10 marca, 2026

Samochód rozpoznania skażeń GAZ-69rs

Pojazd ten, zbudowany na bazie seryjnego GAZ-69, popularnego "gazika", był pierwszym specjalistycznym samochodem rozpoznania skażeń stosowanym w Siłach Zbrojnych PRL, potocznie zwanych Ludowym Wojskiem Polskim. 

Dzięki zdjęciom Wojskowej Agencji Fotograficznej, przechowywanym w Narodowym Archiwum Cyfrowym, możemy dokładnie przyjrzeć się pojazdowi i jego wyposażeniu.

Specjalistyczne wyposażenie pojazdu można podzielić na stałe i zdejmowane. Wyposażenie stałe to:

  • rentgenometr DP-3B (ewentualnie z imitatorem promieniowania IP-3 do celów szkoleniowych)
  • dwie wyrzutnie znaków (chorągiewek) do oznaczania terenu skażonego

W kabinie kierowcy montowano rentgenometr i skrzynkę sterującą wystrzeliwaniem znaków, która miała dwa pokrętła, obsługujące osobno lewą i prawą wyrzutnię:

Wyrzutnie przewożono na boku pojazdu:


W akcji były montowane na wysięgnikach z tyłu:



Chorągiewki były wystrzeliwane za pomocą pironabojów i wbijały się w grunt:


Na tym zdjęciu widać nawet dym eksplozji pironaboju:


Zapas pironabojów przechowywano w specjalnej torbie:


Pironaboje w torbie, zdjęcie niestety jest nieostre:


Rozwinięta chorągiewka z pironabojem i obok zestaw spakowanych chorągiewek:


Stosowano też metalowe znaki oznaczające początek i koniec strefy skażonej, tu akurat oparte o torbę z pironabojami:



Znaki te umieszczano ręcznie, a następnie oznaczano granice strefy skażonej chorągiewkami wystrzeliwanymi z wyrzutni.

Chorągiewki po wykorzystaniu zbierano i z powrotem montowano w wyrzutni:


Jak widać, niektóre wyginały się od siły uderzenia w grunt, szczególnie twardy:


Stosowano też mniejsze chorągiewki do ręcznego oznaczania terenu skażonego, były one znacznie krótsze:



Załoga GAZ-69rs mogła dokonywać pomiaru skażeń promieniotwórczych i wykrywania skażeń chemicznych bez opuszczania pojazdu, wykorzystując klapę przedziału ładunkowego jako pomost. Wyglądało to tak:


W ten sposób najczęściej odbywało się pobieranie próbek skażeń - w tym przypadku pompką kolektorową przyrządu rozpoznania skażeń PChR-54:


Równocześnie dozymetrysta mierzy moc dawki rentgenometrem D-08:


Tutaj z kolei jeden żołnierz wykrywa skażenia (widoczna rurka wskaźnikowa w pompce kolektorowej), drugi ubezpiecza go z karabinkiem AKS (wersja kbk AK z kolbą składaną):



Skażenia gleby czy śniegu pobierano też przy pomocy specjalnego czerpaka:


Drugim elementem stałego wyposażenia GAZ-69rs był rentgenometr pokładowy DP-3B. W tym przypadku przyrząd ma dodatkowe gniazdo z prawej strony:



Służyło ono do podłączania imitatora promieniowania IP-3, który symulował obecność promieniowania jonizującego "mierzonego" przez kursanta:


Oprócz typowego DP-3B w GAZ-69rs montowano też starsze wersje, m.in. DP-3 (bez litery), który można poznać po charakterystycznej zakręcanej ramce szybki mikroamperomierza:


Tyle w kwestii wyposażenia stałego. Poza nim w pojeździe przewożono następujące wyposażenie:

  • automatyczny sygnalizator skażeń GSP-1 (później GSP-11)
  • przyrząd do pobierania prób materiałów skażonych (nie miał oznaczenia)
  • przyrząd do pobierania prób skażonej wody (j.w.)
  • dwa rentgenometry D-08
  • dwa radiometry RBGT-62
  • zestaw meteorologiczny Tretiakowa
  • karabinek-granatnik kbkg wz. 60 z torbą na granaty nasadkowe
  • karabinki AKS stanowiące uzbrojenie drużyny
  • radiostacja R-105d
  • indywidualny zestaw samochodowy IZS
  • indywidualny pakiet przeciwchemiczny IPP-54M
  • pakiet z odczynnikiem do przyrządzania roztworu odkażającego
  • odzież ochronna OP-1 - po 2 komplety dla każdego z załogi (4 osoby)
  • chorągiewki do ręcznego oznaczania terenu skażonego

Na poniższym zdjęciu stoją od prawej: GSP-1, DP-3B, 2x RBGT-62, 2x D-08, 2x przyrząd do pobierania prób materiałów skażonych, przyrząd pobierania prób skażonej wody, kolejny przyrząd pobierania prób materiałów skażonych i zestaw meteo Tretiakowa:


Ciąg dalszy - od prawej: radiostacja, torba na pironaboje, torby z odzieżą ochronną OP-1 i przed nimi zapakowane w papier IPP-54M, z lewej IZS:


W późniejszym okresie zastąpiono automatyczny sygnalizator skażeń GSP-1 nowszym modelem GSP-11:



Później rentgenometr DP-3B zastąpiono DPS-68 - wczesną wersję tego przyrządu możemy zauważy na instruktażowym filmie "W pogodny dzień" (1976), omawianym przeze mnie na blogu w 2019 roku:

https://promieniowanie.blogspot.com/2019/12/film-instruktazowy-w-pogodny-dzien-1976.html

Na koniec jeszcze zerknijmy na odkażanie pojazdu za pomocą eżektorowego zestawu samochodowego EZS:


Zestaw ten wykorzystywał ciśnienie spalin do wypychania cieczy roboczej albo podciśnienie wytwarzane przez strumień spalin do zasysania pyłu:


Podłączano go do specjalnego króćca przyspawanego do rury wydechowej przed tłumikiem:


Węże tłoczne były znacznie grubsze niż w IZS:


W połowie lat 70. samochody GAZ-69 zostały zastąpione przez UAZ-469, zatem GAZ-69rs został zastąpiony przez UAZ-469rs. Odrestaurowany egzemplarz tego wozu można obejrzeć tutaj [LINK].

Powyższy wpis jest jedynie szkicem, który w przyszłości będzie rozbudowywany i uzupełniany. Jeśli dysponujecie dodatkowymi informacjami o tym pojeździe, dajcie znać w komentarzach!


***

Zachęcam też do wspierania bloga, zarówno pośrednio, poprzez zakup dozymetrów [LINK], jak i bezpośrednio, przez Patronite lub BuyCoffeeTo 




10 lutego, 2026

Japoński garnek do kiszenia Shigaraki Overnight Pickling Pot

Na japońskim rynku dostępne są różnego rodzaju naczynia ceramiczne, bez ogródek reklamowane jako zawierające "rudę radu" i generujące "jony ujemne". Tak naprawdę trudno mówić o "rudzie radu", skoro rad-226 jest produktem rozpadu uranu-238 i w rudzie uranowej występuje w śladowych ilościach (z 76297 ton rudy w latach 1935-1942 pozyskano 3,06 g radu!). Poza tym wspomniane naczynia w rzeczywistości zawierają tor-232, co nietrudno stwierdzić spektrometrycznie.

Ostatnio omawiałem butelkę do "jonizacji" wody, a przy okazji wpisu o Radium Ore Revigator wspomniałem o jego uwspółcześnionej wersji, również z Kraju Kwitnącej Wiśni. Dziś z kolei  chciałbym przedstawić... garnek do kiszenia, należący do słynnej serii ceramiki Shigaraki. Reklamowany jest jako "overnight pickling pot", czyli garnek do całonocnego kiszenia, a jego głównym atutem ma być promieniotwórczość, rzekomo pozwalająca skrócić czas kiszenia do jednej nocy (!).

