Będąc w Poznaniu odwiedziłem tamtejszą giełdę staroci. Mieści się ona przy ul. Szwajcarskiej 14, na parkingu centrum handlowego M1. Czynna jest w niedziele, od godzin rannych do popołudniowych. Targowisko jest połączeniem typowego bazaru z żywnością, elektroniką i odzieżą oraz pchlego targu i giełdy antyków. Dominuje asortyment znany z warszawskiej Olimpii, czyli graty z mieszkań, jest on jednak znacznie młodszy. Dużo mniej jest przedmiotów z epoki PRL-u, przeważa elektronika i drobne AGD z lat 90. czy nawet 2000. Można powiedzieć, że w Poznaniu stare rzeczy są nowsze niż w Warszawie.
Ceny bliższe są Koła niż Olimpii, choć cechuje je znaczny rozrzut, z tendencją do zawyżania. Przykładowe, niejako referencyjne artykuły przedstawiają się następująco:
- mocno wypalona grzałka katalityczna do rąk typu GK-1 - 65 zł (!)
- kompas Adrianowa, wersja polska, radowa, bez paska, stan średni - 150 zł
- lampa ciemniowa panoramiczna pięciofiltrowa - 50 zł
- przystawka do Celmy - szlifierka kątowa PRXp-115B (bez osłony tarczy) - 50 zł
- przystawka do Celmy - nożyce do żywopłotów PRZa-320 - 20 zł
- radiomagnetofon Grundig RB-3200 - 190 zł
- termowentylator Farel 4-biegowy - 40 zł
- gablotki z owadami (2 okazy w każdej, chrząszcze, szerszenie itp.) - 35 zł
- nici do overlocków - 5 zł/szpulę
Jeżeli chodzi o "świecidełka", to poza wspomnianym kompasem Adrianowa na stoisku z militariami znalazłem tylko talerz z pojedynczymi kropkami glazury uranowej oraz mały dzbanuszek z naklejką Jasby, jedynie lekko maźnięty. Stoiska z kartonami łącznie były trzy, z czego jedno większe:







.jpg)



