środa, 16 sierpnia 2017

Szkło uranowe - bezpieczeństwo


Przeglądając statystyki bloga trafiłem na takie oto wyszukiwane słowa kluczowe: "szkło uranowe zabija - 4 wyszukiwania". Jak widać radiofobia i antyatomowa propaganda mają się dobrze, śpieszę zatem z wyjaśnieniami.
Szkło uranowe jest w pełni bezpieczne. 

  • Zawartość uranu jest minimalna, szczególnie w nowszych wyrobach, wykonywanych z dodatkiem uranu zubożonego.
  • Natężenie promieniowania maleje bardzo szybko wraz z kwadratem odległości, zatem już z dystansu 25 cm kielich z bardzo aktywnego uranowego szkła jest ledwo wykrywalny przez wysokoczuły monitor skażeń EKO-C - w przypadku słabiej aktywnych wyrobów promieniowanie zanika już w odległości 10 cm.
  • Szkło uranowe jako obiekt kolekcjonerski jest zwykle eksponowane w gablotach, które w zupełności eliminują słabe promieniowanie uranu. Okresowe dotykanie rękami nie stanowi żadnego zagrożenia, ponieważ energia promieniowania uranu naturalnego jest niewielka, i nie jest w stanie uszkodzić ciała człowieka, gdyż zatrzyma się na skórze. 
  • Związki uranu są stopione z masą szklaną, zatem nie ma możliwości ich przeniknięcia do substancji przechowywanych w tych naczyniach. Poza tym zwykle naczynia te nie pełnią funkcji użytkowych.
  • Napromieniowanie przez uran nie sprawia, że dana substancja staje się radioaktywna - aby dokonać się mogła aktywacja, potrzebny jest strumień neutronów z reaktora jądrowego albo broni jądrowej. Zatem nawet jeśli ktoś coś trzyma w pojemniku ze szkła uranowego, nie stanie się to radioaktywne.
  • Szukanie zagrożenia w szkle uranowym nie ma sensu. Co najwyżej można się nim skaleczyć, jak każdym innym szkłem, gdy się je rozbije. Lepiej rzucić palenie, by nie wprowadzać do organizmu wysoce radiotoksycznego polonu-210 (tego samego, którym otruto Litwinienkę).
  • Dla dociekliwych oglądających filmiki na Youtube. Wyniki pomiarów radioaktywności szkła uranowego wymagają odpowiedniej interpretacji - przede wszystkim: jakim miernikiem był dokonywany pomiar, w jakich jednostkach, na jakim zakresie pomiarowym i z jakiej odległości. Gwałtowny wzrost wskazań dozymetru działa na wyobraźnię, ale taki sam wynik można osiągnąć za pomocą worka nawozu potasowego (potas-40) czy paczki elektrod TIG (tor-232), choć oba te izotopy mają niską energię promieniowania i w przytoczonych przykładach nie stanową zagrożenia.
  • Zgodnie z teorią hormezy radiacyjnej niewielkie dawki promieniowania nie są szkodliwe, a wręcz przeciwnie, ułatwiają naprawę DNA człowieka - istnieją rejony na świecie, gdzie tło naturalne przekracza wielokrotnie tło w Polsce (Ramsar w Iranie max.260 mSv, Kerala w Indiach 35 mSv przy 2-3 mSv w Polsce!) - a ludzie żyją tam od tysiącleci i cieszą się długowiecznością. 
  • Promieniowanie jonizujące jest jednym z naturalnych czynników środowiskowych i nasz organizm przez wieki przystosował się do życia w jego obecności. Poważniejszym problemem jest skażenie wewnętrzne, czyli przedostanie się emiterów promieniowania do organizmu (np. przy paleniu tytoniu), ale w przypadku szkła uranowego nie ma o tym mowy. Nawet jakby ktoś to szkło potłukł i zjadł...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!