24 listopada, 2023

Dziesiąty rok na blogu

Dziesiąta rocznica bloga wymaga szczególnego podejścia. Najpierw przedstawię statystyki i rozdam nagrody za rok obrachunkowy 2023 (czyli od 24.11.2022), a następnie w osobnym wpisie analogicznie postąpię wobec całego dziesięcioletniego okresu twórczości. Niekiedy te zakresy będą się zazębiać albo nie będzie się dało wyłonić jedynego zwycięzcy, wówczas nagrody przyznam ex aequo. Gotowi? Zaczynamy!

Statystyki:

  • Łączna liczba wyświetleń - 1509016 (1,5 mln przekroczono w nocy z 10 na 11 listopada 2023)
  • Liczba postów łącznie z rocznicowym - 736
  • Przeciętna liczba wyświetleń - 400-600 dziennie
  • Najpopularniejsze posty:

    • Incydenty w Tokaimura [LINK] - 19,5 tys.
    • Dozymetr KKMOON Y-M06 z Aliexpress [LINK] - 4,68 tys. 
    • Projekt Wolke - izotopy w służbie Stasi [LINK] - 2,74 tys.

  • Komentarze - 1135
  • Obserwatorzy - 52
  • Zmiany na blogu:
    • usunięcie reklamy firmy SpecLight, która od ponad roku jest w stanie likwidacji [LINK]
    • nowe etykiety: rocznice (jakby ktoś chciał zestawić ze sobą wszystkie rocznicowe wpisy)
    • modyfikacja layoutu - lista etykiet przeniesiona na górny pasek, utworzenie podstron (copyright, reklama firmy Dozymetris, literatura przedmiotu). Jak Wam się podoba?
  • Profil bloga na Instagramie (@radioaktywny1986) tak jak do tej pory służy promocji bloga, nawiązywaniu kontaktów, jak również przedstawianiu znalezisk, w tym takich, o których nie robię osobnego wpisu na blogu. W dniu rocznicy bloga statystyki Instagrama przedstawiają się następująco:
    • posty (łącznie z rocznicowym) - 1225
    • obserwujących - 975

19 listopada, 2023

Radioaktywna pasta do zębów Doramad

Przygotowując wpis o polskich reklamach radioaktywnych kosmetyków [LINK], trafiłem na archiwalną ofertę Allegro, której przedmiotem była pełna tubka pasty do zębów "Doramad". Oferta zakończyła się w ubiegłym roku, jednak okazało się, że przedmiot nadal jest dostępny. Podjąłem decyzję o zakupie, gdyż pasta ta bardzo rzadko pojawia się na rynku kolekcjonerskim, a jeśli już, to opakowania są puste i pogniecione. Pełna tubka zaś byłaby wdzięcznym obiektem do szeroko zakrojonych badań dozymetrycznych.

Po odbiorze przesyłki od razu zbliżyłem dozymetr do paczki: najpierw RadiaScan 701A, potem Raysid. Brak jakiegokolwiek odczytu ponad tło przekonał mnie, że poziom promieniowania będzie bardzo niski, praktycznie trudny do wykrycia. Po wyjęciu tubki z paczki dokonałem jeszcze kilku szybkich pomiarów przy pomocy ANRI Sosna, RKP-1-2, a także uDose RNG z włączonym scyntylatorem alfa - nadal nic ponad tło. 

Później przeszedłem do starannych oględzin korpusu tubki. Farba w paru miejscach jest złuszczona, jednak napis "Doramad radioaktive zahncreme" nadal jest czytelny. 


