Na tą sondę trafiłem przypadkowo, przeglądając oferty na eBay. Była w zestawie z radiometrem uniwersalnym od brytyjskiego sprzedawcy.
Blog o promieniowaniu jonizującym, dozymetrii i ochronie radiologicznej. Zwalcza mity związane ze zjawiskiem radioaktywności i przybliża wiedzę z zakresu fizyki jądrowej oraz źródeł promieniowania w naszym otoczeniu.
Etykiety
31 października, 2025
25 czerwca, 2025
Sonda scyntylacyjna SSU-3-2
Sonda ta jest rozwinięciem SSU-3, wprowadzonej do produkcji w 1967 r. wraz z całą rodziną sond SGB, SSU i SSA, przeznaczonych do radiometrów RUST i MSP, których systematykę przedstawiłem osobno [LINK]. Atest CLOR nr 110 uzyskała w 1979 r. i wedle moich danych wykonano 500 szt.
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
Podobnie jak poprzedniczka, jest to uniwersalna sonda scyntylacyjna, która za pomocą zestawu wymiennych scyntylatorów może mierzyć promieniowanie:
06 kwietnia, 2025
Sonda SSA-1P przerobiona na SSU-3
Na Allegro kupiłem okazyjnie niekompletny egzemplarz sondy SSA-1P z 1975 r. Brakowało w niej całego końcowego członu ze scyntylatorem i stożkowym światłowodem, a w jego miejscu przykręcono mosiężną oprawkę z otworem o średnicy 47 mm, wykonaną rzemieślniczo na wzór takiej, jak do wymiennych scyntylatorów w sondach SSU-3 i SSU-70. Dodatkowo sonda miała wysokonapięciowy wtyk koncentryczny zamiast typowego BNC.
21 października, 2024
Sonda scyntylacyjna LS-5a
Sprzęt dozymetryczny produkowany w Polsce można umownie podzielić na trzy generacje. Generacja zerowa obejmuje przyrządy z końca lat 50. i początku 60., gdy przemysł jądrowy dopiero raczkował, a mierniki i ich wyposażenie wytwarzano metodą rzemieślniczą w tzw. gospodarstwach pomocniczych wyższych uczelni i innych placówek naukowych [LINK]. Potem nastąpiła pierwsza generacja, czyli wyroby fabryczne, produkowane przez Biuro Urządzeń Techniki Jądrowej w małych seriach na początku lat 60. Były to radiometry kieszonkowe RK-60 i RK-63, indykatory RIK-59, a także radiometry uniwersalne RUS-4 i RUS-5 oraz cała rodzina sond do nich. Były to:
- licznikowa beta-gamma LGM-2 (12 x STS-5/BOB-33 lub 3 x STS-6) - 50 szt.
- scyntylacyjna LS-3 - 15 szt.
- scyntylacyjna LS-5 (j.w.) - 20 szt.
- licznikowa LP-2 z licznikiem proporcjonalnym RZP-40
- okienkowa LGO-1
- okienkowa LGO-5 (3 liczniki okienkowe) - 50 szt.
- okienkowa LGO-7 (7 liczników okienkowych) - 50 szt.
17 sierpnia, 2024
Sonda scyntylacyjna LS-3
- licznikowa beta-gamma LGM-2 (12 x STS-5/BOB-33 lub 3 x STS-6) - 50 szt.
- scyntylacyjna LS-1 (scyntylator alfa 12 cm2 z możliwością wymiany)
- scyntylacyjna LS-3 (scyntylator alfa 120 cm2) - 15 szt.
- licznikowa LP-2 z licznikiem proporcjonalnym RZP-40 o powierzchni 100 cm2
- okienkowa LGO-1 (4 liczniki okienkowe 4 mg/cm2)
- okienkowa LGO-5 (3 liczniki okienkowe) - 50 szt.
- okienkowa LGO-7 (7 liczników okienkowych) - 50 szt.
