzech kablach) w domku osłonnym DO-1:
Domek DO-1 również występował we wspomnianym V tomie katalogu "Mery":
Z kolei przelicznik PEL-5 wraz z zasilaczem PZS-5 został przedstawiony w katalogu Aparatura jądrowa - informator techniczny, wydanym przez Biuro Urządzeń Techniki Jądrowej w 1961 r.:
Wersja PEL-5A i PZS-5A różniły się drobnymi modyfikacjami, niestety brak danych na ten temat.
Wersję podstawową PEL-5 możemy zobaczyć w nierozpoznanej placówce naukowej, sfotografowanej w styczniu 1964 r.:
Przelicznik współpracuje z charakterystycznym licznikiem scyntylacyjnym SE-1, z prawej z kolei sprzęt zachodni: Automatic scaler type N503F:
Licznik SE-1 miał masywną ołowianą obudowę o grubości 25 mm i ważył 72,5 kg, mógł pracować zarówno ze scyntylatorami ciekłymi, jak i stałymi, np. NaI(Tl):
Inne zdjęcie z tej placówki ukazuje automatyczny zmieniacz próbek firmy Frieseke und Hoepfner oraz niemiecką sondę scyntylacyjną z charakterystyczną skalą głębokości osadzenia:
Sondę tego typu widziałem wielokrotnie na eBay, reszta sprzętu na razie czeka na identyfikację.
***
Teraz długo wyczekiwane zdjęcie. Urządzenie dekadowo-zliczające (diekadno-scziotnaja ustanowka, w Polsce znane jako przelicznik dekadowy) DP-100 w Zakładzie Radiochemii Wojskowej Akademii Technicznej, 11 listopada 1959 r.:
Na drugim planie umieszczanie próbki w tzw. domku ołowianym lekkim, wyposażonym w licznik STS-6 (lub kompatybilny) i przeznaczonym do pracy w terenie.
Ten sam radiometr widziany od frontu, tym razem we wspomnianej wyżej Wyższej Oficerskiej Szkole Wojsk Chemicznych, kwiecień 1968 r.:
Ta sama szkoła, kwiecień 1971 r. Zbliżenie na przedni panel DP-100, widoczny elektromechaniczny przelicznik MES-54 zliczający impulsy, lampki poszczególnych dekad, zegar ACzS-1 odmierzający czas zliczania i woltomierz do kontroli wysokiego napięcia:
Cały zestaw. Z lewej, z otwartą pokrywą "domek ołowiany lekki", obok na stole wymontowany licznik okienkowy:
Licznik ten jest za wysoki i za wąski na stosowany w DP-100 licznik MST-17, nie ma też bocznego wyprowadzenia:
Podejrzewam, że to krajowy BAT. Liczniki okienkowe MST-17 były używane w "domku ołowianym ciężkim" w postaci walca z bocznymi drzwiczkami:
Na powyższym zdjęciu w domku zainstalowano MST-17, ale podejrzewam, że nie byłoby problemu z każdy innym licznikiem okienkowym podobnego kształtu.
Dzięki uprzejmości Czytelnika trafiłem na film edukacyjny o Wojskowej Akademii Medycznej, gdzie w 4:10 pojawia się DP-100:
Z kolei w TYM momencie pojawia się z lewej PEL-5 z zasilaczem.
***
Cofnijmy się jeszcze do 11 listopada 1959 r. i Zakładu Radiochemii WAT-u. Na tych zdjęciach widzimy najprawdopodobniej zestaw spektrometru gamma: :
Wynik podawany jest na oscyloskopie z charakterystyczną osłoną ekranu, chroniącą przed światłem bocznym:
Pracownicy mają przypięte do fartuchów dozymetry fotometryczne, czyli kasetki ze specjalną błoną fotograficzną, ulegającą zaciemnieniu pod wpływem promieniowania. Niekiedy w kasetach umieszczano metalowe filtry o różnych grubościach, aby zbadać udział promieniowania o różnych energiach.
Kolejny zestaw zdjęć z Zakładu Radiochemii, ale nie jestem pewien, czy WAT-u, czy innej placówki, wykonane 26 lutego 1960 r. Na pierwszym z nich widzimy przyrząd produkcji francuskiej, najprawdopodobniej układ koincydencyjny:
Dwa połączone ze sobą prawie identyczne panele, oba ze wskaźnikami częstości zliczania, zdając się potwierdzać moją tezę:
Na kolejnym zdjęciu widzimy urządzenie do napromieniowywania Gammacell 220, przed nim leży monitor licznikowy 20/58 i z prawej nierozpoznany radiometr z sondą:
Inne ujęcie, warto zauważyć, że monitor licznikowy ma zdjętą osłonę licznika w sondzie. Zakręcona wygląda tak:
Niestety pani zasłania radiometr, za to na lewo od niej widać sygnalizator świetlny, informujący o trwaniu naświetlania.