Pomimo dość wysokiej ceny (98,40 $ wraz z VAT) i rozczarowujących wyników pomiaru wspomnianej butelki zaryzykowałem zakup. 

01 lutego, 2026

Urządzenie do dezaktywacji umundurowania UDU

Podczas zimnej wojny obie strony potencjalnego konfliktu, czyli bloki państw Układu Warszawskiego i Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), przygotowywały się do użycia broni masowego rażenia: jądrowej, biologicznej i chemicznej. Oznaczało to m.in. przygotowanie do likwidacji skażeń personelu, sprzętu i terenu, czyli:

  • dezaktywacji (skażenia promieniotwórcze)
  • dezynfekcji (skażenia biologiczne)
  • odkażania (skażenia chemiczne).

Do przeprowadzania tych zabiegów służyły głównie tzw. instalacje rozlewcze, montowane na samochodach ciężarowych. Były to w latach 60. instalacje ARS-12 na ciężarówkach ZiS-151 i późniejsze IRS na ciężarówkach Star 66, pozwalające na oczyszczanie terenu, personelu i sprzętu, a także komory dezynfekcyjne DDA-53 na ciężarówkach Lublin-51, przeznaczone do dezynfekcji umundurowania. Uzupełnieniem tych instalacji było urządzenie do dezaktywacji umundurowania UDU, które przedstawię w niniejszym wpisie.


27 stycznia, 2026

Niebieska glazura uranowa

Związki uranu, stanowiące odpad w kopalniach srebra, przez długi czas były gromadzone na hałdach, gdyż nie miały praktycznego zastosowania. Wkrótce jednak odkryto, że hałdy te nabierają różnych żywych kolorów, a gdy wyczerpano zasoby rudy srebra, zaczęto przerabiać materiał z hałd, by uniknąć bezrobocia. Wówczas rozpoczęto stosowanie uranu do barwienia szkła (tzw. szkło uranowe), a także glazury na wyrobach ceramicznych.
Kolor glazury uzyskiwany dzięki związkom uranu zależał od stężenia jonów diuranianowych U2O7, i zmieniał się wraz ze wzrostem stężenia w kierunku czarnego [LINK]:
Nie jestem przekonany co do słuszności tych wyliczeń, szczególnie że to pomarańczowa glazura wykazuje największą aktywność powierzchniową, czarna średnią, zaś zielona dosyć niską, niewiele większą niż żółta. Temat wymaga dalszego zbadania. 

Do tej pory myślałem, że znam już wszystkie kolory, jakie mogą być osiągnięte przez dodatek związków uranu do glazury ceramicznej. Ostatnio jednak, dosłownie dzień przed 12. rocznicą bloga, znalazłem na targu wazonik z glazurą w kolorze... niebieskim.



Wyszukany został metodą "na przyrządy" za pomocą "żelazka" RKP-1-2. Odczyt sięgał końca I zakresu, więc był wystarczająco wyraźny, by zdecydować o zakupie.

20 stycznia, 2026

Reaktor EWA na archiwalnych fotografiach

Rok 1955 przyniósł odprężenie w stosunkach międzynarodowych, ograniczenie prób jądrowych oraz odtajnienie technologii nuklearnej, co umożliwiło jej cywilne zastosowanie. Powstała wówczas atomistyka, czyli dziedzina nauki zajmująca się pokojowym wykorzystaniem energii jądrowej. Niedługo potem ZSRR zaoferował krajom socjalistycznym zakup reaktorów typu WWR-S. Egzemplarz zakupiony przez Polskę został uruchomiony, po dwuletniej budowie, w 1958 r. Nazwano go EWA, co jest skrótem słów "eksperymentalny, wodny, atomowy". Nie będę tu streszczał jego historii ani parametrów, gdyż reaktor ma bogatą literaturę, w tym rozbudowany wpis na Wikipedii [LINK]. W niniejszym wpisie chciałbym skupić się na archiwalnych zdjęciach reaktora i występującym na nim sprzęcie dozymetrycznym. Wszystkie prezentowane zdjęcia pochodzą z zasobu Narodowego Archiwum Cyfrowego i można je znaleźć w serwisie Szukaj w Archiwach.