07 czerwca, 2024
Sonda scyntylacyjna uniwersalna SSU-70 i SSU-70-2
System modułowej aparatury dozymetrycznej Standard 70 był przeze mnie dwukrotnie omawiany na blogu. Najpierw pokrótce przedstawiłem zestaw znany jako ZAPKS-1 wraz ze skrótowym wyszczególnieniem modułów [LINK], następnie zaś przetestowałem "cyfrowy zestaw zliczający" i trochę szerzej opisałem moduły systemu [LINK]. Teraz pozostała mi do omówienia sonda współpracująca z urządzeniami Standardu 70 znana jako "sonda scyntylacyjna uniwersalna SSU-70-2".
Opracowano ją w 1971 r. jako SSU-70, a następnie zmodernizowano do wersji SSU-70-2. Modernizacja objęła płytkę przedwzmacniacza, gdzie dodano przełącznik wzmocnienia 1x i 5x, a także zmieniono rozmieszczenie elementów. Od strony wizualnej sondy różnią się tylko pierścieniem łączącym dwie części obudowy - starsza wersja ma czarny, nowsza chromowany.
24 marca, 2024
Sonda zanurzeniowa SGB-2Z
Rodzina sond licznikowych SGB została opracowana pod koniec lat 60. w ówczesnym Biurze Urządzeń Techniki Jądrowej, przekształconym następnie w Zjednoczone Zakłady Urządzeń Jądrowych "Polon". Wraz z sondami scyntylacyjnymi SSU i SSA zastąpiły one pierwszą generację sond - licznikowe LGM i LGO oraz scyntylacyjne LS. Główną różnicą między tymi rodzinami sond był rodzaj połączenia - w pierwszej generacji stosowano kabel wielożyłowy i wtyk o kilku stykach, w drugiej jeden przewód koncentryczny, którym doprowadzano zarówno sygnał, jak i wysokie napięcie.
Do nowych sond opracowano też odpowiednie radiometry - przenośny RUST-2 i stacjonarny URL-1, które wyparły starsze RUS-4 i RUS-5*. Później wypuszczono kolejne mierniki - URL-2, URS-3, RUST-3 - przeznaczone do tej drugiej generacji sond (SGB/SSA/SSU). Większość z nich pozostaje w użyciu do chwili obecnej
Sondy SGB określano jako licznikowe, czyli wykorzystujące licznik G-M, a nie detektor scyntylacyjny. Rodzina obejmuje następujące modele, z których część (zaznaczone *) należy już do trzeciej generacji, powstałej w połowie lat 70.:
- SGB-1P (3 liczniki cylindryczne)
- SGB-2P (3 liczniki okienkowe)
- SGB-3P (6 liczników cylindrycznych)
- SGB-1D (1 licznik cylindryczny)
- SGB-2D (1 licznik cylindryczny miniaturowy)*
- SGB-1R (1 licznik okienkowy)
- SGB-2R (1 licznik okienkowy ze zmodyfikowanym frontem pozwalającym na zbliżenie próbki na odległość 2 mm)
- SGB-3R (1 licznik okienkowy)
- SGB-1Z
- SGB-2Z*
12 marca, 2024
Sonda scyntylacyjna SSA-3P
Sonda scyntylacyjna SSA-1P, omawiana na blogu w 2018 r. [LINK], przeznaczona jest do pomiarów skażeń emiterami alfa, za pomocą scyntylatora ZnS(Ag), który łączy wysoką wydajność detekcji cząstek alfa z małą czułością na kwanty gamma. Należy do rodziny sond opracowanych pod koniec lat 60. w Biurze Urządzeń Techniki Jądrowej, obejmującej zarówno sondy licznikowe SGB, jak i scyntylacyjne SSU i SSA. SSA-1P jest jedną z najliczniej produkowanych sond spośród wszystkich polskich konstrukcji - wykonano aż 1500 sztuk, co stawia ją na drugim miejscu po SGB-1P (2000 szt.).
Sonda ta miała też swoją większą wersję, nazwaną SSA-3P, która jednak nie weszła do masowej produkcji - z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że wykonano zaledwie 10 sztuk.
15 października, 2022
Sonda dozymetryczna UBG-5
Sonda ta należy do całej rodziny sond opracowanych przez Karola, który skonstruował również współpracujące z nimi niezwykle udane radiometry uniwersalne UDR-1, UDR-2 i UDAR-1.