Maksymalna aktywność źródła Co-60, możliwa do zainstalowania w Gammacell 220, wynosiła 23.000 Ci (48 "ołówków" o wymiarach 1 x 20,3 cm), co generowało moc dawki gamma pośrodku komory roboczej do 2.000.000 R/h (20.000 Sv/h).
Całość urządzenia ważyła 3,765 tony, a dodatkowym wyposażeniem były różne rodzaje mieszadeł, instalacja ciekłego azotu itp.
Ta sama instytucja, praca w komorze rękawicowej lekkiej, niestety nie znalazłem tego typu w katalogach:
Komory tego typu służyły do pracy z emiterami promieniowania beta i miały za zadanie chronić otoczenie przed skażeniem. Mała przenikliwość cząstek beta sprawiała, że nie były konieczne masywne osłony.
Możemy zajrzeć przez boczną śluzę do wnętrza tej komory:
Szatnia tejże placówki. Przypinanie dozymetru fotometrycznego do kieszeni fartucha, obok miniaturowa komora jonizacyjna, cywilny odpowiednik wojskowych DS-50:
Dozymetry tego typu miały kondensator, ładowany w specjalnym urządzeniu, zaś promieniowanie powodowało stopniowe rozładowanie w stopniu proporcjonalnym do przyjętej dawki. Odczyt odbywał się przez pomiar pozostałego ładunku, często w tym samym urządzeniu, w którym odbywało się ładowanie.
Laboratorium radiochemiczne:
Niestety nie udało mi się ustalić, co to za miernik pod stołem laboratoryjnym.
Przeskoczmy do lutego 1970 r., w jednostce zatytułowanej "Nowe osiągnięcia techniczne w Wojskowej Akademii Technicznej" widzimy takie oto stanowisko:
U góry od lewej: przelicznik PT-67, zasilacz wysokiego napięcia ZWN-2,5 i oscyloskop katodowy, na biurku z lewej autotransformator, z prawej pojemnik izotopowy, rozmontowana sonda scyntylacyjna i lutownica
***
Ośrodek Badawczy Sprzętu Chemicznego, czerwiec 1968 r. Z prawej oscyloskop katodowy OKS-505, obok przelicznik PT-67, radiometr uniwersalny MSP-3 i domek ołowiany DO-1.
Inne ujęcie, przed przelicznikiem PT-67 widać zegar lotniczy ACzS-1, który na poprzednim zdjęciu jest widoczny jedynie od boku.
Ten sam ośrodek, styczeń 1969 r. Radiometr MSP-3, domek ołowiany DO-1 i przelicznik tranzystorowy PT-67:
Inny kadr, w oddali pokazała się sonda scyntylacyjna (SSU-3?) w stoliku światłoszczelnym OSZ-1 ze zmieniaczem próbek:
Radiometr MSP-3 omawiałem na blogu, więc odsyłam do tego wpisu, a tu umieszczę jedynie fragment katalogu:
Stolik OSZ-1 jest rozwinięciem SZ-1 - w przeciwieństwie do poprzednika zapewnia światłoszczelność również podczas zmiany próbki, nie wymaga zatem wyłączania dopływu wysokiego napięcia do sondy:
Z kolei przelicznik PT-67 mamy w Katalogu 37-R - izotopowa aparatura przemysłowa i radiometryczna z 1969 r.:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, kwiecień 1968 r. Radiometr uniwersalny MSP-4 i sonda SGB-1P, na drugim planie RUS-5A (przewód koncentryczny, a więc cienki, zamiast grubego wielożyłowego, odróżnia go od RUS-5):
MSP-4 ma zaślepkę w miejscu, gdzie umieszczano dodatkowe przystawki (świetlny alarm progowy lub przelicznik).
Karta katalogowa z Katalogu 37-R:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, kwiecień 1969 r. Kolejny MSP-4 z sondą SGB-1, którą mierzone jest promieniowanie farby radowej z zegarka:
Tym razem jednak MSP-4 ma dodatkową przystawkę przelicznikową z dwoma licznikami elektromechanicznymi (jeden dla czasu zliczania, drugi dla liczby impulsów).
RUS-5A z sondą SGB-1P zobaczymy jeszcze na zdjęciu z tej szkoły z października 1965:
Jeśli datowanie zdjęcia jest prawidłowe, to sonda pochodzi z początków produkcji - opracowano ją w 1962 r., zaś atest CLOR uzyskała dopiero w 1966 r. Na tym zdjęciu widzimy jeszcze zestaw PEL-5A + PZS-5A, a z lewej coś co wygląda na ramkę na filtr bibułkowy do pomiarów skażeń powietrza, ale nie mam pewności.
