Aby wywołać niekontrolowaną reakcję rozszczepienia, mającą postać wybuchu, należy zgromadzić odpowiednią ilość, tzw. masę krytyczną materiału rozszczepialnego. Dla poszczególnych izotopów rozszczepialnych minimalna masa krytyczna jest różna: dla uranu-235 jest to 52 kg, dla uranu-233 zaledwie 16 kg, zaś dla plutonu-239 jest to 10 kg. Dane te odnoszą się do masy krytycznej w postaci kuli, bez osłony (reflektora) odbijającego neutrony.
Zastosowanie osłony, która zawraca z powrotem neutrony wydostające się z materiału pozwala na zmniejszenie masy krytycznej - dla plutonu-239 masa ta, z osłoną stałą, wynosi jedynie 4,9 kg! Przy gęstości plutonu 19,816 g/cm3 daje to objętość zaledwie 247 cm3, czyli jedną pełną dużą szklankę! Umożliwia to znaczne zminiaturyzowanie ładunków nuklearnych i tworzenie zarówno pocisków artyleryjskich, jak również "walizkowych bomb atomowych".
![]() |
| Źródło - https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/46/Critical_mass.svg |
Oczywiście nie będzie to niewielka aktówka, czy nawet walizka podróżna, ale "plecak" ważący kilkadziesiąt kilogramów z racji koniecznych osłon przed promieniowaniem oraz mechanizmów odpalających, które zapewnią jednoczesne, zsynchronizowane szybkie złączenie się poszczególnych części materiału rozszczepialnego.
Zastosowanie innych izotopów, np. kalifornu, którego masa krytyczna wynosi tylko 10 g (!), teoretycznie pozwala na wyprodukowanie 30 mm amunicji jądrowej, dającej siłę wybuchu 0,5-5 t TNT. Na szczęście kaliforn, który jest pierwiastkiem otrzymywanym sztucznie, jest wyjątkowo drogi w produkcji (100 $ za 0,1 µg w 2005 r.)*.
Zastosowanie innych izotopów, np. kalifornu, którego masa krytyczna wynosi tylko 10 g (!), teoretycznie pozwala na wyprodukowanie 30 mm amunicji jądrowej, dającej siłę wybuchu 0,5-5 t TNT. Na szczęście kaliforn, który jest pierwiastkiem otrzymywanym sztucznie, jest wyjątkowo drogi w produkcji (100 $ za 0,1 µg w 2005 r.)*.
Prace nad walizkowymi bombami atomowymi prowadzono w kilku państwach, przede wszystkim w USA i ZSRR, ale też np. w Izraelu. W USA produkowane były ładunki SADM (Special Atomic Demolition Munition), przeznaczone dla grup dywersyjnych, mających infiltrować kraje Układu Warszawskiego. SADM wykorzystywały głowice W-54 używane w pociskach wystrzeliwanych z bezodrzutowych dział Davy Crockett. Głowice te wyglądają niepozornie, ale w promieniu 150 m od miejsca eksplozji zapewniały dawkę 100 Sv, natomiast w promieniu 400 m - 6 Sv, również śmiertelną.
![]() |
| Pocisk M388 "Davy Crockett" wraz z wyrzutnią - działem bezodrzutowym (źródło) |
Sama głowica W-54 ważyła 23 kg i miała wymiary 27 x 40 cm, całe urządzenie SADM 40 x 60 cm i waga 74 kg. Ładunek przenoszono w zasobnikach H-912, używanych przez spadochroniarzy:
SADM przeznaczono do zniszczeń szlaków komunikacyjnych, zapór wodnych, lotnisk, wiaduktów i innych obiektów strategicznych - przy niewielkich wymiarach umożliwiały szybkie i bardzo skuteczne zniszczenie obiektu, szczególnie w porównaniu z potrzebną w tym celu ilością materiałów konwencjonalnych. Tego typu ładunki mogłyby być przenoszone przez dwuosobowe grupy dywersyjne, dostarczane na miejsce za pomocą motorówek lub śmigłowców albo zrzucane na spadochronach [LINK]. Bomba miała zapalnik czasowy, pozwalający na bezpieczne wycofanie się grupy dywersyjnej. Poniżej zdjęcie panelu kontrolnego bomby:
SADM produkowano w latach 1964-1988. Nieco większe ładunki, właściwie miny jądrowe (MADM - Medium Atomic Demolition Munition), ważące 128 kg, o sile wybuchu 1-15 kt, miały być użyte jako element taktyki obronnej - przykłady zastosowań można obejrzeć TUTAJ. Istniały również ładunki TADM (Tactical Atomic Demolition Munition) o mocy 19 kt. Łącznie wyprodukowano 300 szt. TADM, 350 szt. MADM i 300 szt. SADM.
![]() |
| Źródło - http://histografy.pl/b-54-sadm/ |
SADM przeznaczono do zniszczeń szlaków komunikacyjnych, zapór wodnych, lotnisk, wiaduktów i innych obiektów strategicznych - przy niewielkich wymiarach umożliwiały szybkie i bardzo skuteczne zniszczenie obiektu, szczególnie w porównaniu z potrzebną w tym celu ilością materiałów konwencjonalnych. Tego typu ładunki mogłyby być przenoszone przez dwuosobowe grupy dywersyjne, dostarczane na miejsce za pomocą motorówek lub śmigłowców albo zrzucane na spadochronach [LINK]. Bomba miała zapalnik czasowy, pozwalający na bezpieczne wycofanie się grupy dywersyjnej. Poniżej zdjęcie panelu kontrolnego bomby:
![]() |
| Źrodło - https://miepvonsydow.wordpress.com/2014/01/30/b-54-special-atomic-demolition-munition-sadm-the-backpack-nuke/ |
SADM produkowano w latach 1964-1988. Nieco większe ładunki, właściwie miny jądrowe (MADM - Medium Atomic Demolition Munition), ważące 128 kg, o sile wybuchu 1-15 kt, miały być użyte jako element taktyki obronnej - przykłady zastosowań można obejrzeć TUTAJ. Istniały również ładunki TADM (Tactical Atomic Demolition Munition) o mocy 19 kt. Łącznie wyprodukowano 300 szt. TADM, 350 szt. MADM i 300 szt. SADM.
![]() |
| MADM - źródło - https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f4/Medium_Atomic_Demolition_Munition_%28internal%29.jpg |
Podobne konstrukcje powstawały w ZSRR, choć oficjalnie po upadku ZSRR wszystkie zostały poddane utylizacji. Oficjalnie. Z informacji uzyskanych podczas wykładu "Energia jądrowa i promieniotwórczość" wiem, że spośród 100 wyprodukowanych radzieckich bomb walizkowych po upadku Sojuzu doliczono się ledwie 50. Znając wszechobecny bałagan i korupcję w tym państwie, wszystko jest możliwe.
Stanisław Łuniew, były wysokiej rangi oficer GRU, który uciekł na Zachód, twierdzi, że walizkowe bomby atomowe były poukrywane przez KGB w różnych krajach Europy. Miejsca ich ukrycia zabezpieczono dodatkowo pułapkami z klasycznymi materiałami wybuchowymi typu "Mołnia". Niektóre miały być nawet przeszmuglowane na teren USA przez granicę z Meksykiem. Jak dotąd, poszukiwania nie stwierdziły obecności bomb, a zeznania Łuniewa z różnych przyczyn FBI uznało za przesadzone i niewiarygodne.
Z kolei gen. Aleksandr Lebiedź stwierdził w 1997 r., że walizkowe bomby wytwarzano w latach 60. Miały ważyć 40 kg i mieć wymiary 60 x 40 x 20 cm, a siła wybuchu sięgała 10-20 kt. Czas przygotowania do odpalenia - 20 min. Nowszy model ważył już tylko 30 kg i mierzył 45 x 35 x 30 cm.***
Z kolei gen. Aleksandr Lebiedź stwierdził w 1997 r., że walizkowe bomby wytwarzano w latach 60. Miały ważyć 40 kg i mieć wymiary 60 x 40 x 20 cm, a siła wybuchu sięgała 10-20 kt. Czas przygotowania do odpalenia - 20 min. Nowszy model ważył już tylko 30 kg i mierzył 45 x 35 x 30 cm.***
Niestety nie udało mi się dotrzeć do zdjęć radzieckich bomb walizkowych, jedyne fotografie dostępne w sieci wyglądają tak i zwykle są w bardzo małej rozdzielczości. Czyżby bomba działająca wg zasady działa, jak Little Boy?:
![]() |
| Źrodło - forum o teoriach spiskowych związanych z WTC |
Czy po prostu makieta, ilustrująca, jak teoretycznie mogłaby działać bomba walizkowa?
***
* Grzegorz Jezierski, Energia jądrowa wczoraj i dziś, Warszawa 2005, s. 147-148
** Dla porównania, najcięższa bomba lotnicza z II wojny światowej, Grand Slam, ważyła 9 ton, z czego 4,14 tony przypadało na ładunek wybuchowy. Długość bomby 8,08 m, średnica 1,17 m. Przenosić ją mogły tylko najcięższe, czterosilnikowe bombowce (Avro Lancaster w wersji B Mark I Special), a uzyskiwana podczas eksplozji temperatura była znacznie niższa niż w przypadku jądrowej głowicy W-54.
![]() |
| Bomba Grand Slam (źrodło). |



























































