Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika uranowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika uranowa. Pokaż wszystkie posty

27 stycznia, 2026

Niebieska glazura uranowa

Związki uranu, stanowiące odpad w kopalniach srebra, przez długi czas były gromadzone na hałdach, gdyż nie miały praktycznego zastosowania. Wkrótce jednak odkryto, że hałdy te nabierają różnych żywych kolorów, a gdy wyczerpano zasoby rudy srebra, zaczęto przerabiać materiał z hałd, by uniknąć bezrobocia. Wówczas rozpoczęto stosowanie uranu do barwienia szkła (tzw. szkło uranowe), a także glazury na wyrobach ceramicznych.
Kolor glazury uzyskiwany dzięki związkom uranu zależał od stężenia jonów diuranianowych U2O7, i zmieniał się wraz ze wzrostem stężenia w kierunku czarnego [LINK]:
Nie jestem przekonany co do słuszności tych wyliczeń, szczególnie że to pomarańczowa glazura wykazuje największą aktywność powierzchniową, czarna średnią, zaś zielona dosyć niską, niewiele większą niż żółta. Temat wymaga dalszego zbadania. 

Do tej pory myślałem, że znam już wszystkie kolory, jakie mogą być osiągnięte przez dodatek związków uranu do glazury ceramicznej. Ostatnio jednak, dosłownie dzień przed 12. rocznicą bloga, znalazłem na targu wazonik z glazurą w kolorze... niebieskim.



Wyszukany został metodą "na przyrządy" za pomocą "żelazka" RKP-1-2. Odczyt sięgał końca I zakresu, więc był wystarczająco wyraźny, by zdecydować o zakupie.

08 października, 2025

Fluoryzująca żółta glazura uranowa

Glazura uranowa na wyrobach ceramicznych występuje w wielu kolorach, najczęściej pomarańczowym, ale też wiśniowym, żółtym, zielonym, brązowym i czarnym [LINK]. Wszystkie te wyroby zwykle nie wykazują luminescencji w ultrafiolecie, choć zdarzają się wyjątki. Przy długości fali 365 nm fluoryzuje glazura czarna oraz zielona, a także niektóre odmiany glazury żółtej i właśnie nimi chciałbym się dziś zająć.

Wszystko zaczęło się od zakupu na targu tej oto maselniczki, wyszukanej metodą "na przyrządy":


Producent nieznany, stan zachowania górnej części dobry, dolnej średni.

05 lipca, 2025

Ceramika Sarreguemines model Rockingham wzór Nankin

Przeszukując kartony na targach staroci za pomocą "żelazka" RKP-1-2 parę razy znalazłem naczynia pokryte czarną glazurą w charakterystyczny żółtawy nadruk, uzupełniony malutkimi emaliowanymi kropkami. Odczyt nie był duży i pojawiał się tylko w miejscu nadruków, rezygnowałem więc z zakupu, polując na znacznie bardziej aktywną, czarną glazurę uranową. Ostatecznie jednak kupiłem duży imbryk, a potem od Adama z qann.wikidot.com (pozdrowienia!) otrzymałem mlecznik w tym samym stylu. Później jeszcze trafiały się talerzyki i filiżanki, jednak nie kupowałem z uwagi na niekorzystny stosunek aktywności do ceny. Po wstępnych pomiarach naczynia powędrowały na półkę i dopiero dziś, z okazji "czyszczenia magazynów" mogę je Wam przedstawić.

18 kwietnia, 2025

Zielona glazura uranowa

Związki uranu, stanowiące odpad w kopalniach srebra, przez długi czas były gromadzone na hałdach, gdyż nie miały praktycznego zastosowania. Wkrótce jednak odkryto, że hałdy te nabierają różnych żywych kolorów. Zaczęto więc stosować uran do barwienia szkła (tzw. szkło uranowe), a także glazury na wyrobach ceramicznych.

Kolor uzyskiwany dzięki związkom uranu zależał od stężenia jonów diuranianowych U2O7, kolor zmieniał się wraz ze wzrostem stężenia w kierunku czarnego [LINK]:
Nie jestem przekonany co do słuszności tych wyliczeń, szczególnie że to pomarańczowa glazura wykazuje największą aktywność powierzchniową, czarna średnią, zaś zielona dosyć niską, niewiele większą niż żółta. Temat wymaga dalszego zbadania. 

Tym razem chciałbym przedstawić wyroby z zieloną glazurą. Nie będzie ich wiele. Pierwszym, na jaki natrafiłem, były dwie filiżaneczki, znalezione na śmietniku w początkach bloga (lipiec 2014):

https://promieniowanie.blogspot.com/2014/07/radioaktywne-filizanki.html

Łączny pomiar za pomocą dozymetru Prypeć oscylował na poziomie 1 µSv/h.

20 stycznia, 2025

Lampka Emergency Light z glazurą uranową

Dzięki uprzejmości Mrs. Terris z forum kolekcjonerów szkła uranowego (i innych świecidełek) mogę przedstawić to targowe znalezisko, kupione za przysłowiowego dolara.


Jest to lampka podłączana do kontaktu, ze stykami typowymi amerykańskiej sieci (dwa płaskie, jeden trochę większy). 