Z tej jednostki mamy jeszcze naukę obsługi D-08, zwraca uwagę w oddali schemat DP-63:
Na kolejnym zdjęciu zakładanie ogniw do D-08:
I po raz kolejny DP-100, niestety nie widać domku ołowianego:
***
Kolejne gęste od mierników zdjęcie. Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Chemicznych w Krakowie, kwiecień 1971 r. Na pierwszym planie przelicznik PT-67 i sonda neutronowa SSNT, a w oddali gablota pełna sprzętu: na dolnej półce DP-11B i pośrodku DP-5A lub B, na środkowej DP-63 lub DP-63A, obok jakiś radziecki zabytek, na górnej z lewej kolorymetr PK-56 i z prawej komplet dozymetrów KD-65:
Pojemnik na źródła to najprawdopodobniej L-35 z katalogu Aparatura jądrowa - informator techniczny [1963]:
Ta sama scena zza pleców kursantów, lepiej widać moderator sondy neutronowej SSNT:
Raczej jest to SSNT-1 (średnica moderatora 200 mm, przeznaczenie do pracy przenośnej), SSNT-2 miałaby moderator większy o 50 mm i znacznie większą masę (9,6 vs 5,9 kg). Nie mam jednak pewności i chętnie zasięgnę Waszej opinii.
***
Ośrodek Badawczy Sprzętu Chemicznego, styczeń 1969 r. Zestaw spektrometru gamma ZSG-1 z sondą scyntylacyjną SS-3S:
Sonda była przypisana do zestawu ZSG-1, jednak egzemplarz z katalogu ma otworki chłodzące w górnej części korpusu, których nie widać na przytaczanych zdjęciach. Być może to nowsza wersja lub jakiś inny model spektrometrycznej sondy scyntylacyjnej.
***
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Zmechanizowanych im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, marzec 1970 r.:
Z lewej sonda w stoliku światłoszczelnym SZ-1 (?), obok przelicznik PT-67 i z prawej szkolny radioindykator z licznikiem G-M produkcji zakładów "Biofiz" podłączony do zasilacza anodowego typ 2:
Zasilacz anodowy typ 2, również produkowany przez Biofiz, obsługiwał różne pomoce naukowe, m.in. oscyloskopy katodowe:
Dostarczał zarówno wysokie napięcie dla obwodów anodowych, jak i niskie (6,3 V) dla obwodów żarzenia.
Układ szczelin wentylacyjnych wyklucza typ 3:
Jeśli ktoś może potwierdzić identyfikację, proszę o kontakt.
***
Na zdjęciach możemy też zobaczyć stanowiska kalibracyjne. Zacznę mocnym uderzeniem w postaci rentgenometru lotniczego DPL-67 w Ośrodku Badawczym Sprzętu Chemicznego w czerwcu 1968 r., DPL-67, niekiedy błędnie opisywany jako "półautomatyczny monitor skażeń", stanowił wyposażenie wczesnych śmigłowców Mi-2Ch [LINK]. Nie był konstrukcją udaną i później zastąpił go rentgenometr lotniczy RL-75.
Jest to pierwsze zdjęcie DPL-67, na jakie trafiłem od początku prowadzenia bloga. W oddali pośrodku majaczy dawkomierz sygnalizacyjny DS-1 (wbrew pozorom nie jest to MSP-3!):
Podobne ujęcie, DPL-67 jest ustawiony na ławie kalibracyjnej, pracownik w białym fartuchu trzyma komorę jonizacyjną stanowiącą detektor promieniowania:
W oddali znowu widać DS-1. Przyrząd ten występował w Katalogu 37-R i do tej pory to było jego jedyne znane mi zdjęcie:
Wróćmy do DPL-67. Na tym zdjęciu (ten sam Ośrodek, styczeń 1969 r.) występuje wraz z wysokościomierzem lotniczym, z którym był sprzęgnięty dla kompensacji wpływu zmian ciśnienia atmosferycznego wraz z wysokością:
Komory jonizacyjne, jak wiadomo, są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury, wilgotności i ciśnienia atmosferycznego. Podejrzewam, że kalibrowano je w komorze ciśnieniowej pozwalającej na zmniejszanie ciśnienia tak, aby odpowiadało wysokościom, na których był eksploatowany DPL-67.
