niedziela, 16 lipca 2017

Radiometr górniczy RG-1


Dzięki uprzejmości Autora zaprzyjaźnionego bloga Dozymetria.wordpress.com mam możliwość zapoznania się z egzemplarzem dość rzadkiego miernika. Jest to radiometr górniczy RG-1, czyli tak naprawdę zubożona wersja wojskowych rentgenoradiometrów DP-66M. Solidność tych mierników i odporność na niekorzystne warunki środowiskowe (wilgoć, pył) spowodowała powstanie serii przyrządów przeznaczonych dla górnictwa. Jak wiemy, w kopalniach moc dawki jest większa niż na powierzchni, zarówno dzięki bliskości podłoża skalnego, jak również obecności produktów rozpadu radonu-222, radioaktywnego gazu powstałego w wyniku przemian promieniotwórczych radu-226. Dodatkowo sam węgiel zawiera uran w ilości ok. 1 kg na każdą tonę, a tam, gdzie jest uran, jest też rad i tor oraz ich produkty rozpadu. W kopalniach występuje też zagrożenie metanem, palnym gazem wydobywającym się ze skał, zatem wszystkie urządzenia elektryczne muszą być wykonane w standardach iskrobezpiecznych, aby przypadkowa iskra na przełączniku nie wysadziła w powietrze całego chodnika. Radiometr RG-1 spełnia wszystkie te kryteria, wg instrukcji może wytrzymać zanurzenie w wodzie na głębokość 0.5 metra przez 24 godziny, jest całkowicie pyłoszczelny itp. 
Jeżeli chodzi o ustrój pomiarowy, to wykorzystuje on te same elementy, co DP-66M, jedynie sonda posiada miejsce tylko na pojedynczą tubę STS-5 lub kompatybilną:
Tuba znajoma....

...szklana BOB-33A krajowej produkcji (PIE).

A tu pusto, powinny być DOB-50 i DOB-80
Brak dodatkowych liczników dla wyższych zakresów, gdyż zakres pomiarowy zawiera się między 0.1 a 250 mR/h, czyli jest taki sam jak w kieszonkowych radiometrach RK-67. Generalnie rzecz ujmując RG-1 to zubożony DP-66M o możliwościach pomiarowych RK-67.

Skala pokryta farbą okresowego świecenia, ale bez podświetlenia.
Pokrętło znajome, tylko oznaczenie modelu na szyldzie a nie pod okienkiem skali jak w DP-66 i pochodnych.
Elektronika nie wykazuje różnic w stosunku do pierwowzoru - przetwornica ta sama, bo i tuba na to samo napięcie, inne układy również:

U góry blok przetwornicy zatopiony w tworzywie, zapasowe można nabyć na Allegro.
Z prawej potencjometry kalibrujące zakresy, pośrodku przetwornica, w dolnej części korpusu z lewej przedział baterii.

Wyjście na słuchawkę i komora baterii:

Cywilne przeznaczenie sprzętu zdradza plakietka Zjednoczonych Zakładów Urządzeń Jądrowych "Polon", spotykana na sprzętach laboratoryjnych (RUST, RK-67):

W stosunku do DP-66M brakuje gniazda ładowania dozymetrów optycznych wraz z pokrętłem regulacyjnym, podświetlenia skali (górnicy mają lampy) i przycisku zerowania wskazań (szkoda, przydałby się). Jak widać, używano gotowych wytłoczek do DP-66M, tylko nie wycinano otworów i nie wybijano napisów w przeznaczonych do tego miejscach:

Pod światło łatwiej ukazać na zdjęciu miejsca pod pokrętła na przednim panelu.
Dla porównania DP-66M.
i RG-1
Do podobieństw zależy zaliczyć skrzynię transportową i skórzany futerał ze źródłem kontrolnym (Sr-90) w pokrywie. Pasują również słuchawki, wspólne dla polskich przyrządów dozymetrycznych, oraz uszczelki i główne podzespoły.
Prezentowany egzemplarz niestety jest uszkodzony, zatem nie sprawdziłem jego funkcjonowania, natomiast znając zarówno RK-67, jak i DP-66M, można sobie wyrobić opinię o tym mierniku. Jego zastosowanie jest dość specyficzne, zakres pomiarowy mniejszy niż wojskowego oryginału, jednocześnie obudowa solidniejsza niż laboratoryjnego RK-67. Generalnie jest to RK-67 w pancernej obudowie. Dolny zakres jest na tyle czuły, że pozwala na pracę z niezbyt mocnymi źródłami  zarówno gamma, jak i beta aktywnymi. Z drugiej strony gabaryty i masa utrudniają pracę w terenie, zaś do pracy w domu są lepsze mierniki :) Oczywiście mając możliwość taniego nabycia tego miernika warto jest go reanimować, zwłaszcza patrząc na rzadkość pojawiania się na rynku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!