poniedziałek, 20 lutego 2017

Pojemnik na materiały aktywne

Czasami mamy jakąś bardziej aktywną próbkę, którą chcielibyśmy odizolować od otoczenia, zarówno jeśli chodzi o emisję, jak również o ekshalację. Szczególnie skala od DP-63A wymaga starannego przechowywania (gamma 5.5 mR/h + spora emanacja radonu). Na szczęście tanim kosztem można wykonać pojemnik, który skutecznie zabezpieczy próbkę, jednocześnie pozwalając na jej użycie.
Potrzebna będzie stalowa tulejka o grubych ścianach, płaski metalowy walec(np. magnes trwały), magnes trwały - wąski metalowy walec, pas blachy ołowianej, węgiel aktywny, słoik i blaszanka po herbacie.

  1. Płaski walec przyklejamy na spód tulejki
  2. Do słoika sypiemy na dno warstwę 1 cm węgla aktywnego
  3. Wkładamy walec do słoika i przestrzeń między walcem a ściankami zasypujemy węglem aktywnym, który będzie pochłaniał radon i produkty rozpadu
  4. Próbkę umieszczamy w tulejce i zakrywamy magnesem
  5. Zamykamy słoik i owijamy blachą ołowianą możliwie ściśle.
  6. Na dno puszki sypiemy węgiel aktywny.
  7. Słoik owinięty blachą wkładamy do puszki - dobrze by wchodził ciasno i się nie telepał
  8. Zamykamy puszkę.
Moc dawki gamma zmierzona przy dnie i pokrywce wynosi 0.2 mR/h, przy boku 0.4 mR/h, zatem wielokrotnie mniej niż przy gołym źródle czy nawet osłoniętym jedynie walcem (1 mR/h). Konstrukcja jest prosta, materiały ogólnodostępne, a skuteczność wysoka. Oczywiście to tylko wzór, wymiary można skalować,a konstrukcję modyfikować stosownie do potrzeb.




poniedziałek, 13 lutego 2017

Elektroskop i promieniowanie

Elektroskop, znany nam wszystkim z lekcji fizyki, jest przyrządem do wykrywania ładunków elektrycznych. Ładunki jednoimienne odpychają się, zatem jeśli naładujemy metalowy pręt z obrotowo zawieszonym ramieniem, wówczas ramię odchyli się od niego z siłą proporcjonalną do wielkości ładunku. Naładowany elektroskop utrzymuje ładunek dopóki go nie rozładujemy np. przez dotyk ręką co  sprowadza ładunki do ziemi. Pozostawiony bez interwencji, ulegnie stopniowemu samorozładowaniu, zależnemu m.in. od wilgotności powietrza (wilgoć przyspiesza), ale też od obecności promieniowania jonizującego. W ten sposób odkryto promieniowanie kosmiczne - naładowany elektroskop wynoszony rozładowywał się szybciej na pokładzie balonu lecącego wysoko nad ziemią niż na poziomie morza. Elektroskopu używano też do pomiaru natężenia promieniowania przed wynalezieniem licznika Geigera-Mullera w 1928 r. W specyficznym zastosowaniu znajdował się dużo dłużej - jako dozymetr indywidualny typu elektrooptycznego, np. polski DKP-50. Dozymetry te - o kształcie długopisu - były po prostu elektroskopami z włosowatym wskaźnikiem, ładowanymi w specjalnym pulpicie DP-23p albo rentgenoradiometrach DP-66 i DP-75. Promieniowanie powodowało stopniowe rozładowanie elektroskopu i przesuwanie wskaźnika po skali wyskalowanej w rentgenach (0-50R). Dozymetry musiały mieć wysoką sprawność (niska upływność) by ograniczyć samorozładowanie (na poziomie 2%/dzień). 
Mając różne źródła promieniowania można porównać czas samorozładowania elektroskopu. U mnie w korzystnych warunkach elektroskop rozładowuje się w 3 godziny. Do elektryzowania najlepsza jest szklana pałeczka i... kot :) Można też użyć wełny, własnych włosów, pałeczki z siarki itp. Mój egzemplarz elektroskopu jest nieco sfatygowany, ale spełnia swoją rolę:


Gry do elektroskopu przyłożymy np. skalę od paliwomierza lotniczego, rozładowanie nastąpi dużo szybciej - w niecałe 30 minut:

środa, 8 lutego 2017

Podręczny zestaw źródełek

Gdy zajmujemy się dozymetrią i uzbieramy więcej mierników, często chcemy porównać ich czułość na poszczególne rodzaje i energie promieniowania oraz skontrolować zgodność wskazań. Fabryczne źródła kontrolne nie są u nas tak łatwo dostępne jak za granicą, zatem jako źródła promieniowania musimy wykorzystać przedmioty codziennego użytku. Poniżej proponowany zestaw:

  1. jonizacyjna czujka dymu, a ściślej, sam element zawierający Am-241 - źródło promieniowania alfa do testowania dozymetrów z okienkiem mikowym (monitor EKO-C, Gamma Scout, Expert) oraz słabej gammy do sprawdzania czułości innych mierników, zarówno beta-gamma (Polaron, Sosna), jak i też jedynie mierzących promieniowanie gamma (Biełła, Master). Przechowywanie - małe płaskie pudełeczko z pokrywką, element przykleić do tylnej ścianki aby jego górna krawędź była nieco poniżej brzegu pudełeczka - chodzi o to, aby cząstki alfa miały szanse dotrzeć do detektora, ale jednocześnie aby źródełko nie uszkodziło wrażliwego okienka mikowego. Czujki dymu można nabyć na pchlich targach albo na Allegro, powinny być oznaczone znakiem promieniowania i opisem poziomu aktywności Am-241 (33 lub 15 kBq)
  2. elektroda wolframowa torowana (czerwona) - im grubsza, tym większa moc dawki, zalecam 3 a nawet 4 mm - emisja alfa, gamma i beta, testowanie wszystkich typów dozymetrów, mała energia promieniowania, więc niektóre mierniki z plastikową obudową mogą nie wychwycić, emisja gamma + beta jest 10 x większa niż sama emisja gamma - ułatwia to kontrolowanie wyników pomiaru. Można przechowywać w dowolny sposób. Do nabycia w marketach budowlanych.
  3. siatka żarowa do lamp gazowych (koszulka Auera) - zastosowanie jak wyżej, tyle że jest to źródło powierzchniowe, dobre do testowania czujników o większej powierzchni czynnej albo mierników z szeroko rozstawionymi detektorami (RKSB-104, niektóre wersje Sosny). Koszulki występują w wersji miękkiej, wypalanej dopiero po założeniu na lampę - te są wygodne, dostosowują się do kształtu np. obudowy sondy, można nimi owinąć miernik itp. Są też starsze koszulki wypalane fabrycznie, ich aktywnosć jest podobna, lecz lubią się kruszyći pękać, powodując skażenie, zatem nie polecam. Koszulki miękkie należy włożyć w woreczek strunowy, aby uniknąć pozostawiania drobin bawełny nasyconej ThO2. Do nabycia na targach, często ze starymi lampami gazowymi do nakręcania na butle, rzadziej na Allegro.
  4. kontrolka od miernika DP-66, DP-66M albo radzieckich DP-5B i DP-63A - źródło czystego promieniowania beta (Sr-90+Y-90), łatwe do odizolowania (wystarczy mały słoiczek), świetne do sprawdzania, czy radiometr gamma nie przepuszcza bety (większość przepuszcza, zwł. Master). Do nabycia praktycznie tylko wraz z w/w miernikami od osób prywatnych (nie z demobilu). Czasami na Allegro pojawiają się tanie, uszkodzone mierniki, mające w klapie kontrolkę (zawsze usuwaną przed sprzedażą w demobilu). Inne mierniki, np. RKLG-62, RKL-60 też mają kontrolkę tego samego typu co DP-66, tylko zamocowaną na dźwigni we wnętrzu obudowy koło komory jonizacyjnej. Kontrolki B-8, używane w ZSRR, są mniejsze, wyglądają jak nawlekacz igły do maszyny. W DP-5B mocowane są pod klapą futerału, w DP-63A  wewnątrz obudowy, pod tubami Geigera umieszczonymi na spodzie korpusu. Mierniki DP-5W mają podobną kontrolkę mocowana wewnątrz obrotowej obudowy sondy. Przechowywanie - szklany słoiczek (najlepiej) lub puszeczka z grubszego metalu.
  5. tarcze starych zegarków ze świecącą farbą radową - do nabycia na targach, gdzie sprzedają złom zegarmistrzowski. Wykazują dużą rozpiętość w aktywności, więc mogą służyć do porównywania wskazań różnych mierników. Emisja gamma 2x mniejsza niż łączna emisja gamma + beta. Dozymetry z plastikową obudową mogą być niewrażliwe na promieniowanie tarcz z małą ilością farby. Tarcze przechowywać należy w woreczkach strunowych albo foliować, by uniknąć osypywania się farby świecącej. Z uwagi na ekshalację radonu należy je przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Kompletne zegarki wykazują mniejszą ekshalację, ale jednocześnie niższą moc dawki. Koszt kilka zł dla tarcz, zegarki od kilkudziesięciu do nawet kilkuset zł.
  6. kompasy Adrianowa z farbą świecącą - zastosowanie i uwagi j/w, moc dawki większa, między 0.5 a 1.5 gammy, przydatne do testowania mierników z grubszymi obudowami sond, np. rentgenometr pokładowy DPS-68. Nieszczelności obudowy grożą skażeniem od kruszącej się farby, zatem środki ostrożności muszą być ściślejsze. Koszt między 10 a 50 zł. Należy uważać na kompasy produkcji radzieckiej, gdyż nie są aktywne (srebrna igła, uszy do paska w plastiku obudowy), aktywność  wykazują polskie - igła czarna, uszka z mosiężnego drutu mocowanego do plastiku obudowy. 
  7. Zegary lotnicze z farbą świecącą - uwagi j/w - moc dawki gamma od 1 aż do 6 i więcej mR/h, duża ekshalacja radonu, zalecane przechowywanie z dala od pomieszczeń mieszkalnych w szczelnych pojemnikach osłoniętych blachą ołowianą. Cena od kilkudziesięciu do kilkuset zł. Niektóre wykazują bardzo małą aktywność, np. te od Messerschmitta. Dużą moc dawki mają zegary od Spitfire, a także samolotów radzieckich z lat 50. Wersją kompaktową może być skala od rentgenometru DP-63A (moc dawki gamma 5.5 mR/h), którą po zafoliowaniu można włożyć np. do wydrążonego odważnika albo nawierconego bloku ołowiu. Źródło przydatne  do wojskowych mierników, sprawdzania osłon oraz czułości przy wykrywaniu źródeł na odległość np. za pomocą PM-1401. Do nabycia wraz z miernikiem DP-63, koszt między 50 a 300 zł. 