Inne stanowisko do kalibrowania DPL-67 (znowu styczeń 1969 r.), widoczna masywna osłona źródła kalibracyjnego wraz z mechanizmem do jego zdalnego odsłaniania, a poniżej ławy poczciwy DP-66:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, kwiecień 1969 r.Kolejne stanowisko z ławami kalibracyjnymi. Z prawej żołnierz kuca przy stanowisku do kalibracji dozymetrów indywidualnych typu DKP-50, DS-50, DK-02 i D-0,6, na drugim planie widzimy ustawianie na ławie rentgenometru D-08:
Zwraca uwagę umieszczony w ścianie wizjer z ołowiowego szkła, przypominający ekran telewizora, pozwalający obserwować wskazania rentgenometru bez narażenia na promieniowanie - przypominam, że ten przyrząd miał zakres do 300 R/h (3 Sv/h), i choć najwyższego zakresu nie kalibrowano, zadowalając się słabszymi źródłami, to i tak konieczne były odpowiednie osłony dla obsługi.
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, kwiecień 1969 r. Przygotowanie D-08 do kalibracji, w oddali pręt ze źródłem kalibracyjnym:
To samo miejsce. Stanowisko do kalibracji dozymetrów indywidualnych typu DKP-50, DS-50 i pochodnych, pracownik mierzy moc dawki źródła kalibracyjnego za pomocą rentgenoradiometru DP-66:
Źródło najprawdopodobniej było umieszczone w rurce, widocznej na zdjęciu, a w położenie robocze wyciągano je za pomocą widocznej linki, tak aby znalazło się pośrodku kręgu z dozymetrami.
Ta sama szkoła, komora gorąca z manipulatorami i wizjerem:
Powyżej stanowiska operatora widoczny wcześniej okrętowy dozymetr KDU-2.
***
Teraz czas na szkolenia z obsługi wojskowych przyrządów dozymetrycznych. Tu już nie będzie tak gęsto od rzadkich mierników.
Kurs chemiczny dla podoficerów nadterminowych w Wyższej Oficerskiej Szkole Wojsk Chemicznych, styczeń 1961:
W oddali z lewej słabo widoczna plansza ze schematem dotyczącym indykacji promieniowania.
Poniżej z lewej tablica dotycząca uranu metalicznego, pośrodku schemat obwodu komory jonizacyjnej:
Na stole na lewo od instruktora DP-1B lub W z otwartą komorą baterii, z lewej znowu fragment schematu komory jonizacyjnej:
Obsługa DP-100, zwracają uwagę amortyzatory, na których stoi pulpit pomiarowy:
Na pierwszym planie fragment "domku ołowianego lekkiego".
***
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, kwiecień 1968 r. Nauka obsługi wczesnego DP-66 z charakterystycznym czarnym panelem i aluminiowymi nakładkami na nim, obok prawdopodobnie pojemnik na źródła i z prawej sonda RBGT-62 mierząca jakieś źródło. Na drugim planie DP-11B i obok nierozpoznany przyrząd. W oddali znowu majaczy DS-1, tym razem frontem, obok gruszkowaty pojemnik ołowiany, przelicznik PT-2 i domek ołowiany:
Kurs na instruktorów i kierowników Powszechnej Samoobrony, kwiecień 1967 r. Z lewej urządzenie kontrolno-załadowcze DP-23p, z prawej rentgenometr DP-63 lub DP-63A:
Nauka obsługi radiometru RBGT-62 - pomiar źródła kontrolnego...
...i aktywności farby radowej w zegarku:
Kolejne zdjęcie, na którym zegarek jest wygodnym podręcznym źródłem testowym - Studium Wojskowe Akademii Medycznej i Politechniki Wrocławskiej, listopad 1968 r.:
Studentki uczą się również obsługi kolorymetrów PK-56:
A także "nieśmiertelnych" D-08:
Szkolenie chemiczne w 1 Praskim Pułku Zmechanizowanym, grudzień 1967 r. Znowu RBGT-62 - zwróćcie uwagę, że nie jest to RBGT-62a:
Ten sam pułk, sierpień 1967 r., z lewej RBGT-62, z prawej DP-23p, a w tle schemat łańcuchowej reakcji rozszczepienia:
Szkolenie wojsk chemicznych, luty 1963 r. Prezentacja radiometru beta gamma DP-11B, obok D-08:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, grudzień 1958 r. Nauka obsługi DP-11B jeszcze z rosyjskim napisem Poslie raboty wykljuczy pribor! na pokrywie:
Przyrządy te były produkowane w ZSRR, później zaś produkowano je w Zakładach Radiowych "Eltra", równolegle z wersją przeznaczoną do użytku cywilnego (ML-56 i ML-57).