Nalepka na spodniej części jasno precyzuje przeznaczenie: oświetlenie awaryjne dla łazienek i sal chorych (emergency light, works on 110 volts AC or DC current, for bathrooms, sick rooms). 

25 lipca, 2023

Holenderska ceramika Gouda

Ceramika z glazurą uranową była produkowana w wielu państwach, głównie jednak w Niemczech i Czechach, mających własne złoża uranu. Spośród wytwórni niemieckich na naszym rynku prym wiodą produkty z manufaktur Jasba oraz Strehla, pojawiające się często na stoiskach z naczyniami i drobnym AGD sprowadzanymi masowo zza zachodniej granicy. Trzecią bardzo powszechną grupą wyrobów są naczynia określane zbiorczo jako „styl Gouda” od holenderskiego miasta, gdzie znajdowało się wiele manufaktur ceramiki [LINK] i do dziś są obchodzone Dni Ceramiki Gouda (29-30 maja). 

Naczynia te są bardzo charakterystyczne, ale niekiedy zdradliwe, warto więc się im bliżej przyjrzeć.

 Podsumujmy zatem wyznaczniki stylu, zaczynając od najbardziej ogólnych:

  • wzory kwiatowe lub geometryczne
  • specyficzna paleta barw:
    • na wzorach: żółty, ceglasty, rubin, fiolet, granat, odcienie szarości, ciemna zieleń
    • na podkładzie: glazura uranowa – ciemnozielona lub oliwkowa, ew. czarna, nieradioaktywna, choć zdarza się też jasnożółta czy kremowa
  • niekiedy detale obwiedzione kreską ze złotawej farby
  • sygnatury producenta pisane odręcznie, drukowanymi literami granatowym lub czarnym tuszem, w których zawsze pojawia się słowo „Holland”, niekiedy z dopiskiem „Gouda” lub "Gouda plateel", ewentualnie rodzajem wzoru „decor: Daisy” albo schematycznym rysunkiem wiatraka.
  • poszczególne wzory (np. baryłki na wino) mogą występować zarówno w wersji pokrytej glazurą uranową, jak i nieradioaktywną, przy czym wizualnie są prawie identyczne. Przekonałem się o tym wiele razy - bez dozymetru nie odróżnimy wersji uranowej od nieradioaktywnej.
https://www.catawiki.com/en/l/40997277-plateelbakkerij-zuid-holland-gouda-wine-barrel-on-tray-3

20 marca, 2023

Śmietnikowe znalezisko z manufaktury Sarreguemines

Ceramikę z glazurą uranową zwykle znajduję na targach staroci, przeszukując stoiska z naczyniami i drobnym AGD metodą "na przyrządy" [LINK]. Niekiedy jednak artefakty trafiają się na śmietnikach, wyrzucane w ramach porządków lub podczas opróżniania mieszkania po śmierci właściciela. Z tego też powodu codziennie sprawdzam śmietniki w pobliżu mojego osiedla, poszukując różnych pamiątek przeszłości, drobnego wyposażenia domowego czy szkła na przetwory. Znaleziony asortyment jest bardzo szeroki, ale nie miejsce tutaj na jego omawianie. 

Z interesujących nas rzeczy do tej pory znalazłem wazon-amforę, dwie zielone filiżanki, siateczki żarowe "Universal" oraz przełącznik lotniczy z farbą radową. Tym razem jednak, poszukując butelek i słoików na przetwory, zwróciłem uwagę na fragment ceramicznego „obrazu” leżący w kontenerze na szkło. Oczywiście nie powinien tam leżeć, tak samo jak szkło użytkowe (szklanki, kieliszki), które należy wyrzucać do odpadów zmieszanych. Od razu moją uwagę przykuł rubinowy kolor „ramy” tego „obrazu”. Wyjąłem z kieszeni miniaturowy chiński dozymetr QA060, który zawsze mam przy sobie. Wynik od razu zaczął rosnąć do 0,2 µSv/h, następnie 0,3, aż w końcu przekroczył 1 i na tym poziomie się utrzymał. Nie mogło być mowy o pomyłce - aktywność może nie była z tych najwyższych, ale jednak. Wyjąłem duży fragment, owinąłem papierem i zapakowałem do koszyka roweru. Zacząłem poszukiwać pozostałych kawałków. Na szczęście obok leżał worek od śmieci z większością fragmentów. W domu od razu przystawiłem RKP-1-2 do plecaka. Odczyt był wyraźny, zatem miałem do czynienia z rubinową glazurą uranową. Poskładałem fragmenty na kawałku tkaniny. Jak widać, wyrób był już kiedyś klejony - spoina widoczna jest przy prawej krawędzi, a pod spodem w kilku miejscach nalepiono papierowe naklejki, mające trzymać odłamki w całości.

