Rok 1955 przyniósł odprężenie w stosunkach międzynarodowych, ograniczenie prób jądrowych oraz odtajnienie technologii nuklearnej, co umożliwiło jej cywilne zastosowanie. Powstała wówczas atomistyka, czyli dziedzina nauki zajmująca się pokojowym wykorzystaniem energii jądrowej. Niedługo potem ZSRR zaoferował krajom socjalistycznym zakup reaktorów typu WWR-S. Egzemplarz zakupiony przez Polskę został uruchomiony, po dwuletniej budowie, w 1958 r. Nazwano go EWA, co jest skrótem słów "eksperymentalny, wodny, atomowy". Nie będę tu streszczał jego historii ani parametrów, gdyż reaktor ma bogatą literaturę, w tym rozbudowany wpis na Wikipedii [LINK]. W niniejszym wpisie chciałbym skupić się na archiwalnych zdjęciach reaktora i występującym na nim sprzęcie dozymetrycznym. Wszystkie prezentowane zdjęcia pochodzą z zasobu Narodowego Archiwum Cyfrowego i można je znaleźć w serwisie Szukaj w Archiwach.
Zacznijmy od sterowni, sfotografowanej w sierpniu 1959 r. przez fotoreportera Wojskowej Agencji Fotograficznej (WAF). Od razu rzuca się w oczy przyrząd z prawej strony:
Na pierwszy rzut oka przypomina
DP-100: lampki oznaczające dekady, lotniczy zegar ACzS-1 i duży woltomierz wysokiego napięcia, jednak elementy te są zupełnie inaczej rozmieszczone, zaś licznik impulsów jest podwójny. Identyfikacja tego urządzenia zajęła mi chwilę, ale po przejrzeniu wszystkich przyrządów w
odpowiednim dziale forum RHBZ znalazłem radiometr laboratoryjny PS-10 000 "Floks":
Oryginalna nazwa to пересчетный прибор типа ПС-10 000 («ФЛОКС»). Urządzenie zlicza impulsy w systemie dziesiętnym za pomocą licznika elektromechanicznego SB-1M oraz lamp neonowych, sygnalizujących kolejne dekady. Czas zliczania 1/6, 1/2, 1, 2 i 5 minut. Maksymalna częstość impulsów 850 kHz. Wysokie napięcie: 700-2500 V. Czas rozdzielczy w zależności od zakresu: 1, 5, 25, 100, 200 µs.
Na drugim zdjęciu widzimy boczną ścianę reaktora z dodatkowymi osłonami z ołowianych kształtek dwudaszkowych:
Pracownik z lewej obsługuje radiometr, a właściwie przyrząd zliczający (pribor scziotnyj) WSP:
Przyrząd składa się z trzech modułów, od prawej - zasilacz wysokiego napięcia (300-2500 V), lampowy blok zliczający, mechaniczny blok zliczający wraz z zasilaczem niskiego napięcia.
Przyrząd WSP wraz z blokiem liczników gazowych BGS stanowił element zestawu radiometrycznego B-2:
Inne ujęcie tej samej sceny, pracownik trochę zasłania sobą WSP, zaś szafie stoi radiometr SCz-3:
Przyrząd złożony jest z dwóch modułów, górny to przelicznik z licznikiem elektromechanicznym i lampkami kolejnych dekad, dolny to zasilacz wysokiego napięcia. Na tym slajdzie miernik występuje z licznikiem neutronowym opartym o
trifluorek boru:
Oba przyrządy w ujęciu od góry lepiej widać na tym wycinku - u dołu WSP (i popielniczka pełna petów), powyżej kawałek SCz-3, zaś u góry kadru wprowadzanie próbki do kanału poziomego reaktora:
Zwraca uwagę tabliczka ostrzegawcza nad kanałem, zamiast "koniczynki" jest "R" z trupią czaszką i promieniami:
 |
| R. Broszkiewicz (et al.), Podręcznik ochrony radiologicznej, s. 241 |
Przy drugiej ścianie reaktora widzimy zestaw trzech przeliczników, których na razie nie udało mi się zidentyfikować:
Boczna ściana reaktora w całej okazałości. Tutaj jak na razie nie widzę urządzeń możliwych do zidentyfikowania, rzućmy tylko okiem na szafkę rozdzielczą z napisem "Oświetlenie schronu 12 V" i schodki prowadzące na galerię wokół szczytu reaktora (na sam szczyt prowadzi odrębny pomost, który zaraz zobaczymy):
Zerknijmy teraz na reaktor od góry. Z prawej na szafce widzimy
radiometr TISS z sondą TCz, przypominającą nasze LGM-2:
Zróbmy zbliżenie - na stole leżą dwa egzemplarze radiometru neutronowego Efir II i na lewo od nich krajowy monitor ML-56 lub ML-57, ewentualnie wojskowy DP-11B:
Radiometr Efir II zasilany jest z sieci za pomocą specjalnej przystawki i długiego kabla:
 |
| R. Broszkiewicz (et al.), Podręcznik ochrony radiologicznej, s. 150 |
W innym podręczniku określony jako "bateryjny", choć ma identyczną przystawkę zasilania sieciowego:
.jpg) |
| K. Żarnowiecki, Podstawy ochrony radiologicznej, s. 277 |
Taki sam przyrząd na forum RHBZ opisany jest jako RPN-1 i taką nazwę nosi na obudowie:
W komorze przystawki zasilania sieciowego widać płytkę ze stykami, najprawdopodobniej przyrząd miał zasilanie sieciowo-bateryjne i po wyjęciu przystawki sieciowej można było podłączyć zestaw baterii czy akumulatorów.