Studium Wojskowe Akademii Medycznej w Warszawie, marzec 1965 r. Studentki obsługują DP-11B:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, grudzień 1958 r., nauka obsługi indykatora DP-62:
Żołnierz lewej trzyma metalową płytkę przed okienkiem indykatora, obsługiwanego przez jego kolegę, nietrudno wywnioskować, że jest to źródło kontrolne, podobnego typu co stosowane w RBGT-62 i RBGT-62a.
***
Wyjdźmy teraz w teren.
Ćwiczenia wojsk chemicznych, kwiecień 1960 r. Rentgenometr DP-1B ewentualnie DP-1W, jednak większa tabliczka znamionowa sugeruje wersję B:
Przyrządy te różniły się zakresem pomiarowym (DP-1B - 400 R/h, DP-1W - 500 R/h), wizualne są praktycznie identyczne:
Ćwiczenia wojsk chemicznych, maj 1960 r. - z prawej rentgenometr DP-2, z lewej przyrząd rozpoznania skażeń PChR-46:
Przyrządy rozpoznania skażeń (przyrząd chemika zwiadowcy) PChR-46, PChR-54 i jego zmodernizowana w 1968 r. wersja PChR-54M wykrywały bojowe środki trujące (BST) w powietrzu oraz w postaci plam czy skażonej gleby. Próbki powietrza pobierano za pomocą specjalnej pompki, następnie używano tzw. rurek wskaźnikowych z odczynnikami, wykrywającymi poszczególne BST:
Ćwiczenia wojsk chemicznych, kwiecień 1960 r. Radiometr beta-gamma DP-11B już z polskim napisem "Po pracy wyłącz przyrząd":
Te same ćwiczenia, DP-1B w akcji:
I do spółki z DP-11B:
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, styczeń 1961 r. - ładowanie dozymetru optycznego DKP-50 w urządzeniu kontrolno-załadowczym DP-23p:
Ćwiczenia wojsk chemicznych, maj 1960 r. - indykator DP-62:
Zimowe ćwiczenia wojsk chemicznych, luty 1969 r.:
1. Rentgenoradiometr DP-66 i rentgenometr D-08:
2. Wczesny DP-66:
3. Przyrząd zwiadowcy chemika PChR-54 i pobierak do próbek stanowiący wyposażenie samochodu rozpoznania skażeń GAZ-69rs:
4. Wyznaczanie terenu skażonego. W oddali GAZ-69rs, w skrzyni ładunkowej dozymetrysta z D-08, obok zwiadowca z PChR-54, zaś skrzynie mieszczą zestaw meteorologiczny Tretiakowa, rentgenometr i i resztę wyposażenia:
Rzeszowski Pułk Obrony Terytorialnej im. gen. Karola Świerczewskiego, kwiecień 1967 r.
1. Radiometr beta gamma RBGT-62, słuchawka nie została założona pod maskę przeciwgazowa, tylko zwisa swobodnie na kombinezonie przeciwchemicznym:
Znajomość kierunku i siły wiatru była bardzo istotna dla prędkości i zasięgu rozprzestrzeniania się skażeń, zarówno radioaktywnych, jak i biologicznych czy chemicznych. Przy okazji warto zauważyć, że chemicy uzbrojeni są w pistolety maszynowe PPSz wz. 41, popularne pepesze, tylko z magazynkami łukowymi.
Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych, poligon zimowy, luty 1970 r. DP-66 użyty do pomiaru skażeń armaty ZiS-3:
Obok widoczne indywidualne zestawy samochodowe IRS, będące po prostu myjkami ciśnieniowymi, służącymi do odkażania pojazdów i sprzętu:
Czynnik odkażający znajdował się w 20-litrowym kanistrze, ściśniętym metalowymi sztabami dla wzmocnienia, zaś ciśnienie powietrza, które wypychało ciecz przez dyszę ze szczotką, dostarczała ręczna pompka samochodowa lub jeden z cylindrów silnika spalinowego (po wykręceniu świecy).