03 stycznia, 2023

Ceramika Fiesta (Fiestaware)

Linia naczyń ceramicznych "Fiesta" została wprowadzona w 1936 r. przez firmę Homer Laughlin China Company (od 2020 r. Fiesta Tableware Company). Zaprojektował ją Frederick Hurten Rhead (1880-1942), dyrektor artystyczny firmy w latach 1927-1942. Naczynia te wyróżniały się stylistyką Art Deco oraz gamą wyrazistych, jednolitych kolorów. Nie była to pierwsza ceramika w tym stylu, mniejsze wytwórnie produkowały podobne naczynia już wcześniej, jednak dopiero Fiesta była szeroko promowana i masowo sprzedawana w całych USA. Wyroby te stanowiły rewolucję w stosunku do powszechnych wówczas naczyń powielających wzorce wiktoriańskie, czyli zdobienia za pomocą kalkomanii z motywami kwiatowymi lub figuratywnymi.
W momencie wprowadzenia na rynek Fiesta była produkowana w pięciu kolorach:

29 grudnia, 2022

Zagadkowa deseczka z kaflem

Ceramika z glazurą uranową ma na tyle charakterystyczne wzornictwo, że niekiedy można ją rozpoznać nawet bez dozymetru. Szczególnie pomarańczowe detale na wyrobach manufaktur Jasba czy Strehla dają 99% prawdopodobieństwo radioaktywności. Czasem jednak wyroby szkliwione glazurą uranową są tak niepozorne, że łatwo je pominąć, zwłaszcza jak mają pospolite, pastelowe kolory. Dlatego też, nauczony doświadczeniem sprawdzam praktycznie każdy wyrób ceramiczny, który nie jest biały (a i białe warto sprawdzać, ale to osobna historia). Dzięki temu trafiłem na tą dekoracyjną deseczkę do krojenia z kaflem ozdobionym motywem pocztówki.


24 grudnia, 2022

Targowe poszukiwania - pułapka 8 cps

Monitor skażeń RKP-1-2 jest świetnym przyrządem do poszukiwań "świecących" przedmiotów. Okienko pomiarowe, mieszczące 3 wysokoczułe liczniki STS-6 (lub odpowiedniki) ma dużą powierzchnię, co ułatwia poszukiwania na większym obszarze i z dalszej odległości, a analogowy mikroamperomierz ma mniejszą bezwładność niż wyświetlacz, co zapewnia błyskawiczną reakcję na wzrost i spadek mocy dawki. Spust w uchwycie umożliwia natychmiastowe włączenie i wyłączenie, pobór prądu jest mały, baterie starczają na rok cotygodniowego chodzenia na targi, zaś przyrząd jest wytrzymały na udary mechaniczne. We znaki daje się tylko znaczny ciężar (1,5 kg).

09 grudnia, 2022

Podgrzewacz Rosenthal z glazurą uranową

Firma Rosenthal jest znana od dziesięcioleci z luksusowej porcelany i innych wyrobów ceramicznych, a jej sklepy znajdują się w wielu państwach, w tym w Polsce (https://rosenthal.pl/). Przypomnijmy najpierw historię firmy:

Bracia Max i Philipp Rosenthal , pochodzący z Werl (Nadrenia Północna-Westfalia), wyemigrowali do USA w 1872 roku i dostrzegli tam zapotrzebowanie na malowaną porcelanę. Wrócili do Niemiec i w 1879 roku założyli warsztat malarstwa porcelany w zamku Erkersreuth (Górna Frankonia), do którego zakupili białą porcelanę z fabryki porcelany Lorenza Hutschenreuthera w sąsiednim Selb. W oddalonym o sześć kilometrów Asch (Czechy Zachodnie) w 1886 roku powstała fabryka porcelany, którą kierował Max Rosenthal. [4] W 1891 roku malarstwo porcelanowe zostało przeniesione do Selb i uprzemysłowione. W rodzinnym biznesie pracował również brat Wilhelm Rosenthal. W 1897 roku Rosenthal założył firmę Bauer, Rosenthal & Co. w Kronach, aby przywrócić ją do rodzimej grupy, kiedy w 1897 roku została założona firma Philipp Rosenthal & Co. AG. W 1908 Rosenthal kupił fabrykę porcelany Thomas w Marktredwitz , a w 1917 fabrykę porcelany Zeidler & Co. [5], która później stała się znana jako marka stacji Selb w Selb-Ploessberg i jest obecnie jedną z dwóch lokalizacji Porzellanikon. [tłumaczenie automatyczne z niemieckiej Wikipedii - LINK]

Podobnie jak w przypadku wielu innych producentów ceramiki, również Rosenthal produkował wyroby pokryte glazurą z dodatkiem związków uranu. Zwykle są drogie, jak większość produktów tej renomowanej firmy, czasami jednak można je upolować w przystępnej cenie. Takim produktem jest ten oto podgrzewacz na świeczki, służący do utrzymywania wysokiej temperatury imbryków do herbaty. 

Przedmiot jest równomiernie pokryty pomarańczową glazurą uranową z dodatkowym, dyskretnym ciemnym detalem na obwodzie. 

05 lipca, 2022

Żółta glazura uranowa

Związki uranu, stanowiące odpad w kopalniach srebra, przez długi czas były gromadzone na hałdach, gdyż nie miały praktycznego zastosowania. Wkrótce jednak odkryto, że hałdy te nabierają różnych żywych kolorów. Zaczęto więc stosować uran do barwienia szkła (tzw. szkło uranowe), a także glazury na wyrobach ceramicznych.

