sobota, 19 lipca 2014

Monitor skażeń radioaktywnych EKO-C

Wreszcie trafił mi się sprzęt z wyższej półki. Zastanawiałem się nad Gamma Scoutem, ale rady Kolegów ostatecznie przechyliły szalę na korzyść krajowego produktu. Argumenty przytoczę w osobnym poście, tutaj skoncentruję się na opisie technicznym samego "żelazka".

Produkowany przez Polon-Ekolab monitor skażeń radioaktywnych EKO-C to typowe „żelazko” służące do wykrywania skażeń powierzchni emiterami alfa i beta oraz do poszukiwania materiałów radioaktywnych.
Miernik występuje w dwóch wersjach - starsza ma większą i czulszą tubę, jest też lepiej wykonana elektrycznie*. Nowsza ma szerszy zakres, ale tuba jest mniejsza, bardziej podatna na uszkodzenia, zaś elektronika - wierząc użytkownikom - pada co ok. 2 lata i trzeba oddawać do serwisu. Nie chcę tu siać teorii spiskowych, ale wygląda mi to na zaprogramowaną awaryjność, jak w przypadku np. drukarek, które „siadają” po wydrukowaniu określonej liczby stron. Istnieje wersja oznaczona EKO-C/s z możliwością podłączenia zewnętrznej sondy scyntylacyjnej i współpracy z komputerem. Niestety EKO-C/s jest bardzo podatny na uszkodzenia przy włączeniu bez podłączonej sondy, ale z uruchomionym jej zasilaniem - głupi błąd konstrukcyjny, który może nas słono kosztować. Nowsze wersje mają czarną bardziej kanciastą rączkę i różnią się drugorzędnymi detalami obudowy (i oczywiście okrągłym okienkiem tuby).
-----------------------------------------------
* kwestia dyskusyjna, ostatnio spotkałem się z opinią, że większa starsza tuba ma grubsze okienko pomiarowe (mniejsza czułość) i jest bardziej awaryjna niż nowszy model.


W porównaniu ze sporo starszym RKP-1-2 miernik jest wykonany z plastiku, a więc sporo lżejszy (0,5 kg zamiast 1,6) i ma wyświetlacz cyfrowy, znacznie ułatwiający odczyt. Zamiast 3 dużych tub metalowych (łączna powierzchnia okna pomiarowego 150 cm2) jest jedna z okienkiem mikowym (powierzchnia ok. 50 cm2). Niestety głośnika nie daje się wyłączyć, brak też gniazdka słuchawek, zaś klawiatura membranowa lubi się odklejać i nie działa zbyt pewnie. Z drugiej strony nie trzeba ciągle trzymać "spustu" jak w RKP-1-2 i zamontowano przesuwną osłonę eliminującą promieniowanie beta. Ergonomia jest zdecydowanie lepsza, monitor można trzymać na czterech palcach dłoni przez dłuższy czas bez zauważalnego zmęczenia. Klawiatura też wygląda na łatwiej dostępną, chociaż przyciski membranowe chodzą z podobnym oporem jak przełączniki typu isostat w RKP. Czasem zdarza się, że wciskamy przycisk OFF, miernik się wyłącza... i zaraz włącza, jakby elastyczne tworzywo panelu przedniego naciskało na sąsiedni przycisk ON...



Miernik nie ma za wielu bajerów, oprócz precyzera uśredniającego pomiar, który zmniejsza amplitudę wahań wyników. Na tej samej zasadzie działał przełącznik zmiany stałej czasu w RKP-1-2. Przydatna jest też funkcja odejmowania wartości tła od bieżącego pomiaru. Najpierw włączamy miernik w miejscu o niskim tle, uruchamiamy odpowiednią funkcję, a następnie przyrząd sam odejmuje wartość tła od łącznej wartości pomiaru. Jest to szczególnie przydatne w miejscach o podniesionym poziomie tła albo gdy po prostu nie chcemy ciągle odejmować w pamięci :)