Jest to sonda licznikowa, wykorzystująca licznik G-M typu STS-5 lub odpowiednik (SBM-20, BOI-33). Detektory te rejestrują promieniowanie gamma od 30 keV oraz beta od 500 keV, mają więc wystarczającą czułość dla większości „domowych” źródeł, również tych niskoaktywnych.
30 września, 2022
Sonda licznikowa Polon SGB-2D
Sonda ta jest następcą modelu SGB-1D z 1969 r., stosującego licznik STS-5 (lub opcjonalnie DOB-80/DOB-50 celem rozszerzenia zakresu). SGB-2D wprowadzono w 1975 r., wykorzystuje miniaturowy licznik DOI-80, znany z radiometrów RK-20, RK-21, EKO-D oraz wojskowych mierników DP-75 i DPS-68M1. Instrukcja nie wspomina o zamiennym stosowaniu innych liczników (w tym wypadku byłyby to DOI-50/DOI-30), zatem zakres pomiarowy jest taki, jak licznika DOI-80.
Sonda przeznaczona jest do pomiaru mocy dawki promieniowania gamma oraz indykacji promieniowania beta o energii powyżej 500 keV. Głowica sondy ma obrotową przesłonę w postaci aluminiowej rurki o grubości ścianki 1,4 mm. Możemy ją można ustawić w dwóch pozycjach. W jednej, oznaczonej "G", licznik G-M jest osłonięty i mierzymy tylko promieniowanie gamma:
30 czerwca, 2022
Sonda neutronowa SSNT-2
SSNT-2 należy do całej rodziny sond opracowanych przez Biuro Urządzeń Techniki Jądrowej pod koniec lat 60. i w znacznej części stosowanych do dziś [LINK]. Służy do pomiaru biologicznego równoważnika dawki od promieniowania neutronowego, głównie przy reaktorach i akceleratorach.
![]() |
| Cyt. za: Izotopowa aparatura przemysłowa i radiometryczna - Katalog 37R z 1969 r: |
Detektorem jest scyntylator LiJ(Eu) – jodek litu aktywowany europem – o wymiarach 4x4 mm. Umieszczono go w moderatorze - kuli z parafiny w obudowie z blachy o grubości 1 mm - celem spowolnienia neutronów prędkich, aby mogły być wykrywane przez scyntylator. Połączenie optyczne bardzo małego scyntylatora ze znacznie większym fotopowielaczem zapewnia stożkowy światłowód, wykonany z materiału zbliżonego gęstością do moderatora.
20 maja, 2022
Sonda okienkowa LGO-7
Sonda ta należy do pierwszej generacji sprzętu dozymetrycznego produkowanego w Polsce na samym początku rozwoju rodzimej atomistyki. Egzemplarz z kolekcji Karola udostępniony via Quann.wikidot:
| http://qann.wikidot.com/lgo7 |
Wykonano ją w 1962 r., podobnie jak omawiany poprzednio radiometr uniwersalny RUS-5. Stanowiła element całego kompletu sond, wyprodukowanych w niewielkich seriach:
- licznikowa beta-gamma LGM-2 (12 x STS-5/BOB-33 lub 3 x STS-6) - 50 szt.
- scyntylacyjna LS-3 - 15 szt.
- scyntylacyjna LS-5A (j.w.) - 20 szt.
- licznikowa LP-2 z licznikiem proporcjonalnym RZP-40
- okienkowa LGO-1
- okienkowa LGO-5 (3 liczniki okienkowe) - 50 szt.
- okienkowa LGO-7 (7 liczników okienkowych) - 50 szt.
04 kwietnia, 2022
Sonda powierzchniowa SGB-3P
Sonda powierzchniowa SGB-3P jest „starszą siostrą” omawianej niedawno SGB-1P [LINK]. Podobnie jak ona służy do pomiaru aktywności emiterów promieniowania beta i gamma, ale zamiast 3 liczników G-M ma aż 6, co przekłada się na dwa razy większą łączną powierzchnię czynną - 300 cm2.
Sonda była produkowana przez ZZUJ „Polon” wraz z innymi konstrukcjami serii SGB, SSU i SSA, wprowadzonymi pod koniec lat 60. i współpracującymi z radiometrami RUST i URL. Wykonano zaledwie 200 egzemplarzy, zatem bardzo rzadko pojawia się na rynku, w przeciwieństwie do SGB-1P (2000 szt.), stanowiącej „podstawowe” wyposażenie RUST-2 i RUST-3.
20 listopada, 2020
Miniaturowa sonda okienkowa UABG-1
Radiometry uniwersalne UDR-1 i UDR-2, recenzowane na blogu w ubiegłych latach, zdobyły sobie już zasłużoną renomę w świecie dozymetrystów-amatorów. Parametry użytkowe tych mierników dystansują stare przyrządy RUST-2 i RUST-3, zarówno pod względem zakresu parametrów pracy sond, jak również gabarytów i masy.
Do wspomnianych radiometrów Autor oferuje cały zestaw sond, zarówno licznikowych, jak i scyntylacyjnych. Niektóre spośród nich powstały na specjalne zamówienie nabywców. Taką sondą jest UABG-1, wykorzystująca miniaturowy okienkowy licznik G-M typu SI18BGM.
Jest to nietypowe rozwiązanie, większość zamawianych do UDR-ów
sond okienkowych korzystało z liczników serii AOH i BOH o powierzchni okienka
7,5 cm2. Celowo jednak zamówiłem miniaturowe okienko o średnicy ok.
Sonda podłączana jest do radiometru przez typowe złącze BNC-2,5. Napięcie pracy wynosi 400 V, próg dyskryminacji 200 mV. Sonda pasuje do wszystkich radiometrów spełniających powyższe wymagania, czyli serii RUST, URL, URS, RUM i wspomniane wyżej UDR. Nie współpracuje jedynie z zestawami w Standardzie 70, gdyż wykorzystują one osobne złącza do zasilania sondy wysokim napięciem oraz przesyłania sygnału.
Szczegółowe parametry licznika SI18BGM przedstawiają się następująco:
- zakres energii - 60 keV - 2 MeV (nie wymieniono, dla jakiego promieniowania, wartości pasują zarówno do gamma, jak i do beta z uwagi na bardzo cienkie okienko mikowe)
- czułość na promieniowanie gamma Cs-137 przy 10 µR/s - od 3,5 do 0,75 imp/µR
- napięcie początku zliczania - 240-320 V
- napięcie robocze - 400 V
- długość plateau - 100 V
- nachylenie plateau - 0,25%/V
- bieg własny - 0,16 imp/s
- zakres pomiarowy - 2800 µR/s - 6500 µR/s
- wymiary - 9 x 21 mm
- masa - 5 g
- gęstość powierzchniowa okienka - najprawdopodobniej 1 mg/cm2
Zaletą sondy, oprócz dużej czułości, jest niewielki korpus, który można przysunąć jak najbliżej źródła nawet umieszczonego w trudno dostępnych miejscach. Przykładem może być świecący znacznik na busoli AK.
- zegarek Delbana - wskazówka minutowa - 180-210 (0,78-1,78 cps)
- zegarek Delbana - indeks przy cyfrze z dala od wskazówek - 61 (0,22-0,56 cps)
- breloczek trytowy - od boku - 28-32
- breloczek trytowy - od końca - 9
- trynityt - jedna strona - 147 (0,56-1,1)
- trynityt - druga strona - 22
Z kolei w charakterystycznej serii holenderskich wyrobów "Gouda" glazura uranowa ukryta jest pod malunkami w różnych kolorach. Aktywność jest zbliżona na całej powierzchni, nawet na detalach wyglądających na typowa, ceglasta matowa glazura uranowa. Wyroby też można rozpoznać po złotawych krawędziach poszczególnych detali.
Jeżeli chodzi o farby świecące, UABG-1 pozwala ustalić, który element pokryto farbą radową, a który okresowego świecenia. W przypadku radzieckiej busoli AK wyniki jednoznacznie wskazują, że aktywna jest tylko wskazówka i znacznik na muszce, zaś indeksy pokryto zwykłą farbą okresowego świecenia. Z kolei przy polskich busolach Adrianowa wszystkie elementy mające świecić pokryto farbą radową.
Przy minerałach możemy odkryć bardziej aktywne strefy, choć tu akurat zwykle szukać musimy na oślep i przesuwać okienko sondy powoli nad całą powierzchnią. Czasami jednak mamy minerał z wyraźnymi inkluzjami, widocznymi gołym okiem albo w ultrafiolecie, i dzięki miniaturowemu licznikowi możemy się szybko przekonać o ich aktywności.
Kolejnym zastosowaniem może być pomiar aktywności małych próbek, takich jak np. okruchy trynitytu i innych minerałów, skrawki siatek żarowych, trytowe źródła światła w zegarkach, breloczkach i celownikach etc. Jeśli mierzymy małe aktywności, przydatny może być ołowiany domek osłonny, który możemy zrobić, zwijając kilka warstw folii ołowianej.
***
Sonda ma duże walory użytkowe, jednak jest to konstrukcja specjalistyczna, przeznaczona dla bardziej zaawansowanych dozymetrystów, którzy faktycznie mają potrzebę korzystania z tak małego okienka pomiarowego. Do większości pomiarów wystarczy licznik okienkowy o standardowych rozmiarach, choćby wspomnianej serii BOH i AOH. Warto zatem zacząć od pełnowymiarowej sondy, a następnie dopiero zamawiać miniaturową.
15 października, 2020
Sonda okienkowa beta SGB-1Ra
Dzięki uprzejmości autora instagramowego profilu Wszystko.Zeum (pozdrowienia!) mam możliwość przedstawienia tej oto ciekawej i rzadkiej sondy z zakładów "Polon" w Bydgoszczy. Należy ona do całej rodziny sond opracowanych w latach 60. [LINK] i produkowanych nieprzerwanie przez ok. 30 lat. Współpracują one z radiometrami serii RUST, URL, URS, a także z autorskimi konstrukcjami serii UDR i UDAR. Wszystkie są podłączane przez wtyk BNC-2,5, a ich napięcie zasilania wynosi od 390 do 1200 V.
W przeciwieństwie do SGB-2P zastosowano jeden licznik zamiast trzech, zaś obudowa ma kształt walca, a nie graniastosłupa trójkątnego. Wynika to z przeznaczenia sondy, która służy do pomiaru aktywności próbek a nie skażeń powierzchni roboczych i odzieży - pojedynczy licznik w zupełności wystarczy, by objąć całą objętość materiału umieszczonego na szalce. Jest to dużą zaletą szczególnie w amatorskiej dozymetrii, w której rzadko kiedy musimy sprawdzać skażenie powierzchniowe czy mierzyć próbki o dużych rozmiarach. Zwykle mierzony obszar jest niewielki, pokrywający akurat obszar okienka jednego licznika, a mniejszą sondą łatwiej manewrować. Można stwierdzić, że SGB-2P złożona jest z trzech SGB-1R, tylko połączonych obudową i podpiętych do jednego wyprowadzenia.
Grubość okienka mikowego, jakkolwiek nieco za duża dla pomiaru większości emiterów alfa (tak samo jak w radzieckim liczniku SBT-10) jest wystarczająca dla niskoenergetycznego promieniowania beta i większości energii kwantów gamma. Oznacza to, że możemy mierzyć naprawdę słabe źródła, takie jak granit, szkło kryształowe, związki potasu itp. Oczywiście musimy pamiętać o delikatnym obchodzeniu się z okienkiem mikowym, które łatwo można uszkodzić. Do pomiaru najlepiej ustawić sondę w statywie, co zapewni odpowiednią odległość od próbki i pozwoli uniknąć przypadkowego uszkodzenia okienka. Jeśli zaś mierzymy naprawdę niskie aktywności, wówczas potrzebny będzie ołowiany domek osłonny o grubości ścianki min. 2,5 cm.
Prezentowany model, wyprodukowany w 1982 r., oznaczono SGB-1Ra, czyli jest jakąś modyfikacją, odmianą SGB-1R.
Niestety nie udało mi się znaleźć informacji o różnicach między tymi odmianami. Tutaj zamieszczam skan z katalogu: Izotopowa aparatura przemysłowa i radiometryczna - katalog 37R, Warszawa 1969:
Jedyną wadą sondy jest mała podaż na rynku. Egzemplarz będący w posiadaniu Wszystko.Zeum jest pierwszym, z którym mam do czynienia od początku istnienia bloga. Drugi pojawił się na Olx po kilku latach, niestety nie udało mi się go kupić. W tym czasie na rynku wtórnym pojawiło się kilka sond scyntylacyjnych SSA-1P i powierzchniowych beta-gamma SGB-1P oraz nieco mniej okienkowych SGB-2P. Sytuację nieco ratują autorskie sondy do radiometrów UDR-1 i UDR-2, wykorzystujące podobny licznik GM.
Sonda ta jest jedną z najbardziej użytecznych spośród wspomnianej rodziny sond "Polonu", aczkolwiek wymaga delikatności w obchodzeniu się z nią, zatem polecam ją bardziej zaawansowanym dozymetrystom.
05 marca, 2020
Sonda powierzchniowa beta-gamma SGB-1P
Sondy te zastąpiły starsze konstrukcje: LGO/LGM/LS/LP, które były podłączane przez kabel wielożyłowy i współpracowały z radiometrami RUS-4 i RUS-5. Wraz z nowymi sondami opracowano odpowiednie radiometry - przenośne RUST-1 i RUST-2 oraz stacjonarne MSP-2, MSP-3, RUS-5A, a później URL-1, URL-2, URS-3 i RUST-3.
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
Czułość sondy jest wystarczająca nawet dla słabych źródeł, w rodzaju potasu-40, stanowiącego 0,012% procent potasu naturalnego. Poniżej pomiar aktywności mieszkanki związków sodu i potasu wyizolowanych z popiołu drzewnego:
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
![]() |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
16 grudnia, 2019
Sonda scyntylacyjna uniwersalna SSU-3
- ZnS(Ag) - alfa
- plastikowy - beta
- NaI(Tl) - gamma i rentgenowskie
Podejrzewam, że jest to kwestia kolejnych wersji produkcyjnych i zastosowanego fotopowielacza - obecnie w użyciu jest nowsza wersja SSU-3-2 (opracowana w 1984 r.) z fotopowielaczem 6097A firmy Electron Tubes Ltd, przedtem zaś stosowano fotopowielacze M12FS35 firmy Zeiss.
Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że radiometry RUST-2 i RUST-3 nie oferują napięcia 800 V. RUST-2 ma "dziurę" między 650 a 1000 V, zaś RUST-3 "zaledwie" między 700 a 900 V. Problem ten nie występuje w stacjonarnych radiometrach URL-2 i URS-3, jak również wspomnianym już autorskich cyfrowych UDR-1 i UDAR-1. Sonda co prawda może pracować już przy napięciu 700 V, jednak będzie miała małą wydajność. Z kolei zbyt wysokie napięcie zwiększa tzw. prąd ciemny, a co za tym idzie, bieg własny. W skrajnych przypadkach może spowodować uszkodzenie sondy, zatem, podobnie jak w przypadku innych sond do radiometrów uniwersalnych, napięcie zwiększajmy stopniowo, obserwując wskazania. Dodatkowo, jeśli nie mamy pewności co do światłoszczelności sondy, pierwsze próby wykonujmy w zaciemnionym pomieszczeniu. Jeśli radiometr poprawnie wskazuje tło naturalne, możemy stopniowo oświetlać sondę coraz silniejszym światłem - jakiekolwiek wzrosty wskazań podczas tych manipulacji wymagają natychmiastowego wyłączenia miernika i znalezienia nieszczelności. Szczególnie uważać należy przy scyntylatorach ZnS(Ag), pokrytych cienką, wrażliwą folią mylarową - omawiałem ten problem przy sondzie SSA-1P. Jeśli chodzi o scyntylator gamma, problem nie jest tak poważny z racji jego metalowej obudowy, nieszczelności mogą się pojawiać jedynie przy gwincie pierścienia mocującego scyntylator na fotopowielaczu. Producent gwarantuje światłoszczelność do poziomu oświetlenia rzędu 500 luksów. Jest to natężenie światła zalecane do większości prac biurowych, prace precyzyjne wymagają dwukrotnie wyższej wartości, a w mieszkaniach oświetlenie jest zwykle dwa razy słabsze. Z kolei na dworze nawet w pochmurny dzień natężenie oświetlenia jest kilka rzędów wielkości wyższe - mój stary luksomierz selenowy pokazuje 3500 lx!
Najlepiej zilustruje to porównanie odległości, z której amperomierz z farbą świecącą starego typu (5 mR/h emisji gamma) był wykrywany przez SSU-3 oraz przez monitor skażeń RKP-1-2, wykorzystujący 3 duże cylindryczne liczniki GM. Sonda scyntylacyjna reagowała już z odległości 1,25 m - tło wzrastało z 18-20 cps do 22-25 cps, monitor skażeń zaś dopiero z 62 cm, tło wzrastało z 3-4 cps do 5-6. Testy prowadziłem przy napięciu 900 V, a gdy je obniżyłem do 700 V, wyniki SSU-3 zrównały się z wynikami RKP-1-2 zarówno jeśli chodzi o odległość, jak i wartość biegu własnego.
Między scyntylatorem a fotopowielaczem powinna znajdować się specjalna wazelina, zapewniająca kontakt optyczny między powierzchniami tych elementów, jednak jeśli nie prowadzimy pomiarów spektrometrycznych, możemy ją wytrzeć i całość zmontować na sucho. Schemat mocowania scyntylatora mamy na tym rysunku ze strony producenta (LINK)
Sam fotopowielacz i tylna powierzchnia scyntylatora wygląda tak - tu akurat omawiany poprzednio scyntylator NaI(Tl), zdjęcie dzięki uprzejmości Laboratorium Badawczo-Rozwojowego PROTON [LINK]:
Wracając do siarczku cynku, można stwierdzić, że scyntylator ten, czuły tylko na promieniowanie alfa, jest niezwykle przydatny, jak chcemy zmierzyć jedynie tą emisję lub wykryć skażenia - wówczas nie przeszkadza nam tło gamma, w przeciwieństwie do pomiaru okienkowym licznikiem GM. Wadą liczników Geigera jest to, że wykrywają każdy rodzaj promieniowania zdolny do przeniknięcia okienka lub ścianki, choć ze zróżnicowaną wydajnością. Mamy wówczas swoisty groch z kapustą, który trudno rozdzielić. Nawet stosowanie systemu przesłon, analogicznego jak w Gamma Scoucie (cienka dla alfy, grubsza dla bety), nie rozwiązuje problemu - silne promieniowanie beta przejdzie przez cienki metal, który z kolei zatrzyma słabe promieniowanie gamma. Rozwiązaniem jest odpowiedni scyntylator, czuły tylko na określony rodzaj promieniowania. Za jego pomocą możemy stwierdzić, że emisja alfa od szkła uranowego jest znacznie słabsza niż od ceramiki z powodu mniejszej zawartości uranu i jego silnego związania z masą szklaną, co przekłada się m.in. na trudności z uzyskaniem autoradiogramu o odpowiednim zaczernieniu nawet przy dłuższej ekspozycji. Nawet wyroby ze szkła uranowego dość "gorące" (5-10 µSv/h) dają wynik rzędu pojedynczych cps, zaś standardowe szkło (1-3 µSv/h) - pojedyncze impulsy na kilka sekund. Z kolei nawet ceramika uranowa emitująca zaledwie 0,3-0,4 µSv/h łącznej emisji gamma+beta (wg Polarona) na sondzie z ZnS(Ag) wykazuje 2-3 cps!
Scyntylator ZnS(Ag) pozwala też demonstrować zasięg cząstek alfa w powietrzu i ich całkowite hamowanie przez pojedynczą kartkę typowego papieru do drukarki o gramaturze 80g/cm2:
Sonda niestety bardzo rzadko pojawia się na rynku wtórnym, choć wykonano jej łącznie 500 szt. - mój egzemplarz był pierwszy od wielu, wielu lat. Dysponując fotopowielaczem, scyntylatorem i odpowiednim warsztatem możemy oczywiście wykonać taką sondę we własnym zakresie, co z powodzeniem czyni Autor radiometrów UDR-1 i UDAR-1, od którego zresztą otrzymałem scyntylator alfa (pozdrowienia!).
I na koniec - pamiętajmy o bezpiecznym przechowywaniu sondy, polecam drewniane skrzyneczki od napojów alkoholowych, wyściełane czymś miękkim:
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |
| http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=65&topic=33 |









