Zacznijmy od sterowni, sfotografowanej w sierpniu 1959 r. przez fotoreportera Wojskowej Agencji Fotograficznej (WAF). Od razu rzuca się w oczy przyrząd z prawej strony:


15 stycznia, 2026

Urządzenie rozpoznania chemicznego i radiologicznego PRChR-M (GO-27)

O przygotowaniach do konfliktu nuklearnego w PRL-u pisałem w roku 2017 [LINK], osobno przedstawiłem też zabezpieczenia pojazdów pancernych przed czynnikami rażącymi broni jądrowej [LINK]. Omawiałem tam radiometryczny blok ochronny RBZ-1 stosowany w czołgach T-55A i PT-76, dziś zaś chciałbym przedstawić radziecki "zmodernizowany przyrząd rozpoznania chemicznego i radiologicznego" (pribor radiacionnoj i chimiczeskoj razwiedki - modernizirowannyj, PRChR-M), model GO-27. Jest to urządzenie o tyle ciekawe, że wykrywa nie tylko promieniowanie gamma, ale również bojowe środki trujące z grupy związków fosforoorganicznych, i w obu przypadkach uruchamia instalacje uszczelniające i filtrowentylacyjne. Dodatkowo pomiar promieniowania odbywa się w dwóch trybach: wykrywania promieniowania natychmiastowego pochodzącego z wybuchu jądrowego oraz wykrywania promieniowania od skażeń promieniotwórczych terenu.

https://specoborona.ru/catalog/pribory_radiatsionnogo_kontrolya/go_27/

Poniższy wpis jest przetłumaczonym automatycznie, a następnie zredagowanym i zilustrowanym przeze mnie fragmentem oryginalnej instrukcji obsługi, zamieszczonym na Forum RHBZ. Z tego względu mogą pojawić się niedoskonałości stylistyczne czy pewne nieścisłości - w razie ich wykrycia proszę o kontakt przez formularz bloga.

10 stycznia, 2026

Dozymetr Terra P+ (starsza wersja)

Ukraińska firma Ecotest (https://ecotestgroup.com/) oferuje szeroką gamę sprzętu dozymetrycznego, przeznaczonego głównie do użytku profesjonalnego. Spośród produktów firmy od wielu lat wyróżniają się dozymetry “Terra”, które na chwilę obecną (maj 2025) występują łącznie w sześciu wersjach, oznaczonych tym samym kodem MKS-05:

05 stycznia, 2026

Dozymetr Binar-1

Ten dozymetr jest jednym z wielu prostych kieszonkowych mierników promieniowania, produkowanych dla ludności po katastrofie w Czarnobylu. Producentem były zakłady PNIISU w Tule, a prezentowany egzemplarz opuścił fabrykę we wrześniu 1993 r.

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=444

Przyrząd mierzy promieniowanie gamma w zakresie 0,1-99,99 µSv/h (10-9999 µR/h), powinien też rejestrować silniejszą emisję beta. 

30 grudnia, 2025

Dozymetry na zdjęciach Wojskowej Agencji Fotograficznej

Wojskowa Agencja Fotograficzna (WAF) powstała w 1947 r. i zapewniała serwis fotograficzny dla prasy i wydawnictw wojskowych, później również i cywilnych. Fotoreporterzy WAF dokumentowali szeroko rozumiane życie wojska (ćwiczenia, uroczystości, sprzęt, życie w koszarach) i przygotowywali materiały szkoleniowe (np. slajdy omawiane w zeszłym roku - LINK). Prowadzono również cywilny serwis, uwieczniając architekturę, przemysł, rolnictwo, handel, życie codzienne itp. Agencja przestała działać w 1991 r., zaś jej zasób trafił najpierw do Centralnego Archiwum Wojskowego, a później do Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, w 2008 r. przekształconego w Narodowe Archiwum Cyfrowe. 

