Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rentgenometry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rentgenometry. Pokaż wszystkie posty

15 stycznia, 2026

Urządzenie rozpoznania chemicznego i radiologicznego PRChR-M (GO-27)

O przygotowaniach do konfliktu nuklearnego w PRL-u pisałem w roku 2017 [LINK], osobno przedstawiłem też zabezpieczenia pojazdów pancernych przed czynnikami rażącymi broni jądrowej [LINK]. Omawiałem tam radiometryczny blok ochronny RBZ-1 stosowany w czołgach T-55A i PT-76, dziś zaś chciałbym przedstawić radziecki "zmodernizowany przyrząd rozpoznania chemicznego i radiologicznego" (pribor radiacionnoj i chimiczeskoj razwiedki - modernizirowannyj, PRChR-M), model GO-27. Jest to urządzenie o tyle ciekawe, że wykrywa nie tylko promieniowanie gamma, ale również bojowe środki trujące z grupy związków fosforoorganicznych, i w obu przypadkach uruchamia instalacje uszczelniające i filtrowentylacyjne. Dodatkowo pomiar promieniowania odbywa się w dwóch trybach: wykrywania promieniowania natychmiastowego pochodzącego z wybuchu jądrowego oraz wykrywania promieniowania od skażeń promieniotwórczych terenu.

https://specoborona.ru/catalog/pribory_radiatsionnogo_kontrolya/go_27/

Poniższy wpis jest przetłumaczonym automatycznie, a następnie zredagowanym i zilustrowanym przeze mnie fragmentem oryginalnej instrukcji obsługi, zamieszczonym na Forum RHBZ. Z tego względu mogą pojawić się niedoskonałości stylistyczne czy pewne nieścisłości - w razie ich wykrycia proszę o kontakt przez formularz bloga.

10 grudnia, 2025

Rentgenometr pokładowy DP-3 (bez litery)

Miernik ten jest pokładowym przyrządem dozymetrycznym do pomiaru bardzo wysokich poziomów promieniowania w warunkach wojny jądrowej (do 500 R/h). Przyrząd występuje łącznie w czterech głównych wersjach, z których niektóre miały jeszcze swoje warianty:

  • DP-3 - opisany na Forum RHBZ jako "wersja specjalna", bez przycisku "test" i bez kabli połączeniowych w zestawie, z zakręcaną oprawką szkła mikroamperomierza i zakręcanymi oprawkami żarówek sygnalizacyjnych i z zakręcanym gniazdem do podłączenia imitatora promieniowania
  • DP-3A-1 - wersja ze zmienioną elektroniką, z przyciskiem "test", bez kabli w zestawie (UWAGA! Cyfra 1 oznacza pulpit pomiarowy, sonda od tej wersji ma oznaczenie DP-3A-2, numery te nie oznaczają wersji/wykonania jak w polskich miernikach), występuje w dwóch odmianach:
    • lądowa - malowana na szaro
    • lotnicza - malowana na czarno, czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę
  • DP-3B - najpopularniejszy model, z przyciskiem "test" i kablami w zestawie (długość 66, 90 lub 400 cm), występujący w czterech odmianach:
    • starsza - skala półkolista, bez farby okresowego świecenia
    • starsza lotnicza - skala j.w., obudowa malowana na czarno, czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę, w gnieździe zasilania 2 styki, a nie 4.
    • nowsza - skala prostokątna, z farbą okresowego świecenia, inne wytłoczenia krawędzi przedniego panelu
    • nowsza lotnicza - j.w., czerwona lampka z przesłoną zmniejszającą średnicę
  • T-DP-3B - wersja treningowa, z dodatkowym pulpitem dla instruktora, który ustawiał "moc dawki", która następnie miał "zmierzyć" kursant, sonda była pustą plastikową atrapą.
Starszą wersję DP-3B opisywałem na początku istnienia bloga [LINK], następnie niedawno opisałem nowszy wariant tego modelu [LINK]. Dziś chciałbym przedstawić najstarszy przyrząd z tej serii, o którym jest bardzo mało informacji, nawet w rosyjskim internecie.