środa, 1 lutego 2017

Izotopy wokół nas - tor-232

Tor-232 jest najpowszechniejszym na Ziemi pierwiastkiem niemającym żadnych stabilnych izotopów - występuje w skorupie ziemskiej w ilości 12 ppm (dla porównania uran 1.8 ppm).  Do minerałów toru należą głównie monacyt i toryt. Ulega rozpadowi alfa, rozpoczynając torowy szereg promieniotwórczy. Czas połowicznego rozpadu wynosi aż 14 mld lat, zatem aktywność właściwa toru jest niewielka. Dające się zmierzyć promieniowanie beta pochodzi od produktów rozpadu - aktynu-228 (2.124 MeV), bizmutu-212 (2.252 MeV) oraz ołowiu-212 (0.57 MeV).

Tor jako pierwiastek o wysokiej temperaturze topnienia (1755 st. C) znalazł zastosowanie m.in. w siatkach żarowych do lamp gazowych, tzw. koszulkach Auera. Koszulka z bawełny nasyconej dwutlenkiem toru z dodatkiem 1% dwutlenku ceru rozżarza się w płomieniu gazowym, dając intensywne światło o ciepłym odcieniu. Obecnie z uwagi na ryzyko skażenia w wyniku uszkodzenia takiej koszulki tor jest zastępowany itrem i cyrkonem.

 Dwutlenek toru stosowano też w wolframowych elektrodach do spawania metodą TIG - radioaktywność toru ułatwiała zapłon łuku elektrycznego i poprawiała jakość spoiny. Z uwagi na uwalnianie niewielkich ilości toru do otoczenia i spoiny obecnie stopniowo wycofuje się elektrody torowe. 


Innym zastosowaniem było szkło do wyrobu soczewek obiektywów - dodatek toru poprawiał właściwości optyczne. Obiektywy takie produkowano głównie w Japonii, choć i niemieckie Biometary z NRD czasem wykazywały zawartość toru. 


Tor-232 po absorpcji neutronu i kilku przemianach promieniotwórczych ulega przemianie do uranu-233 (naturalnie występującego w ilościach śladowych), który może służyć jako paliwo rozszczepialne w reaktorach jądrowych. Jest więc tzw. materiałem paliworodnym, tak samo jak uran-238, i może być stosowany w reaktorach powielających.

