poniedziałek, 24 lutego 2014

Demontaż sondy od DP-5B

Nie planowałem rozbiórki sondy od tego rentgenoradiometru, ale przysłany RGBT-62 bez tuby G-M wymusił czasowe "pożyczenie" brakującego elementu. Sama rozbiórka nie była prosta, Sowieci znani są z masywnych konstrukcji, a zielona farba blokująca gwint, w połączeniu z korozją nie ułatwiły mi pracy. Dekiel z osłoną okienka daje się łatwo wyjąć po odkręceniu małej śrubki używanej jako podpórka przy kładzeniu sondy na źródle kontrolnym lub skażonej powierzchni. W środku znajdujemy osłonę z PET, której za Chiny nie daje się ruszyć. Od strony kabla mamy dwie mufy - większą, trzymającą płytkę drukowaną w korpusie sondy, i mniejszą, która trzyma uszczelkę kabla. Trzeba odkręcić większą, tylko przydatne będzie imadło i klucz francuski. Przyda się też WD-40. Nie chcąc iść do piwnicy napsikałem WD-40, a skoro nie dało to efektu - podgrzałem mufę nad palnikiem spirytusowym i opukałem delikatnie. Puściła od razu :) Środek wygląda jak następuje:

Sonda na drugiej stronie płytki drukowanej ma lampy, których rolą (tak sądzę) jest wzmacnianie impulsów - gdy zbliżamy źródełko, widać zwiększenie częstotliwości wyładowań:





A tu jak to wygląda na żywo:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!