sobota, 28 grudnia 2013

Rentgenometr pokładowy DP-3B (ДП-3Б) - recenzja


Skoro jesteśmy przy rentgenometrach, chciałbym przybliżyć kolejny relikt z czasów Czarnobyla, a mianowicie rentgenometr pokładowy DP-3B (рентгенметр бортовой ДП-3Б) . Jest to miernik pokładowy, przeznaczony do montowania w czołgach, wozach bojowych i śmigłowcach (w samolotach to raczej rentgenometry lotnicze RL-75). Działa na zasadzie komory jonizacyjnej i ma dość szeroki zakres pomiaru - 0,1-500 R/h. Czasem pojawia się na filmach z przelotu śmigłowcem nad płonącym reaktorem. Co prawda przy samym rdzeniu moc dawki wynosiła 3000 R/h, ale zgodnie z zasadą odwróconych kwadratów w odległości kilkuset metrów malała znacząco, choć nadal pozostawała wysoka.


Urządzenie zasilanie jest z instalacji pojazdu o napięciu 24 V, odwrotne podłączenie objawia się brakiem pisku przetwornicy (taki jak w starych telewizorach, ponoć po 30 roku życia przestaje się go słyszeć, mam jeszcze 3 lata :) ). Elektronika pulpitu oparta na tranzystorach, aczkolwiek w sondzie są miniaturowe lampy elektronowe. 


Sama sonda, z masywną stalową osłoną nie daje żadnych szans na przeniknięcie promieniowania beta. Czarny krzyż naniesiony na środek czoła cylindrycznej osłony sondy oznacza położenie punktu uśrednionej czułości, tak samo jak na klapkach od Polarona czy RKSB-104.  Przewód sondy jest ekranowany metalową siatką i osłonięty grubą izolacją z gumy, która w sprzedawanych egzemplarzach często pęka. W szystkie przyłącza niezwykle masywne, zakręcane na gwint.  Skala podświetlana żaróweczkami, aczkolwiek bez farby okresowego świecenia. 


Źródła kontrolnego brak, przyrząd sprawdza się, wciskając specjalny guzik, w/g instrukcji strzałka powinna wskazać wartość między 0,4 a 0,8. Skala ma dwie podziałki - górną do wszystkich zakresów, oprócz najwyższego, i dolną tylko do maksymalnego (500R/h). Przy procedurze kontrolnej miga czerwona lampka, tym wolniej, im wyższy zakres włączymy. Całość widać na filmie:

Przyrząd do niedawna niedostępny w Polsce, ale dzięki Allegro już za 55 zł + wysyłka można stać się właścicielem pulpitu pomiarowego z sondą na kilkumetrowym kablu.  Pozostaje tylko pytanie - co dalej - zakres pomiarowy przydatny jedynie podczas wypadków radiacyjnych (vide mój post o D-08), duży ciężar i nadmiar kabla, mający w założeniu ułatwić montaż sondy na zewnątrz pojazdu. Szczerze mówiąc, jest to głównie gadżet dla kolekcjonerów i wielbicieli wojskowych pojazdów, chcących mieć swój transporter skompletowany w 100%.
Na deser "sesja rozbierana" sondy - widoczne elementy regulacyjne:
I zbliżenie elektroniki pulpitu:
Więcej foto u naszych braci Rosjan TUTAJ

Przykład montażu w samochodzie wg radzieckiego podręcznika OC - widać elastyczne zawieszenie na tulejkach gumowych, amortyzujące miernik od wstrząsów pojazdu:










Instrukcja obsługi:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!