Jak się ostatnio przekonaliśmy, nieokreślony związek toru posłużył do produkcji "zdrowotnych" medalionów "Quantum Pendant", których aktywność, porównywalna z pojedynczą siatką Auera, jest na tyle wysoka, że nie powinny być noszone na skórze, zwłaszcza przez dłuższy czas. Poniżej filmik ze spektrometrią dla wątpiących:


wtorek, 24 stycznia 2017

Dozymetr Master-1 - nowsza (większa) wersja



Dozymetr Master-1 był już przeze mnie omawiany, natomiast dziś chciałbym zwrócić uwagę na jego nowszą i większą wersję. Miernik tak samo wykorzystuje 1 tubę SBM-20, mierzy w trybie 36 sekund i ma zakres do 9,99 µSv/h. Jest trochę cięższy - 90 g (zamiast 60) - dłuższy: 14.2 cm (12.5) szerszy: 6 cm (4.2), grubość podobna, tylko bardziej jednorodna, bez rozdęcia na tubę G-M. 
Zasilanie z 4 baterii guzikowych L1142 1.5 V (przy klapce baterii oznaczenie  6 V), ale przy takim napięciu zasilania świruje wyświetlacz wyświetlając podczas pomiaru wszystkie segmenty, zaś przy zasilaniu starymi bateriami o wypadkowym napięciu 3-4 V wskazuje normalnie. 

Aby się upewnić, czy to nie efekt oporu między bateriami, nacisku na styki itp. podpiąłem zasilacz regulowany, zaczynając od napięcia 6V i redukując je stopniowo do 3. Efekt ten sam. Nie wiem, czy to cecha mojego egzemplarza czy też jakiś defekt, gdyż starszy, mniejszy Master-1 wymagał 4 baterii L1142 (o połowę cieńsze niż popularne AG-13). Wg instrukcji miernik może z 1 kompletem pracować 300 godzin, resurs przewidziano na 6 lat. Co do zasilacza - mam nowy (ZT-1500S), z pomiarem napięcia i natężenia oraz regulacją w zakresie 1.5-13.5V (presety 3, 6, 9, 12V i możliwość regulacji ich +/- 1.5V). 


Jeżeli chodzi o czułość, to łapie betę od Sr-90 i słabą gammę od elektrod torowych, siatek Auera i medalionów Quantum Pendant, natomiast słabo reaguje na emisję szkła uranowego i ceramiki. Przy próbie pomiaru silniejszych punktowych źródeł (55 µSv na powierzchni, np. skala od DP-63A) miernik po prostu się zatyka - pomiar ustaje, wynik się nie zmienia. Odsunięcie źródła na 2 cm przywraca bieg pomiaru. Źródła o podobnej mocy dawki, ale powierzchniowe (tarcza paliwomierza) nie wywołują tak silnego efektu, choć pomiar też wydaje się zwalniać. Z drugiej strony czego wymagać od tak prostej elektroniki? Błąd pomiaru wynosi 30%, a wynikający z różnic energii promieniowania względem cezu-137 (0.662 MeV, wzorzec kalibracyjny) błąd wynosi nie więcej jak 45% dla energii 0.05 - 0.662 MeV i nie więcej niż 15% dla energii od 0.662 do 1.5 MeV. Instrukcja wymienia też niestabilność wyników pomiaru przy pracy nieprzerwanej w czasie 6 godzin na poziomie nie więcej niż 10%. Czyli praktycznie mamy indykator pozwalający stwierdzić, czy coś świeci, czy bardzo świeci.

Do miernika dołączone jest tekturowe pudełeczko i instrukcja obsługi. W instrukcji oprócz technicznych danych miernika i krótkich wskazówek eksploatacyjnych zawarto również sposób kalibracji miernika przy użyciu odpowiednich źródeł. Nie wyjaśniono natomiast, co oznacza wyświetlający się napis "Data" na wyświetlaczu - zob. wyżej.