Kolor uzyskiwany dzięki związkom uranu zależał od stężenia jonów diuranianowych U2O7, kolor zmieniał się wraz ze wzrostem stężenia w kierunku czarnego [LINK]:

  • żółta - do 0,006%
  • pomarańczowa
  • zielona
  • czarna

Jak widać, glazura żółta ma najmniejszą zawartość uranu, co przekłada się na jej niewielką aktywność. Dwa lata temu omawiałem szczególnie charakterystyczną, opalizującą na żółto niskoaktywną glazurę uranową [LINK], teraz chciałbym przybliżyć typowe żółte wyroby.

Żółty kolor, aczkolwiek współwystępujący z zielenią, miał pierwszy wyrób z glazurą uranową, na jaki trafiłem w początkach bloga [LINK]. Moc dawki na Polaronie bez klapki ok. 12 µSv/h, ta wartość będzie się jeszcze często przewijać przy żółtej glazurze:


15 kwietnia, 2022

Brązowa glazura uranowa

Glazura uranowa występuje najczęściej w barwie pomarańczowej, znacznie rzadziej żółtej, a wyjątkowo rzadko zielonej czy czarnej [LINK]. Ten ostatni kolor pojawia się praktycznie tylko na porcelanie elektrotechnicznej, choć są wyjątki, jak komplet kieliszków do jajek omawianych niedawno [LINK]. Barwa glazury zależy od stężenia jonów dwuuranianowych: żółta powstaje przy najniższym, pomarańczowa przy umiarkowanym, zaś czarna przy najwyższym. W literaturze spotkałem się z informacją o uranowej glazurze brązowej, jednak do tej pory nie natrafiłem na żadne egzemplarze, choć obecnie sprawdzam absolutnie wszystkie przedmioty ceramiczne na "skorupowych" stoiskach, po prostu "skanując" kartony dozymetrem. Kolor brązowy występuje na ceramice bardzo często, niestety zwykle są to pospolite wyroby niezawierające uranu, jak chociażby produkty Mirostowickich Zakładów Ceramicznych w Mirostowicach Dolnych

W końcu jednak pojawił się ten oto wyrób - podstawka na jajka w kształcie ślimaka. Aktywność wykazuje tylko ciemnobrązowa glazura na zewnątrz, jaśniejsza od spodu nie przekracza tła. Wymiary 7x 5,3 cm:


17 września, 2021

Czarna glazura uranowa

Glazura barwiona związkami uranu występuje praktycznie we wszystkich barwach za wyjątkiem niebieskiej. Kolor czarny stosowany był jednak najczęściej na porcelanie elektrotechnicznej (gniazdka, wtyczki, włączniki, kostki) i to nie z przyczyn estetycznych, a praktycznych – dodatek uranu obniżał temperaturę topnienia i napięcie powierzchniowe, ułatwiał też przyleganie glazury do ceramiki [LINK].

Spodziewałem się jednak znaleźć naczynia, które pokryto tą glazurą w celach ozdobnych i zwracałem szczególną uwagę na czarne szkliwo. Przez kilka lat poszukiwania nie dawały rezultatu, choć przy okazji odkryłem glazurę w kolorze wiśniowym [LINK] i opalizująco żółtym [LINK], a także dymne szkło uranowe [LINK].

Wreszcie jednak zauważyłem wybitnie świeżą dostawę na stoisku, które od pewnego czasu było jałowe pod względem uranowym. Nie planowałem głębokich poszukiwań i to zwłaszcza tam, szczególnie że miałem wyjątkowo mało czasu. Nowy asortyment i niezawodny RKP-1-2 w ręku sprawiły jednak, że po chwili wygrzebałem małą miseczkę, dającą bardzo wyraźny odczyt.


14 sierpnia, 2021

Porcelana elektrotechniczna z glazurą uranową

Glazura uranowa oprócz zastosowania dekoracyjnego miała również przeznaczenie stricte praktyczne. Używano jej do pokrywania porcelitowych izolatorów na gniazdkach, wtyczkach, oprawkach i izolatorach. Dodatek uranu obniżał temperaturę topnienia i zmniejszał napięcie powierzchniowe, zapewniał też lepsze przyleganie glazury do porcelitu.
Do tej pory omawiałem jedynie pokrętło włącznika światła [LINK] oraz kompletny włącznik [LINK], jednak pomimo usilnych poszukiwań na targu nie udawało mi się znaleźć podobnych przedmiotów.  Ostatnio jednak nastąpił swoisty wysyp i co najważniejsze, w przystępnych cenach. 

1. Wtyczka sieciowa wygrzebana z wiaderka z drobnymi detalami elektrotechnicznymi (5 zł):


  • ANRI Sosna - 17 µSv/h
  • EKO-C - 135 cps
  • Radex RD1008 - 970 rozp/min*cm2 
  • MKS-01SA1M - 4000 rozp/min*cm2

26 lipca, 2021

Wiśniowa glazura uranowa

Uranowa glazura na wyrobach ceramicznych jest najczęściej jaskrawopomarańczowa i przeważnie ma postać drobnych detali. Znacznie rzadziej występuje barwa żółta i zielona oraz jasnobrązowa, bliska beżu. Ostatnio jednak natrafiłem na wyroby pokryte glazurą w kolorze wiśniowym. Pierwszym przypadkiem była patera ze znanej wytwórni w Sarreguemines. 