Zdjęcia WAF można oglądać i pobierać w dużej rozdzielczości z serwisu Szukaj w Archiwach [LINK], można tam również zgłaszać uwagi do opisów, które po weryfikacji są uwzględniane przez archiwistów. 

Fotografie WAF stanowią prawdziwą kopalnię wiedzy o sprzęcie wykorzystywanym przez Siły Zbrojne PRL, potocznie zwane Ludowym Wojskiem Polskim (LWP). Nie zabrakło na nich również sprzętu dozymetrycznego, któremu poświęcę niniejszy wpis.  


25 grudnia, 2025

Dozymetr Voltcraft HS-035 (Pripyat w dystrybucji Conrada)

Niemiecka firma Conrad Electronic została założona w 1923 r. przez Maxa Conrada jako sklep z akcesoriami radiowymi "Radio Conrad". Jego syn Werner Conrad przejął w 1936 r. prowadzenie firmy i rozwinął asortyment wkrótce o sprzęt fotograficzny i telewizyjny. Po II wojnie światowej firma została przeniesiona ze zrujnowanego Berlina do Hirschau. W 1954 r. z inicjatywy syna Wernera, Klausa, firma wprowadziła sprzedaż wysyłkową, usprawnioną w 1976 r. przez pierwszy system komputerowy do adresowania przesyłek. Rok 1988 przyniósł biuro w Hongkongu, powstały też spółki zależne w Europy. Firma cały czas pozostała w rękach rodziny Conradów - w 1993 r. przejął ją syn Klausa, Werner, jest to więc już czwarte pokolenie właścicieli. W 1997 r. rozpoczęto handel online. Firma oferuje aparaturę elektroniczną, w tym pomiarową, znanych marek, jak np. Fluke, FLIR, Weller, HellermannTyton, Eaton, LAPP, EA Elektro Automatik, TDK-Lambda, Werma Signaltechnik, Microsoft, Philips, Samsung, Bosch, LG, Osram czy Canon. Conrad ma też marki własne, takie jak Voltcraft, Toolcraft, Modelcraft, Reely, Conrad Energy, C-Control, Renkforce, Eurochron, Speaka. I właśnie na marce Voltcraft chciałbym się dzisiaj skupić. 

Marka ta bowiem pojawiła się już na blogu przy okazji omawiania niezbyt udanego Voltcraft Gamma Check A [LINK], wspominałem też, że sygnowała dozymetry Prypeć i RKSB-104 przeznaczone na rynek zachodni. Prypeć występował jako Voltcraft HS-035, a RKSB-104 jako HS-036. Przyrządy te niestety bardzo rzadko pojawiają się na rynku wtórnym, ale dziś mogę przedstawić Voltcraft HS-035. 


20 grudnia, 2025

Indykator promieniowania DRS-01I

Ten indykator jest bliźniaczą konstrukcją z dozymetrem DKS-04, omawianym przeze mnie w 2018 r. [LINK]. Ma z nim wspólny licznik G-M i jego kadmową osłonę, dolną połowę obudowy z przełącznikami i kratką, jak również ładowarkę. Opracowano go, tak jak DKS-04, w połowie lat 80, a niektórzy widzą w nim poprzednika tego dozymetru. Jednak moim zdaniem są to dwa odrębne przyrządy o nieco innym przeznaczeniu.

DRS-01I, tak samo jak DKS-04, przeznaczony jest do użytku profesjonalnego. Służy do orientacyjnej oceny mocy dawki ekspozycyjnej promieniowania gamma, indykowania aktywności beta oraz strumienia neutronów termicznych, sygnalizuje też przekroczenie jednego z 10 zaprogramowanych fabrycznie progów mocy dawki. 