Ćwiczenia wojsk chemicznych, marzec 1969 r. Z lewej D-08, pośrodku PChR-54:
Poligon Śląskiego Okręgu Wojskowego, wrzesień 1969 r. Pomiary skażeń transportera opancerzonego SKOT-2AP, tutaj DP-66 już w typowej wersji:
Zwraca uwagę maska przeciwgazowa, to już prototyp maski MP-4 ("buldog"), a nie SzM-41 ("słoń"):
Kurs na instruktorów i kierowników Powszechnej Samoobrony, kwiecień 1967. Zakładanie kombinezonu przeciwchemicznego, pan w tle trzyma rentgenometr D-08:
Ubierania ciąg dalszy, D-08 jest zawieszany na taśmach nośnych:
I pomiar skażeń za pomocą RBGT-62:
Ćwiczenia Blokowego Oddziału Samoobrony [BOS] w jednostce Obrony Przeciwlotniczej Kraju [OPK] na ul. Gagarina w Babimoście, wrzesień 1967 r. Drużyna rozpoznania skażeń z D-08 i PChR-46, a do tego w rzadko stosowanych w Polsce radzieckich maskach MM-1:
Ćwiczenia Zakładowego Oddziału Samoobrony [ZOS] Fabryki Samochodów Osobowych [FSO] na Żeraniu, czerwiec 1969 r. Rentgenometr D-08 w akcji:
Tutaj chwilowo zakończymy naszą wycieczkę przez sprzęt dozymetryczny prezentowany na zdjęciach NAC. Mam nadzieję, że w miarę dalszego opracowania tego zespołu będę mógł znaleźć kolejne, tym razem nowsze przyrządy.
Jeśli chcielibyście uzupełnić powyższy wpis albo dysponujecie innymi zdjęciami tego typu, dajcie znać w komentarzach!
***
Zachęcam też do wspierania bloga, zarówno pośrednio, poprzez zakup dozymetrów [LINK], jak i bezpośrednio, przez Patronite lub BuyCoffeeTo
Takich pozorowanych zdjęć ze sprzętem rozpoznania skażeń robionych przez WAF jest tysiące. Dużo ich widziałem i po jakimś czasie troszkę się znudziły za ten sam motyw (najwięcej jest z D-08, potem z RS-70). Z własnego doświadczenia coś uzupełnię do opisów:
"Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych im. Stanisława Ziai w Krakowie, listopad 1965 r. Przelicznik PEL-5A i zasilacz PZS-5A, w oddali plansza instruktażowa przedstawiająca najprawdopodobniej bardzo stary rentgenometr pokładowy:" - Nawet nie plansza, tylko faktycznie zawieszony rentgenometr pokładowy, a dokładniej radziecki, przyrząd dozymetryczny okrętowy z serii KDU-2.
" Teraz absolutna rzadkość. Urządzenie dekadowo-zliczające (diekadno-scziotnaja ustanowka) DP-100 w Zakładzie Radiochemii Wojskowej Akademii Technicznej, 11 listopada 1959 r.:" - Przelicznik dekadowy DP-100 (tak to się u nas faktycznie nazywało) w tamtych czasach to nie był taki rarytas, dość powszechny przyrząd na wojskowych uczelniach, jak również wchodził w skład stacjonarnych i polowych laboratoriów radiometrycznych. Nawet na filmie propagandowym o WAM-ie bardzo ładnie go widać: https://www.youtube.com/watch?v=HA-U-QIgeKE Notabene 15 lat temu sam przelicznik widziałem na "alledrogo", ale cena była z kosmosu jak na niekompletny przyrząd.
"Na zdjęciach możemy też zobaczyć stanowiska kalibracyjne. Zacznę mocnym uderzeniem w postaci półautomatycznego monitora skażeń DPL-67 w Ośrodku Badawczym Sprzętu Chemicznego w czerwcu 1968 r., DPL-67 stanowił wyposażenie wczesnych śmigłowców Mi-2Ch [LINK], później zastąpił go rentgenometr lotniczy RL-75. " - DPL-67 to jest zwykły rentgenometr lotniczy (żaden monitor skażeń), który był dość nieudany i faktycznie szybko znikł z użytkowania.
"Ćwiczenia wojsk chemicznych, maj 1960 r. - z prawej rentgenometr DP-2, z lewej przyrząd rozpoznania skażeń PChR-54:" - PChR-46*
"4. Wyznaczanie terenu skażonego. W oddali GAZ-69rs, w skrzyni ładunkowej dozymetrysta z D-08, obok zwiadowca z PChR-54, zaś skrzynie prawdopodobnie mieszczą DP-100, ale nie mam pewności:" - To nie są skrzynie na DP-100, tylko na pozostały wyposażenie (zestaw meteo, skrzynia do rentgenometru, itp.)
"Obok widoczne indywidualne zestawy samochodowe IZS, będące po prostu myjkami ciśnieniowymi, służącymi do odkażania pojazdów i sprzętu:" - To jest stanowisko z lancami od IRS-a, bądź jego poprzednika, na pewno nie od IZS.