14 listopada, 2023

Polskie reklamy radioaktywnych kosmetyków

Radioaktywne leki i kosmetyki były jednym z najbardziej jaskrawych przykładów "radowego szaleństwa", które ogarnęło świat po odkryciu radu i innych pierwiastków promieniotwórczych. Wierzono, że promieniowanie jonizujące pozwoli zwalczyć choroby trapiące ludzkość, a także może wpływać korzystnie na urodę i samopoczucie. Powstawały liczne leki i kosmetyki, a także inne produkty (papierosy, prezerwatywy, czopki, mydła). Masowo stosowano też radowe farby świecące, nie tylko w zegarkach, budzikach czy numerach domów, ale do malowania paznokci, zębów czy odzieży [LINK].

https://twitter.com/lenka_elbe/status/1314133479383347200?lang=ar-x-fm

10 listopada, 2023

Radiometr RPP-1, SRP-2 i prospekcja geologiczna

Radiometr RPP-1 ma wspólną instrukcję z SRP-2, który omawiałem w 2020 r. [LINK]. Oba mierniki są bardzo podobne do siebie: ta sama bakelitowa obudowa, pojedyncza podziałka skali i układ elementów sterujących. Różnią się zaś detektorem promieniowania. RPP-1 wykorzystuje dwie wymienne sondy z licznikami G-M, zaś SRP-2 ma zamontowaną na stałe sondę z detektorem scyntylacyjnym. Pierwszy z nich ma przycisk reset, drugi zaś pokrętło czułości.

Instrukcja do tych przyrządów jest bardzo ciekawa, ponieważ opisuje specyficzną procedurę wzorcowania mierników, a także przedstawia metody pomiarów przy prospekcji geologicznej. Przytoczyłem więc ją w całości, przetłumaczoną na polski przez Google Translate z moim wygładzeniem i uściśleniem. Generalnie tłumacz automatyczny dość dobrze radzi sobie z rosyjskim, aczkolwiek czasem nie rozumie kontekstu i "zasilanie" tłumaczy jako ""dietę" (ros. pitanije), niektóre określenia są zaś trochę kanciaste ("urządzenie wskazujące" = mikroamperomierz).

Radiometr RPP-1

Urządzenie RPP-1 przeznaczone jest do terenowych pomiarów natężenia promieniowania γ i β. Promieniowanie γ rejestrowane jest przez 4 liczniki STS-8, a promieniowanie β przez licznik STS-6.

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=399

04 listopada, 2023

Raysid czy RadiaCode 102?

Na prośbę Czytelnika zamieszczam porównanie obu tych niezwykle ciekawych miniaturowych dozymetrów scyntylacyjnych. 

Każdy z nich ma też osobną recenzję na moim blogu (Raysid, RadiaCode 102), jednak niniejszy skondensowany wpis ma pomóc potencjalnemu nabywcy w szybkim podjęciu decyzji o zakupie.

28 października, 2023

Katastrofa Kysztymska (1957) - cz. II - relacje świadków

Ponieważ wpis o katastrofie Kysztymskiej [LINK] był dosyć długi, postanowiłem podzielić go na dwie części. W drugiej umieściłem wspomnienia pracowników zakładów "Majak", likwidatorów oraz mieszkańców Czelabińska-40 (obecnie Oziorsk). W nawiasach kwadratowych moje uwagi i uzupełnienia, nawiasy okrągłe pochodzą z oryginalnego tekstu.

Zabrali mi nowe buty!

„Tego dnia ja i moi towarzysze oglądaliśmy film w Derewiaszce, to jest nasz lokalny klub” – mówi jeden z pierwszych likwidatorów, Anatolij Wasiljewicz Dubrowski. „I w pewnym momencie usłyszeliśmy mocny ryk, nawet budynek zaczął się trząść Ale nie zwróciliśmy na to większej uwagi".

A. W. Dubrowski - https://tass.ru/obschestvo/5131645


22 października, 2023

Katastrofa kysztymska (1957) - cz. I

Katastrofa ta miała miejsce w tajnych radzieckich zakładach przerobu paliwa jądrowego "Majak" (ros. latarnia morska), znajdujących się w miejscowości, która wielokrotnie zmieniała nazwę. W chwili powstania oznaczona była kryptonimem Baza-10, następnie w latach 1954-1966 nazywała się Czelabińsk-40, później w latach 1966-1994 Czelabińsk-65, zaś obecnie Oziorsk. 