piątek, 20 stycznia 2017

Węgiel C-14 i badanie radiowęglowe

Węgiel C-14 znany jest przede wszystkim z zastosowania w metodzie datowania radiowęglowego, ale skąd on się bierze w żyjących organizmach?
Nasza planeta jest ustawicznie bombardowana przez promieniowanie kosmiczne, składające się głównie z protonów (90%) i cząstek alfa. Cząstki te tworzą tzw. promieniowanie pierwotne, które na skutek zderzeń i rozbijania atomów gazów atmosferycznych tworzy promieniowanie wtórne (neutrony, miony, mezony). Neutrony reagują z azotem, tworząc węgiel C-14 i wodór. Węgiel ten utlenia się w atmosferze i trafia do wszystkich organizmów żyjących na Ziemi. W organizmach żywych jego zawartość jest stała, gdyż jest ustawicznie pobierany i wydalany. Z chwilą śmierci organizmu (rośliny, zwierzęcia) ustaje dopływ "świeżego" węgla C-14, zaś ten zawarty w organizmie ulega powolnemu rozpadowi. Okres półrozpadu wynosi 5730 ±40 lat, zatem mierząc zawartość C-14 w próbce można ustalić datę śmierci organizmu (ścięcia drzewa, wykonania wyrobu skórzanego, płóciennego itp.). Zawartość C-14 w atmosferze jest zmienna, zależy m.in. od aktywności promieniowania kosmicznego, zatem do obliczeń trzeba wprowadzić pewne poprawki. Po upływie 10 okresów półrozpadu (50 tys. lat) zawartość C-14 jest na tyle mała, że datowanie tą metodą nie jest możliwe. 
Metody radiowęglowej użyto m.in. przy badaniu Całunu Turyńskiego, który podczas badania w 1988 r. datowano na lata 1260-1390, zatem dużo późniejsze niż czasy Chrystusa. Sprawa wywołała głośne kontrowersje - obrońcy autentyczności Całunu sugerowali, że poddano badaniu a) tkaninę z miejsca reperowanego w średniowieczu, b) skontaminowanego dotykiem licznych wiernych oglądających Całun  c) nasyconego tlenkiem węgla podczas pożaru w 1532, d) zawierającego nieusuniętą pleśń z lat późniejszych.
W kwestii krzywej kalibracyjnej, zdolności rozdzielczej badania i innych kwestii szczegółowych odsyłam tutaj http://www.adamwalanus.pl/datowanie/p4.html
W przyszłości datowanie metodą radiowęglową może być utrudnione z powodu skażenia środowiska  izotopami sztucznie powstałymi w wyniku wybuchów nuklearnych i awarii jądrowych - węgiel C-14 powstaje w wyniku bombardowania azotu neutronami, zatem każda eksplozja atomowa wprowadza ogromną ilość C-14 do środowiska. Eksplozje mogą mieć zarówno charakter lokalny (bomby rozszczepialne), jak i globalny (bomby termojądrowe, wodorowe), wprowadzając kolejny zmienny czynnik oprócz wahań aktywności promieniowania kosmicznego. Dodatkowo zawartość C-14 może się diametralnie różnić w różnych rejonach Ziemi. Ustalenie krzywej kalibracji w tych warunkach może być po prostu niemożliwe.

Ciekawostka - pracując przy archiwizacji fotografii usłyszałem pytanie "Czy do datowania fotografii używamy badania węglem C-14 ?"  :)

czwartek, 12 stycznia 2017

Radioaktywne medaliony Quantum Pendant - c.d.

Dzięki pomocy Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (pozdrowienia!) miałem możliwość zbadania składu izotopowego słynnych "zdrowotnych" medalionów Quantum Pendant opisywanych w poprzednim poście. Co prawda moc dawki od medalionu jest nieco poniżej najdokładniejszego zakresu w przenośnym spektrometrze FieldSpec, ale w kilku kolejnych pomiarach udało się stwierdzić obecność toru-232 i nawet śladową ilość radu-226.  Potwierdziły się w te sposób moje przypuszczenia i wyniki spektrometrii wykonywanej chociażby na tym filmie:

ZATEM UWAGA! MEDALIONY QUANTUM PENDANT / ANGEL WINGS ITP. ZAWIERAJĄ RADIOAKTYWNY TOR-232 - DŁUGOTRWAŁE NOSZENIE NA CIELE MOŻE SKUTKOWAĆ NOWOTWORAMI SKÓRY W PRZYSZŁOŚCI. SZCZEGÓLNIE NARAŻONE SĄ DZIECI. PROSZĘ PRZEKAŻ TĄ INFORMACJĘ SWOIM ZNAJOMYM I RODZINIE, SZCZEGÓLNIE OSOBOM WIERZĄCYM W MEDYCYNĘ NIEKONWENCJONALNĄ, ENERGIĘ SKALARNĄ, JONY UJEMNE ITP. PARANAUKOWE TEORIE.
Co ciekawe, jeden ze sprzedawców przedstawił wyniki spektrometrii medalionu (bardziej radioaktywny model), w którym zawartość radu-228 i toru-228 (produkty rozpadu toru-232) wynosiła ponad 50.000. Bq/kg (średnio w glebie 21 Bq/kg!), do tego 8.000. Bq/kg radu-226 i 3.000  Bq/kg ołowiu-210. Mamy więc dwa szeregi promieniotwórcze - torowy (od toru-232 do ołowiu-208) i uranowo-radowy (od uranu-238 do ołowiu-206).
W dodatku podana przez importera moc dawki - rzędu 1.5 µSv/h - została określona jako
"bezpieczna". Primo, taka dawka jest bezpieczna, jeśli dany przedmiot nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą, tylko np. stoi na półce, jak choćby szło uranowe. Secundo, jest to dziesięciokrotność naturalnego promieniowania, z jakim mamy na co dzień do czynienia. Tertio - podany wynik to moc dawki promieniowania gamma - pomiar przy zamkniętej osłonie sondy albo dozymetrem z fabrycznie zakrytą sondą (np. Biełła). Gdyby mierzono wraz z promieniowaniem beta, wynik byłby 10 x większy, zatem naturalne tło zostałoby przekroczone 100 razy. A mówimy tu o przedmiocie, który jest zalecany do stałego noszenia, trzymania pod poduszką, na głowie, w kąpieli, dawania dzieciom (!). W dodatku na niektórych aukcjach sprzedawcy zapewniają, że medaliony nie są radioaktywne, prezentują nawet jakiś chiński radiometr pokazujący 0.14 µSv/h (tło naturalne). Pomijając już możliwość wahań dawki pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami, to jednak pomiar miernikiem uwzględniającym jedynie promieniowanie gamma jest po prostu niemiarodajny. Też mogę zamknąć klapkę w Sośnie czy Polaronie i pokazywać "niegroźny" poziom promieniowania...
Rzetelne pomiary z uwzględnieniem emisji alfa (monitor skażeń EKO-C), beta (dozymetr ANRI Sosna) i gamma - tutaj:




Na jednej ze stron znalazłem informację o materiale, z którego są wykonane - ponoć to lawa wulkaniczna - oraz zapewnienie, że właśnie promieniowanie radioaktywne daje wszystkie cudowne zdrowotne efekty - czyli radioactive quackery powraca po prawie 100 latach - więcej info TUTAJ 

Medaliony występują w minimum 2 wersjach, wykonanych z ciemnoszarej matowej masy i różniących się aktywnością o kilka rzędów wielkości, niestety bez pomiaru nie da się ustalić, które są które.



Jedne mają symbol Angel Wings na awersie i znaki na bazie heksagramu na rewersie, drugie wizerunek słońca na awersie i napis Quantum Science na rewersie.

Medalion o większej mocy dawki pokazuje wg dozymetru ANRI Sosna 0.1 mR/h gammy i 0.9 mR/h bety, monitor EKO-C wykazuje zaś aż 140 cps. Z kolei medalion o mniejszej mocy dawki - dawka łączna gammy i bety na poziomie 0.1 mR/h, z kolei samej gammy niewiele ponad tło, pomiar monitorem EKO-C daje ledwie 10-13 cps (przy normie 2-3 cps, czyli 5-krotne podniesienie naturalnego tła).
Poziom promieniowania jest porównywalny z siatkami żarowymi stosowanymi kiedyś w lampach i latarniach gazowych - w końcu zawierają ten sam pierwiastek promieniotwórczy - tor-232. Mogą być używane jako źródło do testowania radiometrów, zarówno beta-gamma, jak i tylko gamma. Szczególnie sygnalizator Polon-Alfa PM-1401 jest czuły na promieniowanie toru-232.
Posiadam egzemplarze obu typów do badań porównawczych, i u mnie większa radioaktywność wykazuje ten:


Awers...
...i rewers.

Słabszy ten:
Awers. Na rewersie napis Quantum Science.
Ale uwaga - kolega kupił ten z inskrypcjami, a wyniki pomiaru miał takie, jak ja przy tym ze słoneczkiem - zatem po napisach nic się nie ustali, trzeba mierzyć emisję każdego egzemplarza.







Będę w dalszym ciągu informował o postępie badań nad tymi medalionami. Stay tuned :)

PS. Usiłowałem nawet wykonać radiogram, ale po tygodniu naświetlania uzyskałem jedynie nieznaczne zaciemnienie papieru fotograficznego, przypuszczam, że naświetlanie musiałoby trwać miesiąc, podobnie jak przy wykonywaniu radiogramu z siatki żarowej do lamp gazowych.


PROSZĘ UDOSTĘPNIAJCIE TEN POST 

RODZINIE I ZNAJOMYM!