"Poligon Śląskiego Okręgu Wojskowego, wrzesień 1969 r. Pomiary skażeń transportera opancerzonego SKOT-2AP, tutaj DP-66 już w typowej wersji:" - Tutaj warto wspomnieć od nie DP-66, tylko o prototypowej wówczas masce p-gaz z czarnej gumy, która jeszcze nie nazywała się MP-4 (prototyp miał kilka oznaczeń). Kombinezon ma fajnie paski oznaczającego poszczególnego funkcyjnego. Notabene to zdjęcie widziałem parokrotnie w materiałach propagandowych w prasie.
"Kolejne gęste od mierników zdjęcie. Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Chemicznych w Krakowie, kwiecień 1971 r. Na pierwszym planie przelicznik PT-67 i sonda neutronowa SSNT, a w oddali gablota pełna sprzętu: na dolnej półce DP-11B i pośrodku DP-5A lub B, na środkowej DP-63 lub DP-63A, obok jakiś radziecki zabytek, na górnej z lewej kolorymetr PK-56 i z prawej komplet dozymetrów KD-65:" - Indykator DP-63* do rentgenometru to mu sporo brakuje według ówczesnych standardów...
"Ćwiczenia Blokowego Oddziału Samoobrony [BOS] w jednostce Obrony Przeciwlotniczej Kraju [OPK], wrzesień 1967 r. Drużyna rozpoznania skażeń z D-08 i PChR-54" - PChR-46*, tutaj najciekawsze są maski p-gaz, bo radzieckie MM-1, bywały w znikomych ilościach w naszym wojsku w latach 60.
"Zwraca uwagę umieszczony w ścianie wizjer z ołowiowego szkła, przypominający ekran telewizora, pozwalający obserwować wskazania rentgenometru bez narażenia na promieniowanie - przypominam, że ten przyrząd miał zakres do 300 R/h (3 Sv/h), zatem kalibracja najwyższego zakresu wymagała naprawdę silnych źródeł i odpowiednich osłon dla obsługi." - D-08 nie kalibrowali na 300 R/h. Szli trochę na skróty ze słabszymi źródłami.
Jeszcze można trochę ciekawostek wypatrzeć, ale wybiega to już poza tematykę promieniotwórczości. Mam nadzieję, że NAC trochę lepiej opisze fotografie niż zazwyczaj to robi... Pozdrawiam P. P.S. kilka z tych staroci ze zdjęć można obejrzeć w pewnym pięknym muzeum w naszym kraju i nie piszę tutaj o jakiś typowych DP-66 czy DP-11 tylko trochę rzadszym sprzęcie.
"Ćwiczenia Blokowego Oddziału Samoobrony [BOS] w jednostce Obrony Przeciwlotniczej Kraju [OPK], wrzesień 1967 r. Drużyna rozpoznania skażeń z D-08 i PChR-54:"
Toż to jest poczciwy Babimost, konkretnie ul. Gagarina.
Takich pozorowanych zdjęć ze sprzętem rozpoznania skażeń robionych przez WAF jest tysiące. Dużo ich widziałem i po jakimś czasie troszkę się znudziły za ten sam motyw (najwięcej jest z D-08, potem z RS-70). Z własnego doświadczenia coś uzupełnię do opisów:
OdpowiedzUsuń"Wyższa Oficerska Szkoła Wojsk Chemicznych im. Stanisława Ziai w Krakowie, listopad 1965 r. Przelicznik PEL-5A i zasilacz PZS-5A, w oddali plansza instruktażowa przedstawiająca najprawdopodobniej bardzo stary rentgenometr pokładowy:"
- Nawet nie plansza, tylko faktycznie zawieszony rentgenometr pokładowy, a dokładniej radziecki, przyrząd dozymetryczny okrętowy z serii KDU-2.
" Teraz absolutna rzadkość. Urządzenie dekadowo-zliczające (diekadno-scziotnaja ustanowka) DP-100 w Zakładzie Radiochemii Wojskowej Akademii Technicznej, 11 listopada 1959 r.:"
- Przelicznik dekadowy DP-100 (tak to się u nas faktycznie nazywało) w tamtych czasach to nie był taki rarytas, dość powszechny przyrząd na wojskowych uczelniach, jak również wchodził w skład stacjonarnych i polowych laboratoriów radiometrycznych. Nawet na filmie propagandowym o WAM-ie bardzo ładnie go widać:
https://www.youtube.com/watch?v=HA-U-QIgeKE
Notabene 15 lat temu sam przelicznik widziałem na "alledrogo", ale cena była z kosmosu jak na niekompletny przyrząd.