15 grudnia, 2025

Dozymetr PCE-RAM 10 Radiation Scanner

Ten dozymetr zwrócił moją uwagę już kilka lat temu, jednak wysoka cena sprawiała, że długo odkładałem zakup na rzecz profesjonalnych przyrządów. Dziś, dzięki uprzejmości Czytelnika (pozdrowienia!) mam wreszcie możliwość przetestowania tego sprzętu. 

Na początek kwestia nazewnictwa. Miernik występuje pod różnymi nazwami:

Jest to jednak ta sama konstrukcja, o identycznych parametrach, obudowie i sposobie obsługi. Producentem jest chińska firma Shenzhen Everbest Machinery Industry Co. Ltd, sygnująca swoje wyroby marką CEM (https://www.cem-instruments.com/en/content-id-498) i dystrybuująca je za pośrednictwem oddziałów austriackiej firmy PCE Electric GmbH (https://www.pce.pl/pce-polska/). Shenzhen oferuje bardzo szeroką gamę przyrządów pomiarowych, kamer termowizyjnych, wykrywaczy gazu, dalmierzy itp. Mamy więc tu kolejny przykład producenta, dla którego sprzęt dozymetryczny stanowi jedynie niewielki procent łącznej produkcji. Takim miernikom brakuje zwykle "kropki nad i" w porównaniu z produktami firm specjalizujących się w dozymetrii i ochronie radiologicznej (Automess, Victoreen). 


10 grudnia, 2025

Rentgenometr pokładowy DP-3 (bez litery)

Miernik ten jest pokładowym przyrządem dozymetrycznym do pomiaru bardzo wysokich poziomów promieniowania w warunkach wojny jądrowej (do 500 R/h). Przyrząd występuje łącznie w czterech głównych wersjach, z których niektóre miały jeszcze swoje warianty:

  • DP-3 - opisany na Forum RHBZ jako "wersja specjalna", bez przycisku "test" i bez kabli połączeniowych w zestawie, z zakręcaną oprawką szkła mikroamperomierza i zakręcanymi oprawkami żarówek sygnalizacyjnych i z zakręcanym gniazdem do podłączenia imitatora promieniowania
  • DP-3A-1 - wersja ze zmienioną elektroniką, z przyciskiem "test", bez kabli w zestawie (UWAGA! Cyfra 1 oznacza pulpit pomiarowy, sonda od tej wersji ma oznaczenie DP-3A-2, numery te nie oznaczają wersji/wykonania jak w polskich miernikach), występuje w dwóch odmianach:
    • lądowa - malowana na szaro
    • lotnicza - malowana na czarno, czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę
  • DP-3B - najpopularniejszy model, z przyciskiem "test" i kablami w zestawie (długość 66, 90 lub 400 cm), występujący w czterech odmianach:
    • starsza - skala półkolista, bez farby okresowego świecenia
    • starsza lotnicza - skala j.w., obudowa malowana na czarno, czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę, w gnieździe zasilania 2 styki, a nie 4.
    • nowsza - skala prostokątna, z farbą okresowego świecenia, inne wytłoczenia krawędzi przedniego panelu
    • nowsza lotnicza - j.w., czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę
  • T-DP-3B - wersja treningowa, z dodatkowym pulpitem dla instruktora, który ustawiał "moc dawki", która następnie miał "zmierzyć" kursant, sonda była pustą plastikową atrapą.
Starszą wersję DP-3B opisywałem na początku istnienia bloga [LINK], następnie niedawno opisałem nowszy wariant tego modelu [LINK]. Dziś chciałbym przedstawić najstarszy przyrząd z tej serii, o którym jest bardzo mało informacji, nawet w rosyjskim internecie.

Miernik jest opisany po prostu DP-3 i jego ogólny układ jest taki sam jak DP-5A i B - składa się z pulpitu pomiarowego i sondy z komorą jonizacyjną: