28 października, 2021

Czym są izotopy?

W ramach przedstawiania podstawowych zagadnień chciałbym przybliżyć pojęcie izotopu, stanowiącego jedno z najważniejszych zjawisk w fizyce jądrowej.

Izotopy są odmiennymi postaciami danego pierwiastka, różniącymi się liczbą neutronów w jądrze. Liczba protonów, czyli tzw. liczba atomowa, która świadczy o przynależności do danego pierwiastka, pozostaje taka sama, różna jest jednak liczba masowa, czyli suma liczby protonów i neutronów. Najłatwiej prześledzić to na przykładzie najlżejszego pierwiastka - wodoru. Ma on trzy izotopy:

  • wodór lekki (1H) - 1 proton = liczba atomowa 1 = liczba masowa 1
  • wodór ciężki (2H, deuter, D) - 1 proton i 1 neutron = liczba atomowa 1 = liczba masowa 2
  • wodór superciężki (3H, tryt, T) - 1 proton i 2 neutrony  = liczba atomowa 1 = liczba masowa 3

Wszystkie z nich mają podobne właściwości fizyczne i chemiczne, m.in. reagują z tlenem, tworząc wodę. Jednak ta woda będzie miała pewne różnice w gęstości, temperaturach przemian fazowych  (wrzenia, krzepnięcia) oraz przenikalności elektrycznej, w zależności od izotopu wodoru, z którego powstała. Przykładowo, woda ciężka (D2O) będzie mieć wyższą temperaturę krzepnięcia i wrzenia w stosunku do wody lekkiej. Z kolei woda superciężka, znana też jako woda trytowa (T2O), będzie radioaktywna, gdyż tryt jako jedyny z naturalnych izotopów wodoru emituje promieniowanie.

23 października, 2021

Dozymetr EDOS

Przyrząd ten znajdował się na wyposażeniu armii Czechosłowacji (CSLA), gdzie był przewidziany do grupowej kontroli napromieniowania podczas konfliktu jądrowego. Jeden egzemplarz stanowił wyposażenie każdego oddziału jako uzupełnienie dozymetrów indywidualnych, noszonych przez wszystkich żołnierzy. Jego wskazania przyjmowano jako uśrednione napromieniowanie całej zbiorowości. W ten sposób starano się zniwelować różnice we wskazaniach dozymetrów pojedynczych żołnierzy, wynikające z nierównomiernego oddziaływania promieniowania na polu bitwy. Dozymetr grupowy pozwalał też choć częściowo skontrolować wskazania dozymetrów indywidualnych i vice versa.

18 października, 2021

Tło promieniowania

Termin "tło promieniowania" lub "promieniowanie tła" (background radiation) pojawiał się już wielokrotnie na łamach bloga, jednak jeszcze nie został zdefiniowany per se.

Czym jest więc owo "tło promieniowania"?  Najkrócej rzecz ujmując, jest to całość promieniowania jonizującego, obecnego na stałe w przyrodzie [LINK]. Składa się ono z kilku źródeł, których udział jest zmienny w zależności od warunków geofizycznych w danym miejscu na kuli ziemskiej:

  • promieniowanie kosmiczne, głównie wtórne, powstałe w wyniku reakcji promieniowania pierwotnego, bombardującego atmosferę z kosmosu, z atomami tlenu i azotu zawartych w powietrzu - jego udział rośnie wraz z ze wzrostem wysokości nad poziomem morza, o czym można przekonać się w wysokich górach czy, jeszcze dobitniej, podczas lotu samolotem
  • naturalne pierwiastki radioaktywne zawarte w skorupie ziemskiej - jest to głównie uran i tor wraz ze swoimi produktami rozpadu, występujące zarówno jako główny składnik niektórych minerałów (uraninit, autunit, toryt, monacyt), jak również w śladowych ilościach w granicie i węglu. Innym naturalnym pierwiastkiem radioaktywnym jest potas-40, występujący w śladowych ilościach w potasie naturalnym. Warto tu jeszcze wspomnieć o radonie, radioaktywnym gazie powstałym w wyniku rozpadu radu, stale wydzielającym się z podłoża skalnego i niekiedy osiągającym wysokie stężenia we wnętrzach budynków.
    Zawartość aktynu-228, naturalnego pierwiastka z szeregu torowego, na terenie Polski, cyt. za:
     Atlas Radiologiczny Polski 2011.


13 października, 2021

Rentgenometr pokładowy DPS-68M1



Przyrząd ten jest ostatnim z serii pokładowych rentgenometrów, produkowanych na potrzeby Sił Zbrojnych PRL od 1968 r.:

Pierwsze dwa przyrządy wykorzystywały zestaw liczników G-M, złożony z STS-5 (niższe zakresy) i DOB-50, zatem ich zakres pomiarowy był podobny do DP-66/DP-66M i kończył się na 200 R/h. W DPS-68M1 z kolei zastosowano miniaturowe liczniki DOI-80 i DOI-30, montowane również w DP-75, co rozszerzyło zakres aż do 500 R/h. Zasady obsługi DPS-68M1 nie różnią się od jego poprzedników, przybliżę jednak ten miernik z uwagi na znaczną obecnie podaż na rynku. 


08 października, 2021

Dozymetr Graetz EDW-150A

Ten dozymetr był pierwszym przyrządem dozymetrycznym, jaki w ogóle trafił w moje ręce, jeszcze w czasach, gdy samo określenie „licznik Geigera” miało wręcz magiczne brzmienie. Równie szybko mnie rozczarował z uwagi na nieintuicyjną obsługę i małą przydatność do domowych pomiarów. Było to jednak na kilka lat przed powstaniem bloga, zatem teraz, bogatszy o ośmioletnie doświadczenie, przystępuję do omówienia przyrządu. Miernik co jakiś czas pojawia się na portalach aukcyjnych, a jest na tyle specyficzną konstrukcją, że jego zakup powinien być dokonany świadomie.

Graetz EDW150A zlicza łączną dawkę w zakresie 1-2000 µSv oraz sygnalizuje przekroczenie jednego z czterech progów dawki (200, 500, 1000 i 2000 µSv) oraz dwóch progów mocy dawki (25 i 100 µSv/h). Wynik podawany jest na wyświetlaczu LCD wraz z ikoną informującą o stanie baterii oraz kropką migającą w rytm zliczonych impulsów. 

04 października, 2021

Budzik Westclox 66 Stars Dial Black

Firma Westclox wywodzi się z założonej w 1885 roku przez Charlesa Stahlberga United Clock Company w Peru, w stanie Illinois w USA. Miała produkować zegarki z mechanizmem opatentowanym przez Stahlberga, w którym płyta główna ze stopu ołowiu miała wstawione tuleje łożyskowe z mosiądzu i koła zębate ze stopu ołowiu (US Patent nr 326602). Firma niestety zbankrutowała, zanim zdążyła wyprodukować jakikolwiek zegarek. W 1887 r. reaktywowano ją jako Western Clock Company i znów zbankrutowała, ale już rok później została uruchomiona na nowo jako Western Clock Manufacturing Company. W 1908 r. uzyskała patent na mechanizm alarmu budzika „Big Ben”, w którym dzwonek był częścią obudowy, tzw. bell back. Skrócona nazwa firmy - „Westclox” - pojawiła się w 1910 r., ale zarejestrowano ją jako znak handlowy dopiero w 1916 r. Produkowała zegarki kieszonkowe, zegary ścienne i budziki. 

https://www.madeinchicagomuseum.com/single-post/westclox/

Podczas II wojny światowej zaprzestano produkcji cywilnej, wytwarzając przyrządy lotnicze, kompasy, zegary dla marynarki wojennej oraz zapalniki do pocisków artyleryjskich. W 1948 r. firma otworzyła oddział w Szkocji, w którym powstało ponad 50 mln produktów, m.in. prezentowany tutaj budzik. Szkocki oddział firmy Westclox został zamknięty w 1988 r. z powodu spadającego popytu na zegary mechaniczne w związku z upowszechnieniem mechanizmów kwarcowych.