Miernik jest opisany po prostu DP-3 i jego ogólny układ jest taki sam jak DP-5A i B - składa się z pulpitu pomiarowego i sondy z komorą jonizacyjną:

17 listopada, 2025

Rentgenometr pokładowy DP-3B - nowsza wersja

Ten przyrząd w jego starszej wersji omawiałem na samym początku istnienia bloga, kiedy przez prawie dwa miesiące pisałem posty każdego dnia [LINK]. Ponieważ tamten jest dosyć skrótowy i wymaga melioracji, dziś przedstawię nowszą wersję DP-3B, ale tak, jakbym opisywał ten miernik pierwszy raz.

Na początek przypomnę podstawowe dane tego przyrządu. 

Rentgenometr pokładowy DP-3B (рентгенметр бортовой ДП-3Б) należy do serii radzieckich wojskowych przyrządów dozymetrycznych oznaczonych literami DP (dozimetriczeskij pribor) i numerem, których systematykę przedstawiłem w osobnym wpisie [LINK].

Przyrząd jest przeznaczony do montażu w samochodach, wozach bojowych, czołgach, samolotach i śmigłowcach. Detektor promieniowania stanowi komora jonizacyjna umieszczona w zewnętrznej sondzie. Zakres pomiarowy 0,1-500 R/h podzielony na 4 podzakresy. Zasilanie odbywa się z sieci pokładowej prądu stałego o napięciu 12 V (+/- 1 V) lub 24 V (+3/-2 V).

30 marca, 2023

Rentgenometr DP-63A - wersja bez farby radowej

Rentgenometr DP-63A jest najbardziej znany ze swojej skali, obficie pokrytej radową farbą świecącą. Generuje ona do 5 mR/h emisji gamma i stanowi jedno z silniejszych źródeł spotykanych w "domowej dozymetrii", obok zegarów lotniczych [LINK]. 

Przyrząd ten miał też nowszą wersję, produkowaną po 1966 r., gdzie skala miała podświetlenie elektroluminescencyjne.  

Ta wersja jest całkowicie bezpieczna - nie emituje promieniowania zdolnego pokonać obudowę i może być przechowywana w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. 

15 maja, 2022

Intensitetsmåler Model 1963

Przyrząd ten był używany przez duńską armię w latach 60. Jest to rentgenometr, w duńskiej nomenklaturze określony jako Intensitetsmålerczyli miernik natężenia (promieniowania), analogicznie do czeskiego Intenzimetr (np. DC-3A-72). Mierniki z tej kategorii służą do pomiaru wysokich poziomów promieniowania, występujących w warunkach wojny jądrowej.


Oprócz wojskowego oznaczenia Intensitetsmåler Model 1963 przyrząd nosi też sygnatury niemieckiego producenta: TOTAL 6115D. Z tym samym oznaczeniem występuje też jako Model 1965:

05 maja, 2022

Rentgenometr pokładowy DPS-68

Przyrząd ten, opracowany w 1968 r., rozpoczyna serię rentgenometrów pokładowych, przeznaczonych do montażu w wojskowych pojazdach – samochodach terenowych, transporterach opancerzonych i czołgach, a także w śmigłowcach (np. Mi-2RS „Padalec”) czy w schronach:

W demobilu początkowo dominowała zmodernizowana wersja DPS-68M, następnie zaczęły być wyprzedawane DPS-68M1, których ostatnie sztuki są jeszcze na rynku.. Teraz zaś w ofercie jest pierwszy model – DPS-68. Można go nabyć w firmie DW_Radio, gdzie sprzedawane egzemplarze są przetestowane i sprawne:

15 lutego, 2022

Dozymetr KSMG 1/1 M na wojnę jądrową

Przyrząd ten stanowi centralny element zestawu dozymetrycznego, funkcjonującego pod zbiorczą nazwą KSMG-1/1, czyli Kernstrahlungmessgerät (miernik promieniowania jądrowego). Produkowany był w NRD przez zakłady VEB Robotron, wytwarzające aparaturę pomiarową, komputery, radia, telewizory, maszyny do pisania, podzespoły elektroniczne, maszyny liczące itp.


12 stycznia, 2022

Rentgenometr DP-4

DP-4 jest miniaturowym rentgenometrem, czyli przyrządem do pomiaru mocy dawki promieniowania gamma w rentgenach na godzinę. Urządzenia takie produkowano podczas zimnej wojny na wypadek konfliktu nuklearnego, a ich zakres zawierał się między ułamkami a setkami R/h. 

Prezentowany miernik jest jednym z najrzadszych spośród całej serii oznaczonej literami DP (dozimetriczeskij pribor - przyrząd dozymetryczny) i kolejnymi numerami, którą przedstawiłem w osobnej notce [LINK]. Produkowano go tylko w 1964 r., wypuszczając zaledwie kilka egzemplarzy i nie umieszczając żadnych wzmianek w literaturze z tego okresu. Na temat przyczyn przerwania produkcji można jedynie spekulować. DP-4 stanowił rozwinięcie DP-63, produkowanego od 1960 r. i jego modyfikacji DP-63A, wypuszczanej od 1962 r. Wprowadzenie w 1965 r. serii DP-5 również nie zakończyło produkcji DP-63A, który był wytwarzany aż do połowy okresu produkcji DP-5B (cyt. za Forum RHBZ - LINK). W chwili obecnej znane jest 17 egzemplarzy DP-4, w tym jeden w Polsce, o czym za chwilę.

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=26&p=1

17 grudnia, 2021

Rentgenometr D-08 wykonanie I

Rentgenometr to przyrząd służący do pomiaru mocy dawki ekspozycyjnej promieniowania gamma, wyrażonej w rentgenach na godzinę i to zwykle o wysokich wartościach. Urządzenia takie produkowano podczas zimnej wojny na wypadek wybuchu konfliktu nuklearnego. Ich zakresy zaczynały się zwykle od ułamków R/h a kończyły na setkach R/h. Wkrótce jednak ustąpiły miejsca rentgenoradiometrom, czyli miernikom uniwersalnym mogącym mierzyć zarówno wysokie, jak i niskie poziomy promieniowania. Mimo to rentgenometry przez dziesięciolecia pozostawały w zapasach magazynowych wojska i Obrony Cywilnej.

Przykładem takiego przyrządu jest rentgenometr D-08, produkowany przez Zakłady Radiowe „Eltra” w Bydgoszczy. Zaprojektowany został wobec konieczności wyposażenia Sił Zbrojnych PRL w przyrząd o zakresie pomiarowym odpowiednim do warunków wojny jądrowej. Pierwotnie planowano zakupić licencję w ZSRR (podobnie jak w przypadku radiometru DP-11B), cena okazała się jednak za wysoka.

 

13 października, 2021

Rentgenometr pokładowy DPS-68M1



Przyrząd ten jest ostatnim z serii pokładowych rentgenometrów, produkowanych na potrzeby Sił Zbrojnych PRL od 1968 r.:

Pierwsze dwa przyrządy wykorzystywały zestaw liczników G-M, złożony z STS-5 (niższe zakresy) i DOB-50, zatem ich zakres pomiarowy był podobny do DP-66/DP-66M i kończył się na 200 R/h. W DPS-68M1 z kolei zastosowano miniaturowe liczniki DOI-80 i DOI-30, montowane również w DP-75, co rozszerzyło zakres aż do 500 R/h. Zasady obsługi DPS-68M1 nie różnią się od jego poprzedników, przybliżę jednak ten miernik z uwagi na znaczną obecnie podaż na rynku. 


30 sierpnia, 2019

Dozymetr Plessey PDRM-82

https://www.flickr.com/photos/23826245@N00/14341819693/in/photostream/

Ten bardzo charakterystyczny miernik został wprowadzony do produkcji w 1982 r. w Wielkiej Brytanii na potrzeby wojska i obrony cywilnej. Royal Observer Corps został w niego wyposażony w 1985 r. zamiast przestarzałego RSM No. 2 i używał do 1991 r. Miał to być przyrząd odporny na niekorzystne warunki środowiskowe, łatwy w dekontaminacji i prosty w obsłudze. Konstruktorzy postarali się nawet o odporność na impuls elektromagnetyczny (EMP), powstający podczas wybuchów jądrowych i niszczący większość urządzeń elektronicznych Miernik jest wodoszczelny, i wytrzymały na udary mechaniczne. Podczas testów został nawet przejechany land roverem i nie zrobiło to na nim wrażenia [LINK]. Wyprodukowano wiele sztuk, które nigdy nie zostały użyte w warunkach realnego zagrożenia i z czasem trafiły na rynek wtórny za kilka funtów, zwykle w idealnym stanie. Poniżej egzemplarz z kolekcji Michała (pozdrowienia!):

Niestety awaria w Fukushimie w 2011 r. spowodowała gwałtowny boom na te przyrządy i, zgodnie z prawami rynku, wzrost cen, pomimo praktycznej bezużyteczności PDRM-82 poza warunkami wojny jądrowej. Dlaczego? Zakres przyrządu, wyskalowanego w jednostkach dawki pochłoniętej, zaczyna się na 0,1 cGy/h (1 mGy/h), a kończy na 300, czyli 3 Gy/h. Jeżeli mamy do czynienia z promieniowaniem gamma, to jednostki dawki pochłoniętej w grejach odpowiadają biologicznemu równoważnikowi w siwertach. Tło naturalne w Polsce wynosi ok. 0,1 µSv/h, czyli 10.000x mniej niż początek zakresu, zaś dawka śmiertelna LD50/30 - 4,5 Sv, czyli nieco ponad godzina w warunkach najwyższych wskazań i mamy 50% szans na śmierć w ciągu miesiąca. Jak widać, nie jest to przyrząd do pomiaru promieniowania szkła uranowego czy kompasów z farbą radową - takie źródła, generujące moce dawki 1-10 µSv/h nie zrobią na nim najmniejszego wrażenia.

Natomiast, jak już zacznie coś wskazywać, to albo w pobliżu nastąpiła katastrofa nuklearna, albo obok znajduje się odsłonięte przemysłowe lub medyczne źródło promieniowania*. Jednak jeśli do emisji skażeń doszło w pewnej odległości od nas, miernik tego nie zarejestruje, gdyż generowane wówczas dawki są poniżej jego zakresu. Przykładowo podczas awarii w Czarnobylu w Kijowie zarejestrowano 8 mR/h (ok. 80 µSv/h), zaś w Polsce maksymalnie 0,45 mR/h (ok. 4,5 µSv/h) i była to w większości emisja beta, o mniejszej przenikliwości, którą mierzymy zupełnie innym sprzętem. Używając zatem PDRM-82 możemy zatem przeoczyć faktyczne zagrożenie od niesionych wiatrem skażeń promieniotwórczych, widząc ciągle na wyświetlaczu zero. Również w roli alarmu przyrząd się nie sprawdzi, gdyż nie ma sygnalizacji dźwiękowej pojedynczych impulsów ani przekroczenia zakresu czy ustalonego progu. Jedynie przy przekroczeniu górnego zakresu (300 cGy/h=3 Sv/h) wyświetlacz LCD zaczyna migać.
PDRM-82 w swoich obwodach wykorzystuje jeden z wczesnych mikrokontrolerów, który kompensuje nieliniowość charakterystyki energetycznej użytego licznika G-M typu ZP1302.

Według instrukcji miernik ma miniaturowe źródło beta aktywne o aktywności zaledwie 14,8 Bq (0,4 nCi) - dla porównania, fabryczne źródło od RK-67 miało 18,5 kBq. Obecnie minął ponad jeden okres półrozpadu, zatem aktywność zmniejszyła się o połowę i jest praktycznie nie do zmierzenia.
Zakres mierzonych energii gamma wynosi 0,3-3 MeV, błąd pomiaru do 100 cGy/h 20%, zaś między 100 a 300 cGy/h - 30%. Zasilanie odbywa się z 3 baterii R-14 (C), które starczają na 400 godzin pracy, zaś czas służby przyrządu oceniono na 20 lat.

Płytka drukowana miernika - widok od strony ścieżek - z prawej widać mikrokontroler:


Obsługa sprowadza się jedynie do  włączenia pokrętłem obok wyświetlacza, które jest jednocześnie pokrywą baterii. Po uruchomieniu PDRM-82 przeprowadza test obwodów i zasilania, po czym rozpoczyna pomiar. Sam test jest bardzo pobieżny, po wyjęciu licznika GM przyrząd nadal twierdzi, że jest sprawny. Uszkodzenie objawia się słowem "fail" na wyświetlaczu, choć ten komunikat może się pojawić również po wyjściu z obszaru o znacznie podwyższonym natężeniu promieniowania i powinien zniknąć w ciągu minuty.  Poniżej uruchomienie przyrządu i test działania:

Całość waży 400 g i ma wymiary 170x140x55 mm, czyli mieści się na rozłożonej dłoni.W komplecie producent dostarcza plastikowy pasek nośny oraz smycz na rękę. Poniżej typowe skompletowanie egzemplarzy pochodzących z demobilu:
http://ct1aic.dyndns.info/radioactive/geigers.asp

Przyrząd opisuję na blogu, gdyż raz na jakiś czas pojawia się na naszym Allegro bądź też na czeskim Aukro.cz, można go również kupić na stronie Anythingradioactive za równowartość 200 zł z przesyłką (sam miernik 32 funty):
Jednak bez przeróbek zwiększających czułość miernika nie przyda się nam on w codziennych zastosowaniach, zaś do wysokich mocy dawek na sytuacje awaryjne możemy użyć albo krajowego rentgenometru KOS-1 (zakres od 1 µGy/h do 0,9 Gy/h), albo wojskowych rentgenoradiometrów DP-5, DP-66 (do 2 Gy/h) i DP-75 (do 5 Gy/h).
Pojawiają się oczywiście przeróbki z użyciem innych liczników G-M, jak choćby słynnego STS-5 - http://spazioinwind.libero.it/andrea_bosi/appunti/geigermod.htm Nie mają one jednak dużego sensu z uwagi na konieczność ponownej kalibracji miernika oraz niszczenie tego swoistego zabytku zimnej wojny. Sens nieco może i nieco większy niż przy przeróbce RS-70, ale nadal niewielki. 

Więcej na temat sprzętu - http://www.dustygizmos.com/arcpages/arcatomic.htm#Plessey%20PDRM-82

https://www.bullybeef.co.uk/nuclear-radiation-detector.htm

Ulepszona wersja PDRM-82F umożliwiała pracę z sondą zewnętrzną, jest jednak znacznie rzadsza niż model podstawowy:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/78/Fixed_Survey_Meter_PDRM82F.jpeg

*----------------------------
Wielokrotnie zdarzały się przypadki kradzieży źródeł promieniotwórczych, które często, dla ułatwienia transportu, były wyjmowane z ochronnych pojemników ołowianych i przenoszone np. w kieszeni. W przypadku incydentu w Tammiku złodzieje poruszali się samochodem, jednak w Goianii resztki kapsuły z chlorkiem cezu były wiezione w reklamówce autobusem - https://pl.wikipedia.org/wiki/Ska%C5%BCenie_w_Goi%C3%A2nii Sytuacje takie są dosyć rzadkie, jednak się zdarzają, nawet w Polsce - skradzione źródła promieniotwórcze pozbawione osłon zakopano... w parku w Poznaniu :)

05 maja, 2019

Rentgenometr DP-2


Radziecki rentgenometr DP-2 z lat 60. jest przyrządem dużo bardziej przyjaznym dla użytkownika w porównaniu z DP-1. Przełącznik zakresów zblokowano z przełącznikiem trybu pracy (wyłączony, regulacja zera i dalej kolejne zakresy). Zniknęła regulacja żarzenia. Oprócz w/w przełącznika na przednim panelu mamy pokrętło do regulacji zera, włącznik preparatu kontrolnego (typu chwilowego) i przycisk oświetlenia (też chwilowy), wyniesiony nad pulpit na metalowym talerzyku. Zasilanie odbywa się z baterii 145U w komorze na przednim panelu - bateria i komora takie same jak w urządzeniu kontrolno-załadowczym DP-23p. Oświetlenie skali zasilane jest z osobnej baterii 1,6-PMC-U-1,05, umieszczanej pod przyciskiem oświetlenia. Komplet baterii starcza na 60 h pracy. Przyrząd waży 3,5 kg. 

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=1

10 marca, 2019

Rentgenometr DP-1B



Rentgenometr DP-1B jest rozwojową wersją DP-1A, omówionego w osobnej notce [LINK]. Konstrukcja ta jest o tyle ciekawa, że zakres dokonanych modyfikacji jest bardzo szeroki. Zwykle kolejne warianty mierników różniły się drugorzędnymi detalami (np. DP-5A i B), a rzadko kiedy były to zupełnie różne przyrządy (np. DP-5B i W).W DP-1B zmieniono praktycznie wszystko - inny jest kształt skrzynki przyrządu, rozmieszczenie elementów sterujących, rozmiar komory jonizacyjnej, źródła zasilania itd. Przede wszystkim rozdzielono przełącznik rodzaju pracy i zakresów, który w DP-1A był zblokowany. Źródła zasilania umieszczono w specjalnym zasobniku, zatem by je wymienić, nie trzeba otwierać obudowy.


Aby włączyć przyrząd, trzeba najpierw wyregulować napięcie żarzenia - pokrętłem "накал" w położeniu przełącznika "накал" ustawiamy wskazówkę na działkę Un. Następnie przełączamy przełącznik zakresów na x1000, przełącznik rodzaju pracy w położenie "камера" i sprawdzić napięcie na komorze jonizacyjnej -strzałka powinna odchylić się co najmniej do działki 0,1. Wtedy dopiero możemy przestawić przełącznik zakresów na żądany zakres, a przełącznik rodzaju pracy na "R". Wciskamy przycisk "Пров. нуля" i regulatorem Установка нуля ustawiamy wskazówkę na zero. Pomiary zaczynamy od najwyższego zakresu, schodząc na coraz niższy. Ustawianie zera trzeba przeprowadzić na każdym zakresie (!). Pomiary prowadzimy na wysokości 0,7-1 m, gdyż daje to średnią wartość mocy dawki dla stojącego człowieka. Aby zmierzyć skażenie emiterami beta, prowadzimy 2 pomiary - z otwartą i zamkniętą klapką w dnie przyrządu - oba z odległości 10-15 cm od badanej powierzchni.



Rentgenometr ma dołączone do zestawu źródło kontrolne w postaci kwadratowej płytki z izotopem kobaltu-60, umieszczone pod klapą skrzynki transportowej.


Przy testowaniu wskazań rentgenometru należy je przyłożyć do żółtego kwadratu na przedniej ściance skrzynki przyrządu:

 . 
Źródło wyróżnia się rozmiarem spośród innych kontrolek z tego czasu: 


Przyrząd zasilany jest z 3 baterii, jak większość lampowych przyrządów z tamtych lat:
  • 105-ПМЦГ-0,05 (105 V, 0,05 Ah)
  • 13 АМЦГ-0,5 (13 V, 0,5 Ah)
  • 2С lub 2С-А, 2С-Х, 2СУ (1,5 V, stosowane w DP-11B jako ogniwo żarzenia i DP-23p jako główne zasilanie).

Wszystkie 3 baterie umieszczone są w osobnym module, połączonym z obwodami rentgenometru za pomocą wielowtykowego złącza. Komplet ogniw zapewnia nieprzerwaną pracę przyrządu przez 50 h.


Moduł z bateriami umieszcza się w tym gnieździe - w głębi widoczne wtyki, odbierające napięcia zasilające z modułu:


Przyrząd waży 5 kg bez skrzyni transportowej. Zakres pomiarowy od 0,01 R/h (10 mR/h) do 400 R/h podzielony na 4 podzakresy - podstawowa podziałka od 0,01 do 0,4, mnożniki x1, x10, x100 i x100.
Układ elektroniczny rentgenometru wykorzystuje jedną lampę elektrometryczną 1E1P (z lewej):


Zbliżenie samej lampy:


I wnętrze komory jonizacyjnej:


Tabliczka znamionowa z rocznikiem produkcji i numerem seryjnym:


Dozymetr przez pewien czas znajdował się na wyposażeniu Ludowego Wojska Polskiego, można go zobaczyć na wystawie obrony przeciwlotniczej i przeciwatomowej z 1959 r., która miała miejsce prawdopodobnie na Wybrzeżu:

Zbiory NAC - Wojskowa Agencja Fotograficzna (LINK)

W akcji możemy zobaczyć go na tym zdjęciu WAF-u z 1960 r.:


Istniała też wersja DP-1W, w której rozszerzono zakres pomiarowy aż do 500 R/h. Przy takiej mocy dawki otrzymamy śmiertelną dawkę LD50/30 w czasie nieco krótszym niż 1 godzina:


Innym miernikiem zbudowanym na bazie tego DP-1B był scyntylacyjny monitor skażeń alfa DP-42, który omówię w osobnej notce, tutaj jedynie zaznaczę jego istnienie:


Jeśli spotkaliście się z tymi miernikami lub macie dodatkowe dane na ich temat, dajcie znać w komentarzach!


***

Zachęcam też do wspierania bloga, zarówno pośrednio, poprzez zakup dozymetrów [LINK], jak i bezpośrednio, przez Patronite lub BuyCoffeeTo 




25 stycznia, 2019

Rentgenometr DP-1A (EFEM)



Rentgenometr DP-1 rozpoczyna długi szereg radzieckich przyrządów dozymetrycznych, oznaczanych symbolami "DP" i kolejnym numerem. Do tej pory zidentyfikowałem 15 modeli, sygnowanych cyframi z przedziału 1-100. Prawie każdy z nich występował w wielu wersjach (A, B, W), co jeszcze zwiększa liczbę występujących wariantów. Systematykę tych mierników przedstawiłem w osobnej notce [LINK].


Wracając do naszego zabytku, jest to przyrząd z połowy lat 50., początkowo (?) produkowany pod nazwą "EFEM". Na forum RHBZ spotkałem się z egzemplarzem z 1954 r., sygnowanym "EFEM" i z 1955 r., oznaczonym DP-1-A. Różnice między nimi sprowadzały się do trzeciorzędnych detali, m.in. koloru farby i rodzaju amperomierza, choć podziałki były identyczne.

EFEM na dole, DP-1A na górze.

DP-1 działa na zasadzie komory jonizacyjnej, umieszczonej we wnętrzu skrzynki przyrządu z klapką w dnie, odsłaniającą okienko pomiarowe. Obsługuje się go za pomocą dwóch głównych przełączników obrotowych - rodzaju pracy (wyłączony, żarzenie, praca) i wyboru zakresu. Najpierw w położeniu "żarzenie" obracamy śrubką na przednim panelu przy pomocy śrubokręta, wyjętego ze specjalnego gniazda obok śrubki. Musimy nastawić wskazówkę na czerwoną kreskę na skali (DP-1A) lub podziałkę podpisaną "U(n)" (EFEM) - w obu przypadkach jest to środek skali. Następnie osobnym pokrętłem ustawiamy wskazówkę na zero - przycisk nad amperomierzem służy do sprawdzania zera. Śrubka ukryta pod klapką na sprężynce przeznaczona jest do regulacji czułości miernika, ale nie używa się jej zbyt często. Po tych wszystkich regulacjach można przełączyć urządzenie w tryb pracy ("rabota") i wybrać zakres pomiarowy. Podstawowa podziałka ma wartości od 0,02 do 0,4 z podziałką co 0,02. Zakresy są 4, z mnożnikami x1000, x100, x10 i x1. Daje to efektywny zakres pomiarowy od 0,02 do 400 R/h. Szczególnie interesujący jest początek najniższego zakresu, zaczynający się już od 0,02 R/h, czyli 20 mR/h. Większość rentgenometrów zaczynała skalę dopiero od 0,1 R/h (100 mR/h) - zarówno jego następca, DP-2, jak i pokładowy DP-3, kieszonkowy DP-4 czy nasze krajowe: przenośny D-08 i pokładowy DPS-68M.