"Na zdjęciach możemy też zobaczyć stanowiska kalibracyjne. Zacznę mocnym uderzeniem w postaci półautomatycznego monitora skażeń DPL-67 w Ośrodku Badawczym Sprzętu Chemicznego w czerwcu 1968 r., DPL-67 stanowił wyposażenie wczesnych śmigłowców Mi-2Ch [LINK], później zastąpił go rentgenometr lotniczy RL-75. "
- DPL-67 to jest zwykły rentgenometr lotniczy (żaden monitor skażeń), który był dość nieudany i faktycznie szybko znikł z użytkowania.
"Ćwiczenia wojsk chemicznych, maj 1960 r. - z prawej rentgenometr DP-2, z lewej przyrząd rozpoznania skażeń PChR-54:"
- PChR-46*
"4. Wyznaczanie terenu skażonego. W oddali GAZ-69rs, w skrzyni ładunkowej dozymetrysta z D-08, obok zwiadowca z PChR-54, zaś skrzynie prawdopodobnie mieszczą DP-100, ale nie mam pewności:"
- To nie są skrzynie na DP-100, tylko na pozostały wyposażenie (zestaw meteo, skrzynia do rentgenometru, itp.)
Dzięki wielkie za wszystkie bardzo merytoryczne komentarze! W miarę możliwości uzupełniłem wpis. Jakby coś się jeszcze trafiło, daj znać. Pozdrawiam!
Usuń"Obok widoczne indywidualne zestawy samochodowe IZS, będące po prostu myjkami ciśnieniowymi, służącymi do odkażania pojazdów i sprzętu:"
OdpowiedzUsuń- To jest stanowisko z lancami od IRS-a, bądź jego poprzednika, na pewno nie od IZS.
"Poligon Śląskiego Okręgu Wojskowego, wrzesień 1969 r. Pomiary skażeń transportera opancerzonego SKOT-2AP, tutaj DP-66 już w typowej wersji:"
- Tutaj warto wspomnieć od nie DP-66, tylko o prototypowej wówczas masce p-gaz z czarnej gumy, która jeszcze nie nazywała się MP-4 (prototyp miał kilka oznaczeń). Kombinezon ma fajnie paski oznaczającego poszczególnego funkcyjnego. Notabene to zdjęcie widziałem parokrotnie w materiałach propagandowych w prasie.
"Kolejne gęste od mierników zdjęcie. Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Chemicznych w Krakowie, kwiecień 1971 r. Na pierwszym planie przelicznik PT-67 i sonda neutronowa SSNT, a w oddali gablota pełna sprzętu: na dolnej półce DP-11B i pośrodku DP-5A lub B, na środkowej DP-63 lub DP-63A, obok jakiś radziecki zabytek, na górnej z lewej kolorymetr PK-56 i z prawej komplet dozymetrów KD-65:"
- Indykator DP-63* do rentgenometru to mu sporo brakuje według ówczesnych standardów...
"Ćwiczenia Blokowego Oddziału Samoobrony [BOS] w jednostce Obrony Przeciwlotniczej Kraju [OPK], wrzesień 1967 r. Drużyna rozpoznania skażeń z D-08 i PChR-54"
- PChR-46*, tutaj najciekawsze są maski p-gaz, bo radzieckie MM-1, bywały w znikomych ilościach w naszym wojsku w latach 60.
"Zwraca uwagę umieszczony w ścianie wizjer z ołowiowego szkła, przypominający ekran telewizora, pozwalający obserwować wskazania rentgenometru bez narażenia na promieniowanie - przypominam, że ten przyrząd miał zakres do 300 R/h (3 Sv/h), zatem kalibracja najwyższego zakresu wymagała naprawdę silnych źródeł i odpowiednich osłon dla obsługi."
- D-08 nie kalibrowali na 300 R/h. Szli trochę na skróty ze słabszymi źródłami.
Jeszcze można trochę ciekawostek wypatrzeć, ale wybiega to już poza tematykę promieniotwórczości. Mam nadzieję, że NAC trochę lepiej opisze fotografie niż zazwyczaj to robi...
Pozdrawiam
P.
P.S. kilka z tych staroci ze zdjęć można obejrzeć w pewnym pięknym muzeum w naszym kraju i nie piszę tutaj o jakiś typowych DP-66 czy DP-11 tylko trochę rzadszym sprzęcie.
Masz na myśli Muzeum Lamp Rentgenowskich Politechniki Opolskiej?
Usuń"Ćwiczenia Blokowego Oddziału Samoobrony [BOS] w jednostce Obrony Przeciwlotniczej Kraju [OPK], wrzesień 1967 r. Drużyna rozpoznania skażeń z D-08 i PChR-54:"
OdpowiedzUsuńToż to jest poczciwy Babimost, konkretnie ul. Gagarina.
Dzięki wielkie :) PS. Czy możesz napisać przez formularz kontaktowy bloga? Mam parę pytań :)
Usuń