wtorek, 12 kwietnia 2016

Sygnalizator promieniowania KOS-1

Tym razem omówię ciekawy produkt zakładów "Polon" w Bydgoszczy, jakim jest sygnalizator promieniowania KOS-1. Całe urządzenie jest małe (15x11x3.5 cm), lekkie (zaledwie 420 g) i jest przenoszone na cienkiej taśmie naramiennej. Zasilanie odbywa się z baterii 9V umieszczonej pod mocowaną na śrubę klapką w spodzie urządzenia. Urządzenie mierzy moc dawki promieniowania gamma w dwóch zakresach - na pierwszym w mikrogrejach (µGy), na drugim - w centygrejach ( 1 cGy = 0,01 Gy = 10 mGy). Zakresy przełączane są automatycznie, jeśli poziom promieniowania wzrośnie na tyle, że pierwszy zakres przestaje wystarczać. Urządzenie zlicza impulsy przez 10 s, a następnie podaje sygnał dźwiękowy i zapala diodę odpowiadającą mocy dawki. Wynik wyświetlany jest przez kilka sekund, po czym pomiar zaczyna się od początku. W przypadku wyższych dawek czas pomiaru jest krótszy i wynosi ok. 3 s. Gdy moc dawki nie przekracza 1 µGy/h (0,1 mR/h) miga tylko dioda oznaczona "0". Prawdę mówiąc, przydałby się dodatkowy zakres np. 0,5 µGy/h, gdyż między poziomem tła a 0,1 µGy/h jest spora różnica. Zielone diody u góry wyświetlacza współpracują z zielonymi diodami u dołu - górne pokazują moc dawki w µSv/h (1-9), dolne mnożnik (x1, x10, x100). Podobnie działają diody czerwone z prawej strony (zakres II) - u góry moc dawki w cGy/h (1-9), u dołu mnożnik (x0,1, x1,x10).. Jak łatwo zauważyć, najwyższa możliwa do zmierzenia moc dawki wynosi 90 cGy/h, czyli 900 mGy (0,9 Gy, dla gammy oznacza to moc równoważnika dawki 0,9 Sv!). W razie przekroczenia tego zakresu miernik emituje sygnał ciągły, więc wiemy kiedy uciekać. Takie moce dawek nie występują w normalnych warunkach, nie licząc awarii radiacyjnych i wybuchów jądrowych - warto zatem trzymać ten miernik na wypadek W / SHTF (shit hits the fan).
Jeżeli chodzi o czułość na poszczególne rodzaje promieniowania, to obudowa z twardego plastiku skutecznie tłumi betę, nawet tą dość silną, to samo dotyczy słabej gammy. Niektóre zegarki powodują sygnalizację 1 µGy/h, udało mi się to nawet z ceramiką uranową, ale ze szkłem i siateczkami już nie. Czujnik jest umieszczony pod tylnym lewym narożnikiem i oznaczony białymi kółkami po obu stronach krawędzi - prawdopodobnie miał mierzyć moc dawki bezpośrednio przy ciele użytkownika, dlatego nie umieszczono go na zewnętrznęj krawędzi.


Miernik dostarczany jest ze styropianowym pudełkiem, taśmą naramienną (parciana, a właściwie nylonowa, bez regulacji) i skrótową instrukcją obsługi. W sumie nie ma czego wyjaśniać - sprzęt ma jedynie włącznik. Przydałby mu się wyłącznik dźwięku, bo jest naprawdę głośny, a nie zawsze chcemy, by słyszeli nas wszyscy w okolicy. Będę próbował zakleić głośniczek kawałkami gumy i wezmę sprzęt na wycieczkę do Świerku :)
Urządzenie można nabyć w demobilu za ok.100 zł, większość sprzętów nie była używana i jest w stanie bardzo dobrym. Sprzęt ma duży użyteczny zakres pomiarowy, co w pewnych zastosowaniach rekompensuje niską czułość na małe natężenia promieniowania. Kompasy czy zegary lotnicze powodują momentalny wzrost wskazań :) Dzięki KOS-1 od razu będziemy wiedzieć, czy obok w autobusie ktoś nie przewozi ukradzionej bomby kobaltowej ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!