Zasilanie odbywa się z 1 baterii 1.6-ПМЦ-8; 1 baterii 13-АМЦГ-0,5 oraz 3 baterii 105-ПМЦГ-0,05, które starczają na 60 godzin pracy. Całość miernika waży 6,7 kg. 

Komora jonizacyjna ma w dnie cienką folię, aby zapewnić niezbędną przepuszczalność dla słabego promieniowania. Okienko znajduje się nad klapką w spodzie obudowy, otwieraną podczas pomiaru na niższych zakresach:




Wnętrze sprzętu wygląda w ten sposób - brązowy blok to komora jonizacyjna:

 
Z prawej widać gniazdo lampy elektrometrycznej:


Skrzynka po wyjęciu mechanizmu - z lewej wtyki lampy elektrometrycznej i obok blok przetwornicy napięcia:



Miernik jest opisywany, oczywiście bez podania modelu, jako przykład rentgenometru zarówno w książce "Rażące działanie wybuchu jądrowego" (1962), jak i podręczniku "Podstawowe informacje z zakresu przysposobienia wojskowego" (1960) oraz szkolnych podręcznikach np. "Przysposobienie obronne - II rok nauczania" (1968).  Nie wspomina już o nim "Podręcznik dowódcy drużyny" z 1971 r. , gdzie w jego miejscu wymieniony jest krajowy rentgenometr D-08.


Opisany jest również, jako jedyny rentgenometr, na slajdach instruktażowych Wojskowej Agencji Fotograficznej z końca lat 50. Slajdy wydano po 1956 r., gdyż pojawia się już DP-11B, ale przed 1960 r., ponieważ nie wspominają o rentgenometrze D-08 krajowej konstrukcji.

Slajd sklejony z dwóch, gdyż pierwotnie obok DP-1 był schemat DP-62
https://promieniowanie.blogspot.com/2024/07/slajdy-szkoleniowe-wojskowej-agencji.html



Przyrząd miał jeszcze wersję DP-1-B, która dość znacznie różniła się od poprzednika. Zwykle kolejne warianty (np. DP-5, DP-5A, DP-5B) różniły się skalą, rodzajami pokręteł i drobnymi detalami technicznymi, natomiast tu mamy zupełnie nowy przyrząd. Skrzynka jest szersza i płytsza, z prawej strony ma przedział baterii, zupełnie inne jest rozmieszczenie pokręteł, a jedno z nich ma dodatkową pozycję "kamera". Podejrzewam, że przyrząd mógł też służyć do ładowania dozymetrów osobistych. Skala została rozszerzona o podziałkę 0,5, co z mnożnikiem x1000 daje zakres do 500 R/h. Tak wysoki zakres miał tylko pokładowy rentgenometr DP-3 i znacznie późniejszy polski rentgenoradiometr DP-75. Przy tak dużej mocy dawki otrzymamy dawkę śmiertelną LD50/30 w niecałą godzinę.


Ale to nie koniec - na podstawie DP-1-B powstał pod koniec lat 50. scyntylacyjny radiometr alfa DP-42. Przyrząd różni się minimalnie rozmieszczeniem pokręteł, oraz skalą - z podwójną podziałką w rozpadach na minutę z cm2. Na pierwszy rzut oka podobieństwo jest wręcz łudzące. Póki co widziałem dwa egzemplarze - z 1957 i 1958 r., czyli z tych samych roczników co DP-1-B.


Pomimo stosowania sprzętu w Wojsku Polskim nie udało mi się natrafił na jakikolwiek egzemplarz na rynku kolekcjonerskim. Trafiają się tylko DP-11B, czasem DP-23p, dużo D-08 i in. Spotkałem się jedynie ze wspomnianym slajdami WAF-u oraz instruktażową planszą - zdjęcie dzięki uprzejmości Sprzedawcy:


Źródło pozostałych zdjęć - Forum RHBZ - http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=63


***

Zachęcam też do wspierania bloga, zarówno pośrednio, poprzez zakup dozymetrów [LINK], jak i bezpośrednio, przez Patronite lub BuyCoffeeTo