29 września, 2021

Pozytonowa tomografia emisyjna (PET)

Pozytonowa tomografia emisyjna (ang. positron emission tomography, PET) jest najbardziej zaawansowaną techniką obrazowania stosowaną obecnie w medycynie. Wywodzi się ze scyntygrafii, w której do organizmu pacjenta wprowadzany jest preparat zawierający izotop radioaktywny, a następnie detektor bada jego rozmieszczenie w diagnozowanej tkance. W tym celu najczęściej wykorzystuje się izotopy emitujące promieniowanie gamma, np. jod-131 przy scyntygrafii tarczycy [LINK]. Z kolei w pozytonowej tomografii emisyjnej stosuje się izotopy ulegające rozpadowi beta plus. W tym rozpadzie jeden z protonów ulega przemianie w neutron z jednoczesną emisją neutrina i pozytonu. Liczba atomowa pierwiastka zmniejsza się o 1, czyli cofa się on o jedno miejsce w układzie okresowym. Liczba masowa pozostaje bez zmian, zatem powstały pierwiastek jest tzw. izobarem  pierwiastka, z którego powstał. Poniżej porównanie rozpadu beta minus, który omawiałem niedawno [LINK] i beta plus (na dole) 

http://50-cent-crying-gif.iconfiles.info/beta-decay.htm

25 września, 2021

Pomiar promieniowania beta

Promieniowanie beta stanowi strumień elektronów, czyli cząstek elementarnych o ujemnym ładunku elektrycznym. Jego przenikliwość jest znacznie większa niż cząstek alfa - w powietrzu mogą pokonać nawet kilka metrów, w ciele człowieka zaś kilka centymetrów, zatrzyma je dopiero blacha aluminiowa lub szkło, są jednak mniej przenikliwe niż kwanty promieniowania gamma [LINK].

Źródło - LINK


Do pomiaru promieniowania beta stosuje się głównie liczniki Geigera-Mullera, które z zasady mają bardzo wysoką wydajność pomiaru tej emisji, rzędu 99%, w odróżnieniu od 1% dla promieniowania gamma [LINK]. Mogą to być:

21 września, 2021

Autoradiogramy cz. V

Właśnie wywołałem serię autoradiogramów nastawionych w marcu bieżącego roku. Jako źródła wystąpiły następujące obiekty, głównie z glazurą uranową (w nawiasie aktywność alfa zmierzona scyntylatorem ZnS(Ag) i łączna alfa+beta+gamma mierzona EKO-C bez osłony):

  • fragmenty talerza w holenderskim stylu "Gouda" (2-5 Bq/cm2,  340 cps)
  • kafel z motywem gwiazdek (5,2-9 Bq/cm2, 490 cps)
  • tacka z opalizującą żółtą glazurą [LINK] (0,8-2,2 Bq/cm2, 10 cps)
  • włącznik natynkowy do światła [LINK] (poniżej progu, 30 cps)
  • "odpromiennik" na telefon zawierający Th-232 [LINK] (3,8-7 Bq/cm2, 20 cps)


Najsilniejszy ślad zostawił kafel z pomarańczową glazurą, co pozwoliło na krótki czas wywoływania i uniknięcie zadymienia. Dzięki temu mogę zaprezentować odbitkę bez żadnej obróbki graficznej, prosto ze skanera:



17 września, 2021

Czarna glazura uranowa

Glazura barwiona związkami uranu występuje praktycznie we wszystkich barwach za wyjątkiem niebieskiej. Kolor czarny stosowany był jednak najczęściej na porcelanie elektrotechnicznej (gniazdka, wtyczki, włączniki, kostki) i to nie z przyczyn estetycznych, a praktycznych – dodatek uranu obniżał temperaturę topnienia i napięcie powierzchniowe, ułatwiał też przyleganie glazury do ceramiki [LINK].

Spodziewałem się jednak znaleźć naczynia, które pokryto tą glazurą w celach ozdobnych i zwracałem szczególną uwagę na czarne szkliwo. Przez kilka lat poszukiwania nie dawały rezultatu, choć przy okazji odkryłem glazurę w kolorze wiśniowym [LINK] i opalizująco żółtym [LINK], a także dymne szkło uranowe [LINK].

Wreszcie jednak zauważyłem wybitnie świeżą dostawę na stoisku, które od pewnego czasu było jałowe pod względem uranowym. Nie planowałem głębokich poszukiwań i to zwłaszcza tam, szczególnie że miałem wyjątkowo mało czasu. Nowy asortyment i niezawodny RKP-1-2 w ręku sprawiły jednak, że po chwili wygrzebałem małą miseczkę, dającą bardzo wyraźny odczyt.


