Ten przyrząd niemieckiej produkcji jest swego rodzaju zagadką - brak o nim jakichkolwiek informacji w zasobach internetu, nawet na bogatym w materiały rosyjskim forum RHBZ. Sam przyrząd korpusem przypomina Robotrona VA-J-15A i jego wersję rozwojową 27040, omawianą na blogu w 2023 r. [LINK].
Przyrząd mierzy moc dawki promieniowania gamma w zakresie od 0,01 mR/h (0,1 uSv/h) do 40 mR/h (400 µSv/h), aktywność beta od 50 do 1000 rozp/min/cm2 oraz częstość zliczania od 50 do 100.000 cpm. Detektorem promieniowania jest szklany licznik G-M typu VA-Z-111 firmy Vakutronik, umieszczony wewnątrz obrotowej przesłony głowicy sondy:
Licznik ma średnicę 15 mm, długość aktywnej, szklanej części 80 mm, gęstość powierzchniową ścianki 30-45 mg/cm2 i napięcie pracy 1000 V [LINK]:
![]() |
| https://www.electronicsurplus.it/VA-Z-111-valvola-Geiger |
Obrotowa osłona sondy ma 3 położenia: do pomiaru promieniowania gamma, gamma i beta oraz silnego gamma i beta.
Mamy więc układ znany z DP-11B, DP-12 i DP-66, kiedy łączny pomiar gamma i beta może być dokonywany bezpośrednio (małe aktywności) albo z użyciem przesłony przy większych aktywnościach.
Sonda podłączana jest przez hermetyczne gniazdo o 9 pinach:
Przyrząd ma jeszcze drugie gniazdo, służące do podłączenia alternatywnej sondy z komorą jonizacyjną, służącej do pomiarów wyższych poziomów promieniowania. Aby uniknąć omyłkowego podłączenia, wtyczka i gniazdo sondy licznikowej są oznaczone niebieskimi kropkami, a sondy komorowej - czerwonymi. Niestety nie mam sondy z komorą jonizacyjną, nie wiem też, o ile rozszerza ona zakres pomiarowy, choć mogłaby nawet do kilkuset R/h.
Wynik odczytujemy na podziałce, osobnej dla każdej z mierzonych wartości (moc dawki, aktywność powierzchniowa, częstość zliczania). Skale mocy dawki i częstości zliczania współpracują z mnożnikami "k" przy pokrętle zakresów, brak jednak takiego oznaczenia przy skali aktywności powierzchniowej, co sugeruje, że odczyt odbywa się tylko z mnożnikiem x1:
Na skali znajdują się też znaczniki dla napięcia żarzenia (H) i anodowego (A). Przyrząd uruchamiamy, przełączając pokrętło zakresów (Bereich) w pozycję H, wskazówka powinna znaleźć się na czerwonym łuku oznaczonym H. Następnie przekręcamy w pozycję A i pokrętłem Anodensp. (napięcie anodowe) ustawiamy wskazówkę na znaczniku A. Następnie wybieramy jeden z trzech zakresów (x100, x10 lub x1).
Pokrętło Licht włącza podświetlenie skali, zaś Gamma-Komp. uruchamia kompensację tła gamma. Wówczas mierzymy tło gamma z zamkniętą osłoną sondy i pokrętłem Gamma-Komp. ustawiamy wskazówkę na zero, po czym rozpoczynamy pomiar z otwartą osłoną. Obsługa miernika jest więc dosyć intuicyjna, jeśli używaliśmy już DP-5A i B lub podobnych konstrukcji.
Jak przedstawia się czułość? Szklany licznik ma gęstość powierzchniową ścianki porównywalną z popularnym STS-5/SBM-20, jednak okienko pomiarowe sondy, nawet w trybie pomiaru beta+gamma, jest pokryte dosyć grubą aluminiową folią i odcina sporo niskoenergetycznego promieniowania. Z kolei przy pomiarze gamma trudno go przeciążyć:
Podobnie jak wspomniane Robotrony, SM-1 ma gniazdo do wyprowadzenia impulsów na zewnątrz, ale służy ono tylko do współpracy z rejestratorem. Pozwala to na ciągły zapis wyników na taśmie papierowej. Zalecano rejestrator typu kompensacyjnego, działającego przy amplitudzie impulsów 10 mV, np. Typ eKE firmy VEB Messgerat "Erich Veintert". Podłączenie głośniczka nie da nam żadnego efektu.
Kompensacja tła gamma działa następująco:
Zasilanie odbywa się z 5 baterii R-20 (D) połączonych szeregowo, choć napięcie odbierane jest też ze środka zestawu:
Miernik wymaga dosyć świeżych baterii, w moim przypadku cynkowo-węglowe baterie dające bez obciążenia 1,54 V nie wychylają wskazówki do pola H, tylko trochę przed nim, choć miernik nadal mierzy.
Aby dostać się do baterii, musimy wykręcić cztery długie śruby z gniazd w spodzie obudowy:
Obudowa ma strzemiona do pasa nośnego takie same, jak we wspomnianych przeze mnie Robotronach, zaś na dolnej krawędzi umieszczono mocowania do taśmy biodrowej.
Tak jak wspomniałem, o przyrządzie brak jakichkolwiek informacji, a wyszukiwanie wizualne Obiektywem Google zwraca jedynie bardzo podobny przyrząd RAM-63. Jest to jednak miernik scyntylacyjny, choć ogólny kształt obudowy, układ pokręteł, a także sposób zasilania jest podobny:
![]() |
| https://atom-scan.com/ua/p2153852279-nimetskij-radiometr-ram63.html |
![]() |
| https://www.chirio.com/ram63.htm |
Przyrząd przedstawiłem w charakterze kolekcjonerskiej ciekawostki, choć jest to w pełni funkcjonalny miernik, choć trochę ciężki i wymagający regulacji napięcia anodowego przed każdym użyciem. Jeśli dysponujecie dodatkowymi informacjami o tym przyrządzie, dajcie znać w komentarzach!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!
[komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora - treści reklamowe i SPAM nie będą publikowane!]