Zwlekałem długo z jej zakupem, czekając na spadek ceny, aż wreszcie się doczekałem. Ceny na targu wykazują się dość dużymi wahaniami, zależnymi często od nastroju sprzedawcy, zatem jeśli możemy sobie pozwolić, zaczekajmy z zakupem.

Na tej paterze aktywność wykazują wiśnie wyrzeźbione w ceramice. Gołym okiem widać, że niektóre są pokryte znacznie cieńszą warstwą. Pomiary to jednoznacznie potwierdzają - poniżej wyniki dla ciemniejszej wiśni i w nawiasie dla jaśniejszej:

  • Polaron - 6,4 (2,9) µSv/h
  • KB6011 -  1,8 (0,6) µSv/h
  • Rodnik 3 -3,8 (1,6) µSv/h
  • Sosna "szeroka" - 0,32 (0,15) µSv/h
  • Sosna "wąska" - 0,433 (00,218) µSv/h
  • Soeks Quantum - 1,77 (0,78) µSv/h
  • EKO-C - 40 (22) cps
  • MKS-01SA1M - 1070 (540) rozp/min*cm2
  • Radex RD1008 - 340 (155) rozp/min*cm2

Jak widać, aktywność tych ozdób plasuje się w najniższej półce ceramiki uranowej [LINK]. Pozostała powierzchnia patery nie wykazuje aktywności przewyższającej tło naturalne. Średnica górnego talerza wynosi 27 cm, wysokość patery 14 cm.


Drugi wyrób to wiszący wazon z manufaktury Veuve De Winter et Fils z Brukseli. Jego aktywność była wykrywana przez "żelazko" z ponad 1 m, jednak cena odstraszała. Poczekałem jednak i wkrótce spadła do akceptowalnego poziomu. Sam wazon ma wysokość 28 cm, a w dnie i bocznej ściance wykonano otwory do zawieszenia na linie. Boczne powierzchnie zdobione są w motywy kwiatowe, które minimalnie osłabiają aktywność.


Wyniki pomiarów umieszczają ten wyrób nieco poniżej środkowego zakresu aktywności glazury uranowej:

  • Polaron - 23 µSv/h
  • ANRI Sosna (2 liczniki blisko siebie) - 20 µSv/h
  • MKS-01SA1M - 2700-3200 rozp/min*cm2
  • Radex RD1008 - 10,4 µSv/h (pomiar łączny w trybie poisk)
  • RK-67 - 25 µSv/h
  • EKO-C - 180-230 cps
  • RKP-1-2 - 400 cps

Firma znana była z luksusowych wyrobów, zatem jej wyroby, zwłaszcza w Polsce, będą rzadkie i drogie. Niedawno na targu natrafiłem na elementy od tego zestawu, złożonego z zegara i dwóch kandelabrów:

https://www.worthpoint.com/worthopedia/porcelein-clock-set-candelabra-vve-de-428841678

Same ceramiczne podstawy tych kandelabrów, wraz z okuciami, ale bez świeczników, kosztowały 200 zł za sztukę, co przy przeciętnej aktywności czyni zakup bezcelowym, przynajmniej jeśli interesują nas tylko względy dozymetryczne. 

W 2023 r. znalazłem w śmietniku potłuczony porcelanowy "obraz" z manufaktury Sarreguemines, którego "rama" pokryta była glazurą w kolorze wiśniowym. 

https://promieniowanie.blogspot.com/2023/03/smietnikowe-znalezisko-z-manufaktury.html

Znalezisko omówiłem osobno [LINK], zatem tu tylko wspomnę, że Sosna bez klapki wskazała 6,8 µSv/h, zaś Prypeć 13 - wyrób należy więc do niższej półki aktywności.

W tym samym roku trafiłem na targu na wazon z wytwórni Paul Milet z Sevres.

Pomiary przedstawiają się następująco:
  • ANRI Sosna - 6,4-6,7 µSv/h (bez klapki)
  • EKO-C - 80 cps (bez klapki)
  • RKP-1-2:
    • tryb pomiaru aktywności -  180 cps
    • tryb pomiaru mocy dawki -  5,5 µSv/h
  • MKS-01SA1M - 850-960 rozp/min/cm2
Całkiem niedawno trafiłem na post, w którym taki wiśniowy kolor glazury uranowej przypisano wypalaniu w atmosferze redukującej:

https://www.facebook.com/groups/688179540193097/permalink/914915617519487/


Z uwagi na rzadkie występowanie, wysokie ceny i małą aktywność wiśniowa glazura uranowa będzie miała dla nas wyłącznie znaczenie pomocnicze. Możemy traktować ją jako lokatę kapitału lub uzupełnienie kolekcji, natomiast do testowania dozymetrów najbardziej przydatna będzie "pospolita" glazura pomarańczowa. Jeżeli trafiliście na wyroby ceramiczne w tym kolorze lub chcielibyście nabyć któryś z wyżej przedstawionych, dajcie znać w komentarzach.

15 stycznia, 2021

Autoradiogramy cz. IV

Właśnie wywołałem autoradiogramy nastawione pół roku wcześniej. Tym razem źródłami były małe naczynka ceramiczne z obrzeżami pokrytymi glazurą uranową. Pomimo dość zbliżonych średnic różniły się znacznie grubością ścianki oraz ilością uranowej glazury. 


Generowana moc dawki nie była duża, jednak przy autoradiogramie najważniejsza jest aktywność alfa, gdyż cząstki te, jako silnie jonizujące, najbardziej zaczerniają emulsję fotograficzną. Ponieważ mają mały zasięg (centymetry w powietrzu, ułamki milimetra w materii), przeto w tworzeniu obrazu będzie brała udział jedynie warstwa glazury najbliższa powierzchni. Poniżej skan naczyń użytych do autoradiogramu:

01 września, 2020

Obrotowy włącznik światła z polewą uranową c.d.

 Glazura uranowa występowała w wielu barwach - pomarańczowej, żółtej, zielonej, brązowej i czarnej [LINK]. Pokrywano nią nie tylko wyroby ozdobne (naczynia, figurki), ale również tak pospolite przedmioty, jak kółka do mebli [LINK] czy ceramiczne wyroby elektrotechniczne. Pokrętło od włącznika światła Siemens-Prima znalazłem podczas porządków w częściach elektrycznych i opisałem w 2014 r. [LINK]. Następnie zdjęcia różnej porcelany elektrotechnicznej z polewą uranową udostępnił mi Adam ze strony Była sobie elektronika (pozdrowienia!):

Dodatek związków uranu obniżał temperaturę topnienia polewy oraz zmniejszał napięcie powierzchniowe, polepszając przyleganie glazury do ceramiki. Czasem uranu dodawano tylko do warstwy podkładu pod właściwą glazurę, która pozbawiona była tego dodatku, a czasem obie zawierały uran, lecz w różnych proporcjach. 

Przez dłuższy czas niestety nie udawało mi się trafić na kolejne wyroby, pomimo regularnego przeczesywania zarówno targów, jak i śmietników. A gdy wreszcie trafiłem jeden egzemplarz na słynnym warszawskim bazaru staroci, cena zwaliła mnie z nóg - 250 zł. Musiałem się upewnić, czy sprzedawca nie żartuje, ale był święcie przekonany o takiej wartości obrotowego włącznika natynkowego, gdyż "matowa ceramika jest droga". Nie jestem przekonany, targ na Kole słynie z dwóch rzeczy: nieuprzejmych sprzedawców, niezainteresowanych sprzedażą oraz zawyżonych cen, obliczonych na naciąganie osób nieznających rynku antyków. 

Na szczęście niedługo potem udało mi się nabyć znacznie taniej ten oto obrotowy włącznik światła do instalacji natynkowych. Zaryzykowałem zakup online, bez możliwości sprawdzenia artefaktu dozymetrem. Gdy paczka przyszła, RKP-1-2 potwierdził słuszność zakupu. 


Zmierzona na szybko Sosną moc dawki beta+gamma wahała się między 17 a 26 µSv/h łącznej emisji, przystąpiłem więc do badania poszczególnych elementów włącznika. Demontuje się on bardzo łatwo po odkręceniu śrubki w pokrętle:


Aktywność wykazała jedynie ceramiczna podstawka mocowana do ściany, kopułka osłaniająca mechanizm wykonana jest z bakelitu, a pokrętło z ceramiki pokrytej nieaktywną czarną polewą.


Pokrycie uranową glazurą jest jedynie na zewnętrznej powierzchni, zatem na krawędziach wycięcia pod przewód widać zacieki polewy:


Czarna polewa uranowa, podobnie jak zielona i brązowa, wykazuje luminescencję w ultrafiolecie, ale tylko w emitowanym przez świetlówkę UV. 


Ultrafiolet z diody LED, mający inną długość fali, nie wywołuje świecenia czarnej polewy uranowej, sprawdziłem to również na w/w pokrętle od przełącznika Siemens-Prima.


Luminescencja pojawia się też na spodniej, nieszkliwionej części włącznika. Są to skutki dyfuzji związków uranu z polewy przez ceramiczny materiał włącznika. Podobny efekt zaobserwowałem w kieliszku do jajek firmy Buckeburg Keramik [LINK].

Pomiar sondą scyntylacyjną wykazał obecność niewielkiej emisji alfa (22 impulsy na 180 s czyli 0,12 cps) , zatem można pomyśleć o wykonaniu autoradiogramu na papierze fotograficznym.

Wyniki pomiarów poszczególnymi dozymetrami (emisja łączna beta+gamma, na jednym z boków podstawki wynik nieco niższy) przedstawiają się następująco:

  • ANRI Sosna z 2 licznikami blisko siebie - 17-26 µSv/h
  • Radiatex MRD-2 - 6-7 µSv/h
  • BlackWings - 5,6-7 µSv/h
  • RK-21-2 - 2 µSv/h
  • Soeks Ecovisor F4 - 11,3 µSv/h
  • Pripyat' - 30-35 µSv/h
  • RK-67 - 23-28 µSv/h
  • EKO-C 130-160 cps (30-40 cps z filtrem), 7-8 µSv/h (1,8-2,3 µSv/h z filtrem)
Aktywność alfa była z kolei równomiernie rozłożona na całym obwodzie podstawki. Pomiary sondą SSU-3-2 ze scyntylatorem ZnS(Ag) wskazywały 1,2-1,3 cps Taki wynik jest efektem niskiej przenikliwości cząstek alfa - niezależnie od grubości uranowej polewy do detektora dostać się mogą tylko cząstki z wierzchniej warstwy. Z kolei przy pomiarze emisji beta i gamma, która jest bardziej przenikliwa, grubość glazury ma istotny wpływ na generowaną moc dawki. 

Na koniec brytyjski włącznik hebelkowy firmy "Crabtree", którego czarna glazura na podstawce nie wykazuje emisji powyżej tła naturalnego, zaś kopułka została wykonana z tworzywa sztucznego.


Do identyfikacji polewy uranowej niezbędny jest dozymetr, natomiast jeśli go nie mamy przy sobie albo kupujemy online, wówczas musimy polegać na badaniu organoleptycznym:
  • tworzywo sztuczne będzie cieplejsze w dotyku niż ceramika
  • ceramika ma bardziej zaokrąglone krawędzie, szczególnie przy otworze na śrubkę w pokrętle
  • tworzywo sztuczne zwykle jest bardziej porysowane i zmatowiałe niż ceramika 
  • połysk ceramiki jest "szklisty", tworzywa "jedwabisty"
  • na ceramice często są ledwo zauważalne pofalowania powierzchni, jak na gorącym oleju na patelni, powierzchnia tworzywa jest równa
  • pęknięcia są wyraźniejsze na ceramice i często odsłaniają biały porcelit
  • uranowa glazura może występować tylko na podstawce, pokrętle, kopułce lub wszystkich elementach elementach włącznika jednocześnie
Powyższe wskazówki pozwolą nam jedynie odróżnić tworzywo sztuczne od ceramiki i zadecydować, czy w ogóle jest sens ryzykować zakup w ciemno. Przy niskiej cenie i dobrym stanie włącznika możemy go nawet potem odsprzedać z zyskiem, gdyż są one chętnie nabywane do wnętrz w stylu retro.

Podsumowując, włącznik z polewą uranową to ciekawy artefakt, na który warto polować, ale niejako przy okazji, za rozsądną cenę lub za darmo, np. podczas rozbiórki starych domów. Zakup online jest bardzo ryzykowny, gdyż większość czarnych wyrobów ceramicznych nie zawiera związków uranu. Co innego, gdy możemy sprawdzić dozymetrem całe pudło starych części elektrycznych. Uranową porcelanę elektrotechniczną radzę traktować jako ciekawostkę - kolejne historyczne zastosowanie związków uranu, nieco mniej oczywiste niż przy wyrobach ozdobnych. Generowana moc dawki wystarcza do przetestowania większości kieszonkowych dozymetrów, zarówno z odsłoniętym detektorem, jak i z zakrytym przez plastik obudowy.

25 marca, 2020

Opalizująca żółta polewa uranowa

Poszukując ceramiki uranowej zwykle nie sprawdzam dozymetrem wszystkich dostępnych artefaktów, lecz najpierw selekcjonuję te podejrzewane o aktywność. Wyznacznikiem jest przede wszystkim barwa - pomarańczowa, żółta i ciemnozielona - oraz charakterystyczny wzór zdobień. Kolor żółty nie występuje zbyt często, zwykle jednak jest to ciepły, nasycony odcień, generujący łączną moc dawki beta+gamma do 12 µSv/h. Tymczasem trafiłem na kilka wyrobów, w których barwa ta jest bardzo jasna i ma charakterystyczną opalizującą powierzchnię. Aktywność jest znaczne niższa że ze względu na niewielką zawartość związków uranu. Moc dawki waha się między 0,3 a 0,6 µSv/h na Polaronie i jest możliwa do zmierzenia jedynie za pomocą radiometrów o dużej czułości, czyli najlepiej wyposażonych w odsłonięte liczniki GM typu cylindrycznego lub okienkowego.
Poniżej pierwszy mój wyrób z tym typem polewy - talerzyk wyprodukowany przez Wallendorfer Porzellan, z podobizną zamku w Saksonii Szwajcarskiej
Wymiary zewn. 17 cm, głębokość 4 cm, moc dawki wg Sosny i Polarona 0,6 µSv/h,  amerykański GQ GMC-320+ wskazuje 0,2 µSv/h, aktywność na RKP-1-2 między 12 a 14 cps, na EKO-C 10 cps. RK-67 pokazuje zaś nieco zawyżony wynik, gdyż wskazówka oscyluje między pierwszą a drugą podziałką na skali, czyli 0,1-0,2 mR/h (1-2 µSv/h), ale w tym mierniku jest to typowe.

Następna była filiżanka do espresso wraz ze spodeczkiem, sygnowana przez AVM Hansa, produkcja prawdopodobnie z lat 60. XX w.:

Sygnatura producenta nieco zatarta:
Po pewnym czasie do kompletu dobrałem spodeczek...
... który nie pozostawia wątpliwości co do producenta:

Z uwagi na dogodny kształt zmierzyłem aktywność za pomocą sondy SSU-3 ze scyntylatorem ZnS(Ag) czułym na promieniowanie alfa. Wzrost wyniku był bardzo wyraźny, choć RUST-3 wahał się między 2 a 3 cps:

Najbardziej oryginalny jest ten oto bucik, zgubiony chyba przez uranowego Kopciuszka. Sygnatur niestety brak:




Nie jest to jednak koniec. Wyczuliwszy się na ten odcień, zwracałem baczniejszą uwagę na wszystkie wyroby tego typu. Mój wzrok przykuł talerzyk pokryty dodatkowym ciemnożółtym deseniem, który wyglądał jak zacieki z herbaty albo z rdzy:

Sygnatura początkowo wydawała się nieczytelna, gdyż pieczątki przybito jedna na drugiej, ale jak się dobrze przyjrzałem, zobaczyłem dobrze znane logo... Ćmielowa! Tak, to te zakłady produkujące m.in. ręcznie zdobioną porcelanę, jak chociażby słynne figurki ćmielowskie. Nie spodziewałem się, że wytwarzały również ceramikę z polewą uranową, choć o niskiej aktywności.

Drugi stempel, nabity złotawym tuszem, daje się odczytać pod światło jako "ręcznie malowane" - czyli Polska też miała swoje "Radium Girls", choć właściwsza byłaby nazwa "uranium":

Niestety nie udało mi się znaleźć bliższych informacji o tego typu ceramice z Ćmielowa, fabryka ta produkowała bardzo szeroki asortyment porcelany, w którym trudno się rozeznać. Aktywność tego talerza jest wyraźnie niższa niż jego niemieckiego odpowiednika, wynosi "tylko" 1 cps wg mojego RUST-3.
Po pewnym czasie rzuciła mi się w oczy ta oto tacka, której duża płaska powierzchnia obiecywała udany autoradiogram na papierze fotograficznym. Wymiary 19 x 22 cm, brak sygnatur producenta, odczyt na Polaronie z otwartą klapką 0,5 µSv/h, na KRP-1-2 między 10 a 12 cps, na EKO-C 10 cps, scyntylator ZnS(Ag) wykrywa aktywność alfa rzędu 0,8-2,2 Bq/cm2.


Dużo później na targu pojawiły się talerze obiadowe oraz dzbanki sygnowane przez Spezialporzellan Eisenberg (SPE) z NRD. Moc dawki dochodziła do 0,6 µSv/h, zrezygnowałem jednak z zakupu z uwagi na gabaryty i cenę.

Źródło - Porzellanfieber.de
Cechą charakterystyczną motywu jest różowe obrzeże i scena rodzajowa pośrodku, cała reszta pokryta jest opalizującą żółtą glazurą uranową. Ze znalezionych przeze mnie informacji wynika, że ceramikę tego typu produkowano w latach 1972-1974, czyli całkiem niedawno. Być może są to jedne z ostatnich wyrobów barwionych związkami uranu w Europie.
https://www.amazon.de/Suppenteller-Spezialporzellan-Eisenberg-vintage-Ostalgie/dp/B01NBJ2OIR


Ceramika z tego typu polewą jest, obok niskoaktywnego szkła uranowego, dobrym źródłem do testowania czułości dozymetrów na samym początku ich zakresu pomiarowego. Dzięki niej możemy od razu się przekonać, czy nasz miernik w ogóle rejestruje tak słabe promieniowanie oraz jak jego czułość odnosi się do czułości Polarona, która przy tych zastosowaniach może być referencyjna. Porównanie wskazań różnych radiometrów można obejrzeć na poniższym filmiku:


Przy źródłach o tak słabej emisji swoje ogromne zasługi pokazuje wspomniany Polaron, mający dwa liczniki SBM-20 i dosyć krótką stałą czasu (20 s). Pomiar za pomocą nowoczesnych przyrządów z częściowo osłoniętym pojedynczym licznikiem G-M (Soeks 112, Soeks 01M) i dłuższą stałą czasu trwałby wyjątkowo długo, a wynik nie byłby jednoznaczny, jak jak w przypadku mojego wazonu ze szkła wazelinowego. Zresztą zerknijcie sami - Soeks 01M pokazuje 0,3 µSv/h i to po dłuższej chwili:
Soeks 112 wyświetla podobny wynik, jednak ma dłuższą stałą czasu i brakuje mu wskaźnika szybkości zmiany mocy dawki, tej migającej kropki ze strzałkami z Soeksa 01M.

Jak wiadomo, przy pomiarze tego typu artefaktów nie ma za bardzo czasu, by czekać. Sprzedawcy są różni, a nie zawsze też chcemy zwracać na siebie uwagę i wdawać się w dyskusję - czasem lepiej szybko machnąć czułym miernikiem i kupić lub nie. Oczywiście jest to dobra okazja do popularyzowania wiedzy - ale podczas naszego wykładu ktoś inny może nas ubiec i wykupić co ciekawsze artefakty. Jeżeli macie jakieś informacje dotyczące wyrobów z Ćmielowa w tym kolorze albo trafiła się Wam tego typu ceramika, dajcie znać!