13 września, 2021

Indykator promieniowania "Impuls"

Gdy zobaczyłem ten indykator na Olx, spodziewałem się otrzymać urządzenie rozmiarów SIM-03 czy Eltes 902 Tymczasem miernik ma prawie wielkość pudełka transportowego od Polarona i jest największym z prostych indykatorów promieniowania produkowanych w licznych firmach po katastrofie w Czarnobylu.

 

„Impuls” jest indykatorem promieniowania mającym orientacyjną skalę w postaci rzędu diod LED oraz dźwiękową i świetlną sygnalizację zliczanych impulsów. Detektorem promieniowania jest nieznanego typu licznik G-M umieszczony w metalowym ekranie, odcinającym promieniowanie beta i wyrównującym charakterystykę energetyczną promieniowania gamma. Na obudowie zaznaczono zarówno środek długości licznika (z lewej strony), jak i oś podłużną (na górnej powierzchni).

09 września, 2021

Radiometr uniwersalny RUST-2S-2

RUST-2S-2 jest drugą i ostatnią modyfikacją radiometru RUST-2 przed wprowadzeniem modelu RUST-3 w 1987 r. Chronologia odmian przedstawia się następująco:

  • RUST-2, zasilany wyłącznie z baterii (1969 r.)
  • RUST-2 S, z zasilaniem bateryjnym i sieciowym (1972 r.)
  • RUST-2 S-2, z zasilaniem bateryjnym i sieciowym, o wzmocnionej budowie i zmodyfikowanej elektronice (1975 r.).

Jest to też najrzadsza wersja tego miernika, wyprodukowanego w łącznej liczbie 400 egzemplarzy – od 2013 r. pojawił się tylko raz i to właśnie ten egzemplarz mam możliwość zaprezentować.


04 września, 2021

Dozymetr scyntylacyjny uDose RNG

Dozymetr µDose jest kolejnym projektem Konrada, autora miniaturowego spektrometruµSpect.  Przyrząd występuje w dwóch wersjach:

  • RNG - dwa detektory scyntylacyjne, organiczny mierzy moc dawki promieniowania gamma, ZnS(Ag) aktywność alfa.
  • RN – tylko z ze scyntylatorem ZnS(Ag) do pomiaru aktywności alfa

Przedmiotem recenzji będzie wersja RNG, szczególnie przydatna w domowej dozymetrii, gdyż łączy selektywność pomiaru emisji alfa scyntylatorem ZnS(Ag) z czułością i wydajnością pomiaru promieniowania gamma scyntylatorem organicznym.

 


30 sierpnia, 2021

Trytowa latarka Betalight

Firma Speclight (obecnie zlikwidowana) zajmuje się dystrybucją i sprzedażą specjalistycznych źródeł światła, stosowanych  m.in. w medycynie, ratownictwie, kryminalistyce, wojsku, turystyce, survivalu, motoryzacji itp. Są to zarówno źródła światła widzialnego, jak i ultrafioletu we wszystkich zakresach (lampy diagnostyczne, bakteriobójcze, antydepresyjne). 

W ofercie firmy jest również szeroki wachlarz akcesoriów wykorzystujących trytowe źródła światła typu GTLS (gaseous tritium light source):

  • breloczki w 3 rozmiarach
  • zawieszki w 2 typach
  • czytniki map
  • kompasy
  • znaczniki kierunku
  • kołki demarkacyjne
  • markery osobiste
  • celowniki
  • podświetlane klamki do drzwi 
  • znaki ewakuacyjne
  • latarki "Betalight"

Z pełną ofertą wymienionych wyżej oświetlaczy trytowych możemy zapoznać się TUTAJ.

***

Dzięki uprzejmości firmy mogę zaprezentować trytową latarkę „Betalight”, stosowaną m.in. przez armię brytyjską (kod NATO 6260-99-965-3582).


Na początek trochę historii.

24 sierpnia, 2021

Promieniowanie mostu im. Marii Skłodowskiej-Curie

Most im. Marii Skłodowskiej-Curie zbudowano w latach 2009-2012. Początkowo funkcjonował pod roboczą nazwą „most Północny”, gdyż jest najbardziej wysuniętym na północ mostem w Warszawie. Nazwa krótka, łatwa do zapamiętania i niebudząca kontrowersji. Niestety w naszym mieście proste nazwy bez patriotycznego zadęcia są sukcesywnie eliminowane, vide rondo Babka (ob. Zgrupowania AK „Radosław”) czy lotnisko Okęcie (ob. im. Fryderyka Chopina). Patronem mostu początkowo miał być… Jan Paweł II (sic!), ale ostatecznie, z uwagi na Rok Marii Skłodowskiej-Curie, nowa przeprawa otrzymała imię odkrywczyni radu i polonu. Nie zamierzam w niczym umniejszać naszej Noblistce, ale moim zdaniem powinna patronować obiektom czy instytucjom pokrewnym jej dziedzinie – placówkom naukowym, medycznym itp. Mosty i ulice zaś lepiej nazywać krótkimi, chwytliwymi nazwami, jak właśnie „most Północny”, która i tak funkcjonuje w potocznym języku.

Autor: Emptywords via Wikimedia Commons
https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

19 sierpnia, 2021

Promieniowanie podczas lotu na małej wysokości

O promieniowaniu podczas lotu samolotem pisałem w 2018 r. [LINK]. Skupiłem się wówczas na lotach samolotami rejsowymi, kursującymi na wysokości 10 tys. m. Na takim pułapie promieniowanie kosmiczne nie jest tak silnie osłabiane przez atmosferę, jak na poziomie morza. Podczas wznoszenia samolotu dozymetr wskazuje stopniowy wzrost mocy dawki od promieniowania kosmicznego, start trwa jednak na tyle krótko, że mierniki zwykle nie rejestrują pewnego spadku poziomu promieniowania po oderwaniu się od ziemi. Zjawisko to mogłem zaobserwować podczas półgodzinnego lotu widokowego nad Warszawą na wysokości 500 m. Lecieliśmy samolotem Aero AT-3, start odbył się z lotniska Warszawa-Babice, powszechnie znanego jako Bemowo.


Trasa wiodła na wschód, w kierunku Wisły, następnie w górę jej biegu aż do Konstancina i z powrotem.

14 sierpnia, 2021

Porcelana elektrotechniczna z glazurą uranową

Glazura uranowa oprócz zastosowania dekoracyjnego miała również przeznaczenie stricte praktyczne. Używano jej do pokrywania porcelitowych izolatorów na gniazdkach, wtyczkach, oprawkach i izolatorach. Dodatek uranu obniżał temperaturę topnienia i zmniejszał napięcie powierzchniowe, zapewniał też lepsze przyleganie glazury do porcelitu.
Do tej pory omawiałem jedynie pokrętło włącznika światła [LINK] oraz kompletny włącznik [LINK], jednak pomimo usilnych poszukiwań na targu nie udawało mi się znaleźć podobnych przedmiotów.  Ostatnio jednak nastąpił swoisty wysyp i co najważniejsze, w przystępnych cenach. 

1. Wtyczka sieciowa wygrzebana z wiaderka z drobnymi detalami elektrotechnicznymi (5 zł):


  • ANRI Sosna - 17 µSv/h
  • EKO-C - 135 cps
  • Radex RD1008 - 970 rozp/min*cm2 
  • MKS-01SA1M - 4000 rozp/min*cm2

10 sierpnia, 2021

Zużyta kontrolka do RK-67-3

O kontrolnych źródłach promieniowania, stosowanych w wojskowych i laboratoryjnych radiometrach, pisałem w przekrojowej notce kilka lat temu [LINK]. Były to zarówno źródła beta-aktywne (Sr-90), jak również wykorzystujące izotopy gamma-promieniotwórcze, głównie Co-60. O ile stront-90, mający okres półrozpadu 28 lat, zachował do tej pory około połowy swej aktywności, o tyle kobalt z czasem półrozpadu 5,7 roku w większości źródeł dawno już uległ rozpadowi. Źródła takie praktycznie nie wykazują podwyższonej radioaktywności, szczególnie te wykonane w latach 50. i 60., przyjmuje się bowiem, że upływ 10 okresów półrozpadu oznacza całkowity zanik izotopu.

https://schoolbag.info/chemistry/ap_chemistry_1/19.html

Tymczasem miałem możliwość dokonania pomiarów na "kontrolce" od radiometru RK-67-3, wyprodukowanego w 1982 r. Ma ona postać płaskiego walca przykręconego dwoma wkrętami do plastikowej obejmy, którą nasuwamy na sondę radiometru podczas sprawdzania wskazań.