***
Druga strona reaktora widziana od góry, tutaj warto skupić się na dolnej części kadru:
Masywna podstawa z prowadnicami należy do spektrometru neutronów:
Główna część spektrometru jest niestety poza kadrem, całość powinna wyglądać tak (ściana reaktora z lewej strony):
.jpg) |
| Energia jądrowa w Polsce w latach 1955-1960, red. J. Hurwic, s. 97. |
Góra reaktora pod innym kątem, z prawej bok radiometru TISS, z lewej stół z dozymetrami neutronowymi omawianymi poprzednio, nad reaktorem widoczny wysięgnik z sondą (komora jonizacyjna lub licznik scyntylacyjny):
I pomost prowadzący na szczyt reaktora, z lewej na stole radiometry neutronowe i monitor ML-56 lub 57, zwracają uwagę kosze z napisami "tylko na odpady radioaktywne":
Przenieśmy się w przyszłość - EWA została uwieczniona przez Zbyszka Siemaszkę przy okazji budowy reaktora "Maria", zatem w latach 1970-1973:
Tu nie jestem w stanie nic rozpoznać, ale przy reaktorze chyba mamy spektrometry neutronowe.
Inny kadr nieco lepszej jakości - na szczycie reaktora pracownik mierzy najprawdopodobniej za pomocą RK-67, czerwone paski oznaczają kosze na odpady radioaktywne:
Z lewej w tle sterownia w której majaczą czarne obudowy przeliczników PT-67:
W tym reportażu Siemaszko fotografował również Ośrodek Produkcji i Dystrybucji Izotopów Instytutu Badań Jądrowych. Możemy więc zobaczyć magazyn izotopów - na pierwszym planie mamy pojemniki roboczo-transportowe typu RT (żółte), z lewej tzw.
bomba kobaltowa Eldorado beam therapy unit, zaś na wózku widłowym jest przewożony pojemnik typu K-50:
Pojemniki typu RT występowały w wielu rozmiarach, zależnych od maksymalnej aktywności, którą można było w nich przechowywać, specyfikację przedstawia Katalog 37-R [1969]:
Z kolei K-50 był środkowym modelem z całej serii (K-25, K-50, K-90) prezentowanej w katalogu Aparatura jądrowa - informator techniczny [1963]:
.jpg)
Grubość ołowianej ścianki wynosiła 50 mm (stąd nazwa), zaś masa całego pojemnika 90 kg. Pojemniki te są też wymieniane we wspomnianym Katalogu 37-R z 1969 r.
Eldorado beam therapy unit jest zaś urządzeniem do gammaterapii, tzw. bombą kobaltową, opracowanym przez Canada's Eldorado Mining and Refining w Ottawie:
Transport izotopów, m.in. w pojemnikach chłodzonych suchym lodem, do samochodu Nysa w wersji izotermicznej lub chłodniczej. Na tym zdjęciu najciekawsze są plakaty w tle, zakazujące palenia i jedzenia w pracowniach izotopowych:
Plakat "W pracowni... pali", nieznanego autora, powstał ok. 1969 r.
Środkowego plakatu nie udało mi się zlokalizować, za to dolny "Jesz w pracowni - smacznego!" autorstwa Danuty Żukowskiej, datowany jest na 1969 r.:
Samochód to Nysa 501C (chłodnia) lub 501I (izoterma), oba pojazdy różniły się obecnością zbiornika na suchy lód w wersji C:
Reaktor EWA został wyłączony w 1995 r. z uwagi na zużycie elementów konstrukcyjnych, a następnie stopniowo demontowany. W tym czasie od 1974 r. działał już
reaktor "Maria", funkcjonujący do dziś. Na zdjęciach Zbyszka Siemaszki widzimy jego budowę i niech będzie to zakończenie dzisiejszej wycieczki. Zdjęcia te wykonano aparatem panoramicznym, o formacie kadru 58x24 mm.
Hala reaktora jest stawiana przy pomocy dźwigu, sprzętu dozymetrycznego niestety brak:
Ostatni kadr przedstawia pracowników niosących defektoskop izotopowy:
Wyraźnie widać pojemnik na źródło, wąż do jego zdalnego otwierania, a także konsolę operatora z pompką zasilającą pneumatyczny układ zdalnego otwierania źródła i tabliczki ostrzegawcze:

Nie jest to żaden z defektoskopów opisanych w katalogach Aparatura jądrowa - informator techniczny [1961 i 1963], ani w Katalogu 37-R [1969].
I z tą zagadką Was zostawiam, jeśli chcielibyście uzupełnić powyższy wpis lub macie inne uwagi co do przedstawionych zdjęć, dajcie znać w komentarzach!
***
Zachęcam też do wspierania bloga, zarówno pośrednio, poprzez zakup dozymetrów [
LINK], jak i bezpośrednio, przez Patronite lub BuyCoffeeTo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli znajdziesz błąd lub chcesz podzielić się opinią, zapraszam!
[komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora - treści reklamowe i SPAM nie będą publikowane!]