Jeżeli chodzi o jednostki pomiaru mamy do wyboru Bq/cm2, cps i µSv/h.W bekerelach na centymetr kwadratowy mierzymy skażenie powierzchni emiterami alfa, w rozpadach na sekundę - emiterami beta, w mikrosiwertach na godzinę - moc równoważnika dawki promieniowania gamma (cyt. za instrukcją obsługi).
Monitor mierzy promieniowanie alfa o energii od 4 MeV, beta od 0,1 MeV (100 keV) i gamma od 0,03 MeV (30 keV). Dla porównania, dozymetry wykorzystujące popularną tubę STS-5/SBM-20 wykrywają betę o energii powyżej 0,5 MeV i gammę 0,06 MeV (600 keV), a alfy nie liczą wcale. Popularny Gamma Scout ma prawie identyczne wyniki, oprócz promieniowania beta (od 0,2 MeV).
Wynik pomiaru ustala się dość szybko i równie szybko spada po odsunięciu źródła. Według moich testów w ciągu 5 sekund od przystawienia do siatki żarowej Auera wynik osiągnął maksymalną wartość dla tego źródła (230 cps), a po szybkim odstawieniu miernika po 5 sekundach z powrotem wskazywał poziom tła naturalnego (2.5 cps). W Polaronie trwało tu dużo dłużej. Precyzer przydaje się, by wynik nie "skakał" zbytnio, ale należy go wyłączyć przed zmianą źródła, gdyż w przeciwnym wypadku uzyskamy pomiar niewiele różniący się od poprzedniego. Zmiana jednostki pomiaru (Bq/cm2/cps/µSv) powoduje wyłączenie precyzera i zresetowanie zapamiętanej wartości tła.


Okienko mikowe miernika osłonięte jest przesuwną klapką oraz dodatkowo metalową kratką o oczkach 8x8 mm. Należy uważać, by nie zanieczyścić wnętrza miernika oraz by żaden ostry przedmiot nie uszkodził okienka mikowego, np. podczas stawiania go na jakiejś powierzchni lub manewrowania źródełkiem amerykowym, które idealnie mieści się między oczkami kratki.


 

Dolny zakres jest bardzo czuły, na poziomie tła pokazuje 0,7-2,5 cps, natomiast górny nie jest zbyt wysoki i potrafi się łatwo przepełnić, zwłaszcza przy pomiarze z otwartą klapką. Zakres mocy równoważnika dawki zawiera się między 0,01 a 99,99µSv/h (0,001-9,99 mR/h), zakres pomiarów aktywności 0,1-1000 Bq/cm2 (0,1-1000cps).
Zasilanie odbywa się z 4 wbudowanych akumulatorów 1,2 V, miernik ładuje się z zewnętrznego zasilacza, wbudowany timer odłącza ładowanie po 14 godzinach. Gdy napięcie akumulatorów znacznie spada, pojawia się migający "minus" przed wynikiem pomiaru. W większości egzemplarzy akumulatory wymagają wymiany, najlepiej na nowsze odpowiedniki. Można wstawić koszyczek z 4 akumulatorkami AA lub nawet AAA. Wtyk ładowarki typu jack 3.5 mono, czasem trzeba wymienić , gdyż fabryczny jest wykonany z kiepskiej jakości plastiku, a gdy styk w gnieździe mocno trzyma, może się urwać końcówka wtyczki.
Do miernika dołączona jest fabryczna ładowarka oraz zapinany na rzep (lub zatrzask) sztywny futerał z paskiem na ramię.



EKO-C dostępny jest bezpośrednio u producenta (ok. 4000 zł) lub bardzo rzadko trafia się używany za 500-1200 zł. Jak to zwykle bywa, czasem otwiera się "worek z dozymetrami", tak jak to było ostatnio z RKP-1-2, wyprzedawanymi przez wojsko-com za 450 zł / szt. :)
Instrukcję obsługi można pobrać na stronie Polon-Ekolab.

Miernik polecam pomimo wysokiej ceny, szczególnie do słabych źródeł oraz emiterów alfa, gdyż mierników z okienkiem mikowym jest dość mało (Gamma Scout za 1400-2200 zł ew. tandetny i zawodny radziecki Expert, pojawiający się ekstremalnie rzadko czy Automess na zachodnim Ebay). Miernik przydaje się też, gdy chcemy sprawdzić, czy nasze miejsce pracy nie zostało skażone fragmentami koszulki żarowej lub farby świecącej z zegara lotniczego (o BHP przy takich pracach napiszę innym razem).













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!