05 sierpnia, 2021

Radiometr scyntylacyjny SRP-68-01

Seria SRP-68 składa się z trzech przenośnych radiometrów, opisanych zbiorczo jako pribory scintilljacionnyje geologorazwiedocznyje, czyli przyrządy scyntylacyjne rozpoznania geologicznego. Poszczególne wersje, oznaczone SRP-68-01, -02 i -03 różnią się wielkością zastosowanego kryształu, rodzajem fotopowielacza, wymiarami sondy i długością jej przewodu:

  • SRP-68-01 – 30x25 mm, FEU-85 (napięcie 600-1200 V), przewód 1,5 m
  • SRP-68-02 – 18x30 mm, FEU-67B (napięcie 900-1500 V), przewód 25 m, współpraca z rejestratorem.
  • SPR-68-03 – 10x40 mm, FEU-60 (napięcie 900-1500 V), przewód 1,5 m

Do przyrządów w wersji 02 i 03 przewidziana jest drewniana skrzynia (układocznyj jaszczik) i mogą one pracować z dodatkowym przewodem między sondą a pulpitem o długości 170 m. Wynika to z ich przeznaczenia do karotażu, czyli prowadzenia pomiarów w odwiertach.

SRP-68-01 występuje w licznych wykonaniach, różniących się detalami panelu frontowego, pokręteł oraz zastosowanym układem elektronicznym. Prezentowany egzemplarz pochodzi z 1987 roku i stanowi drugą, nowszą wersję miernika. O samych wersjach jeszcze wspomnę.

Przyrządy te, oprócz poszukiwania minerałów, przeznaczone są też do monitorowania poziomu promieniowania gamma w otoczeniu oraz wykrywania skażeń żywności i innych produktów. Choć nie są już produkowane, nadal znajdują zastosowanie w ochronie radiologicznej, a instrukcje wykrywania skażeń zalecają używania ich do wykonywania map radiologicznych terenów.

 

31 lipca, 2021

Trytowy zegarek Carnival T25

Trytowe źródła światła typu GLS (gaseous light source) stanowią szklane kapsułki z gazowym trytem, którego promieniowanie powoduje świecenie luminoforu naniesionego na wewnętrznych ściankach kapsułki. Emisja światła jest niezależna od czynników zewnętrznych i nie wymaga uprzedniego naświetlania, w przeciwieństwie do tzw. farb okresowego świecenia. Źródła trytowe zastąpiły stosowane dawniej farby radowe, które emitowały wysokoenergetyczne promieniowanie gamma, groziły skażeniem w razie uszkodzenia oraz wydzielały radioaktywny gaz – radon. Tryt nie ma tych wad, zatem jest stosowany wszędzie tam, gdzie nie wystarczą farby okresowego świecenia, wymagające uprzedniego naświetlenia i oddające światło przez dość krótki czas. Stosuje się więc go w celownikach do broni palnej, zarówno mechanicznych (kbk Beryl), jak i optycznych (SUSAT), breloczkach, kompasach (np. Cammenga 3H), a także w zegarkach. Zwykle są to jednak zegarki wyższej klasy (Wostok, Seiko, Rolex), zatem zakup wyłącznie w celu dozymetrycznym nie wchodził w grę. Ostatnio jednak pojawiło się dużo tanich zegarków produkcji chińskiej, kosztujących ok. 50-60 dolarów, co w połączeniu z awariami wszystkich moich dotychczasowych czasomierzy przesądziło o kupnie. 


Prezentowany zegarek ma oświetlacze GLS typu T25 na indeksach godzin i wskazówkach. Wszystkie świecą na zielono oprócz indeksu godziny 12, który jest pomarańczowy. Różnice wynikają z zastosowanego luminoforu, który może mieć praktycznie dowolną barwę, jednak kolor zielony ma największą wydajność wykorzystania aktywności trytu, a jednocześnie nie osłabia adaptacji wzroku do ciemności. Intensywność świecenia oświetlaczy T25 jest co prawda niższa niż droższych T100, ale w zupełności wystarczająca, aby odczytać godzinę nawet już w półmroku.

