środa, 19 lutego 2014

Radiometr RBGT-62a z Czechosłowacji


Tym razem radiometr od naszych południowych sąsiadów. Jest to sprzęt wojskowy, a więc bardzo masywnie wykonany - aluminiowa obudowa pokryta emalią w zielonkawym kolorze o "młotkowej" fakturze, uszczelki, zakrętki, futerał z dermy - zatem teoretycznie nie ma prawa się łatwo zepsuć :) Teoretycznie, gdyż wskaźnik wychyłowy jest wrażliwy na wstrząsy, mój co prawda przeżył wysyłkę z Czech, ale inny rozwalił się w czasie krajowej przesyłki pocztą. O wrażliwości w porównaniu z DP-5B i innymi miernikami piszą też na zagranicznych blogach. Urządzenie produkowano w latach 60., zatem wymaga regulacji napięcia zasilającego tak samo jak np. DP-5B i inne mierniki z tego okresu. Zasilanie 2 bateriami R-20, więc nie będzie kombinowania z przejściówkami do baterii. Ciekawostką jest skala - posiada tylko podziałkę w rozpadach beta, z niewielką adnotacją na dole skali podającą przelicznik 2.5 tys. rozp./min*cm2 = 1 mR/h ! Jest to o tyle dziwne, że skrót nazwy miernika rozwija się jako "radiometr gamma-beta tranzystorowy". a sonda posiada obrotową osłonę z 3 pozycjami (gołą, osłona dziurkowana, osłona pełna). Możliwość dokładniejszego oszacowania emisji beta jest bardzo cenna, choć oczywiście pomiaru należy dokonywać w dwóch etapach. Najpierw mierzymy emisję łączną, kierując sondę stroną odsłoniętą w kierunku źródła. Notujemy wynik, a potem mierzyny emisję gamma i odejmujemy. Skala ma zakres między 100 a 2,5 mln rozp./min., podzielony na 3 podzakresy. Sonda ma obrotową osłonę z aluminium, uszczelnioną za pomocą czerwonej cienkiej folii. Gdy przyrząd nie jest używany, sondę można odkręcić, a jej gniazdo zamyka nakrętka na łańcuszku.

Urządzenie jest dość małe (10x16x12 cm bez futerału) i względnie lekkie - z sondą 2 kg, bez 1,6. W futerale ukryte jest źródło kontrolne, do zestawu dostajemy także jednouszną słuchawkę. Niektóre mierniki były używane w Polsce, stąd polskie oznaczenia na gniazdach i skali. Zasilanie z 2 baterii R-20, pobór prądu ok. 75 mA. Szybki czas reakcji i powrotu wskazówki, co eliminuje konieczność stosowania przycisku "reset' jak w DP-66, DP-75 i DP-5A/B/W/WB.
Generalnie jest to bardzo ciekawy i w pełni użyteczny przyrząd, zwłaszcza jeżeli chcemy mierzyć emisję beta bez zbędnych przeliczeń i w szerokim zakresie (Polaron wysiada powyżej 20.000 rozp./min., a w RGBT-62 dopiero kończy się II zakres). Rzadko pojawia się na rynku, ale jego cena zwykle jest dość przystępna (80-200 zł, w zależności od stanu i skompletowania). Minusem jest wrażliwość - nigdy nie wiadomo, czy dotrze sprawny, a o części zamienne trudno...
Pulpit. Nakrętka na łańcuszki zakrywa gniazdo sondy.

Pełny zestaw (bez futerału).

Widoczne fabryczne plomby (czerwone).

Pokrywka przedziału baterii.


Przedział baterii jest uszczelniony.
Sonda - zakres beta-1.

Sonda - zakres beta-2.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!