Jeżeli chodzi o radioaktywność, to przez szkiełko nie jest w stanie przebić się nawet promieniowanie hamowania, powstałe w wyniku bombardowania ścianek oświetlaczy przez cząstki beta trytu. O samym promieniowaniu trytu, mającym energię 18 keV i zasięg w powietrzu rzędu milimetrów, nawet nie wspomnę. Nawet dozymetry z wysokoczułym licznikiem okienkowym nie wykazywały wyraźnego wzrostu powyżej tła naturalnego, zarówno od strony szkiełka, jak i tym bardziej od strony mechanizmu. 

Pierwszy pomiar przeprowadziłem najczulszym z moich dozymetrów, czyli Mazurem PRM-9000. Miernik ten ma okienkowy licznik GM z okienkiem o grubości 2 mg/cm2 i wykrywa emisję alfa od 2 MeV, beta od 16 keV i gamma od 10 keV. Pomiary prowadziłem od strony szkiełka, gdyż tylko tam istniała choć minimalna szansa na jakikolwiek odczyt.

Wartości w µSv/h z 10 min (minimalna, maksymalna i  średnia ):

  • zegarek - 0,1 - 0,15 - 0,12
  • tło - 0,09 -  0,13 - 0,11 

Następnie wziąłem MKS-01SA1M z nieco mniejszym licznikiem o podobnej czułości, pomiar był prowadzony tak długo, aż błąd pomiaru w obu przypadkach osiągnął 7%:

  • tło - 0,11 µSv/h
  • zegarek - 0,13 µSv/h
Przeprowadziłem również pomiar starszą wersją monitora skażeń EKO-C, ale ten miernik, na liczniku SBT-10A, nie wskazał najmniejszej odchyłki od tła naturalnego. Jak widać, wzrost poziomu promieniowania od trytowych oświetlaczy w tym zegarku jest wręcz pomijalny - wynosi 0,01-0,02 µSv/h, wykrywają go tylko wyjątkowo czułe dozymetry, a przede wszystkim, występuje on tylko od strony szkiełka.  

Oświetlacze trytowe są więc całkowicie bezpieczne pod względem radiologicznym, a nawet ich uszkodzenie nie stwarza zagrożenia skażeniem, gdyż tryt, będący gazem, w dodatku niezwykle lekkim, momentalnie się rozcieńcza w powietrzu do bezpiecznych stężeń. Porównajmy to z farbami radowymi, które z wiekiem zaczynały się kruszyć i obsypywały cały cyferblat, szkiełko, a nawet i mechanizm, uniemożliwiając bezpieczną naprawę zegarka.

***

Sam zegarek ma oszczędny, funkcjonalny design, szczególnie w podstawowej, najtańszej wersji, którą tu omawiam. Biała tarcza ułatwia odczyt w warunkach szarówki, kiedy jeszcze świecenie trytowych znaczników nie jest widoczne. W całkowitej ciemności, po przyzwyczajeniu wzroku, świecenie widać z odległości kilku metrów, a z bardzo bliska tryt nawet nieco rozświetla tarczę i rzuca lekką poświatę na odległość kilku centymetrów. 

Żywotność oświetlaczy jest ograniczona zarówno okresem półrozpadu trytu (12,3 roku), jak również stopniowym zużywaniem się luminoforu. Dla porównania, producent trytowych breloczków szacuje czas "półrozpadu" luminoforu na 7,5 roku - póki co mój egzemplarz, kupiony w 2018 r., nie stracił zauważalnie jasności świecenia.  Podejrzewam, że w zegarku spadek jasności świecenia będzie bardzo powolny, a najwcześniej zauważymy go w warunkach szarówki, kiedy światło trytu konkuruje z pozostałościami światła dziennego.

***

Zegarek ma datownik wskazujący dzień tygodnia i dzień miesiąca. Ustawiamy go, delikatnie wysuwając koronkę i kręcąc: do siebie, by ustawić dzień tygodnia lub od siebie, aby ustawić dzień miesiąca. Godzinę ustawiamy zaś przy koronce wyciągniętej do oporu. Dni tygodnia mamy w wersji angielskiej lub chińskiej. Bransoletę regulujemy, wyjmując poszczególne ogniwka za pomocą imadełka dołączonego do zestawu - niestety brak precyzyjnej regulacji poprzez przesuwanie mocowania bransolety do zapięcia. Samo zapięcie, choć mocne, to jednak jest bardzo trudne do szybkiego zatrzaśnięcia, gdyż obie połówki trzeba składać osobno i dopiero wtedy możemy nacisnąć zatrzask na bokach zapięcia:


Producent deklaruje wodoszczelność "3 atm", co odpowiada ciśnieniu statycznemu wody na głębokości 30 m, ale w warunkach testowych, laboratoryjnych. Nie przekłada się to jednak na możliwość użytkowania zegarka na tej głębokości, gdzie na skutek ruchów ręki dochodzi jeszcze znacznie większe ciśnienie dynamiczne. W praktyce standard ten oznacza jedynie odporność na warunki podwyższonej wilgotności czy zachlapanie w deszczu lub podczas mycia rąk [LINK]. Mój egzemplarz niestety nie przeszedł nawet tej próby - po pół godziny w rzadkim deszczu padającym na szkiełko zegarek zaparował od wewnątrz, zatem nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek zanurzenia z nim:


Jest to niewątpliwy minus, gdyż nawet niewielka ilość wilgoci znajdująca się stale wewnątrz zegarka może po pewnym czasie spowodować korozję mechanizmów czy szybsze rozładowanie baterii. Poza tym jednak, po ponad dwumiesięcznej eksploatacji, nie zauważyłem innych wad. Najważniejszy dla mnie element, czyli trytowe oświetlenie, sprawdza się bardzo dobrze zarówno w nocnych ciemnościach, jak i wieczornej szarówce, pozwala też odnaleźć zegarek w ciemności lub nawet przyświecić sobie w poszukiwaniu włącznika światła. 
Obecnie jest to najtańszy zegarek z podświetleniem trytowym - cena na eBay wynosi 60-80 $ (232-310 zł), w zależności od wykończenia, ale czasem można nabyć podstawową wersję na Olx za 210 zł. Moim zdaniem droższe modele mają niepotrzebne udziwnienia wzornictwa, zdecydowanie niewarte dołożenia dodatkowych 20 dolarów. 

https://www.ebay.com/itm/274943984091?hash=item4003f041db:g:w1UAAOSwjbZhPgZh


Jednocześnie chciałbym przestrzec przed zakupami zegarków reklamowanych jako „trytowe”, które jednak z trytem nie mają nic wspólnego. Ich punkty świetlne wykonano ze zwykłej farby okresowego świecenia, co najprościej sprawdzić, trzymając zegarek przez kilka godzin w całkowitej ciemności. Wyróżnia je niska cena, nawet 35-40 $ i choć tytuł aukcji zawiera słowo "tritium", to w opisie mamy jedynie "luminous quartz tube":


Jeżeli planujecie zakup zegarka z podświetleniem trytowym albo już nosicie jakiś model, dajcie znać w komentarzach! Zapraszam też do lektury recenzji trytowej latarki "Betaligt" [LINK].

Edit 27.02.2023:
Zegarek zaliczył pierwszą wizytę u zegarmistrza. Od pewnego czasu zaczął się późnić w dość nieregularny sposób, zwykle 10-20 minut na dobę co kilka dni. Po nastawieniu właściwej godziny przez kilka dni, czy nawet tydzień, był spokój i znowu, w najmniej odpowiednim momencie, znaczne opóźnienie. Dodatkowo zaczął też być bardziej zaparowany od środka i nawet długie przebywanie w ciepłym pomieszczeniu nie likwidowały skroplonej wody pod szkiełkiem. Wybrałem się więc do zegarmistrza, gdzie został osuszony, wymieniono baterię (napięcie dobre, ale miała już 20 miesięcy) i nasmarowano miejsca, które mogły przepuszczać wodę: wałek koronki i gwint dekla. Zegarmistrz stwierdził, że wilgoć najprawdopodobniej dostaje się przez wałek koronki, a na pewno nie między szkiełkiem i koronką. Zalecił zdejmowanie podczas opadów, szczególnie latem, gdy zegarek jest rozgrzany i ma większe luzy między elementami. Tak to wygląda chińska "wodoszczelność 3 atm"... Gdyby nie ten defekt, byłbym w 100% usatysfakcjonowany z tego zegarka, zwłaszcza z trytowego podświetlenia, które wielokrotnie pozwoliło na szybki i wygodny odczyt czasu w środku nocy bez jednoczesnego oślepienia.