Było to tzw. miasto zamknięte, nieuwzględnione na mapach, zaś najbliższą "jawną" miejscowością był odległy o 8 km Kysztym, od którego katastrofa wzięła swą nazwę. 

Miasta zamknięte nazywano najczęściej od największego miasta w rejonie, dodając numer mający zmylić potencjalnych szpiegów, np. Tomsk-7 czy Krasnojarsk-45. W naszym przypadku takim miastem był Czelabińsk, ważny ośrodek przemysłu maszynowego (Czelabińska Fabryka Traktorów, Czelabińska Fabryka Zegarków), leżący 75 km w linii prostej na południowy wschód od "Czelabińska-40", czyli dzisiejszego Oziorska.

15 października, 2023

Radiometr kieszonkowy RK-65 (prototyp)

Dzięki uprzejmości Czytelnika mogę przedstawić ten oto radiometr kieszonkowy, który nie wszedł do produkcji seryjnej. Miernik do złudzenia przypomina RK-63, różni się jednak od niego najwyższym zakresem pomiarowym. W stosunku do pierwowzoru rozszerzono go aż pięciokrotnie - do 500 mR/h, czyli 5000 µSv/h (5 mSv/h).
Ponieważ jest to wyrób prototypowy, na skali nie ma oznaczenia numeru seryjnego ani loga Biura Urządzeń Techniki Jądrowej (BUTJ), naniesiono jedynie podziałki i oznaczenie mierzonej jednostki. Napis jest wykonany odręcznie, podobnie jak w RK-63: 


09 października, 2023

Incydenty w Tokaimura

W miejscowości Tokai (jap. Tokai-mura), leżącej 120 km od Tokio, znajdują się liczne zakłady nuklearne, m.in. pierwsza japońska komercyjna elektrownia jądrowa, czynna w latach l966-1998. [LINK], a także zakłady przetwórstwa paliwa jądrowego i utylizacji odpadów. W przemyśle jądrowym i powiązanych z nim firmach pracowała prawie 1/3 mieszkańców,  a sama miejscowość była nazywana sercem japońskiego przemysłu nuklearnego. Do tej pory w Tokai miały miejsce dwa incydenty, będące do czasów katastrofy w Fukushimie [LINK] najpoważniejszymi wypadkami w japońskiej atomistyce. 

Pierwszy miał miejsce 11 marca 1997 r. w zakładzie przerobu odpadów jądrowych Power Reactor and Nuclear Fuel Development Corporation (PNC), potocznie nazywanym Dōnen od skróconej japońskiej nazwy Dōryokuro Kakunenryō Kaihatsu Jigyōdan [LINK]. Niskoaktywne odpady płynne były tam poddawane bitumizacji, czyli mieszaniu z asfaltem celem nadania im formy stałej. W dniu awarii testowano nową mieszankę asfaltu i odpadów, zawierającą 20% mniej asfaltu niż do tej pory stosowano. O godz. 10 w jednej z beczek zaszła reakcja chemiczna i doszło do zapalenia się jeszcze gorącej zawartości, a pożar szybko rozprzestrzenił się na pozostałe beczki. Pracownikom nie udało się opanować pożaru, który uruchomił czujki dymu i promieniowania, zatem opuścili budynek. Gdy o godzinie 20 chcieli ponownie wejść do budynku, nastąpiła eksplozja nagromadzonych gazów palnych, powstałych w wyniku rozkładu asfaltu w wysokiej temperaturze. Wybuch wyrwał drzwi i okna, powodując rozprzestrzenienie skażenia na zewnątrz. 

Zabezpieczanie miejsca awarii, źródło - https://www.thevintagenews.com/2023/02/02/hisashi-ouchi/

03 października, 2023

Dozymetr RadiaCode 102

Od pewnego czasu otrzymywałem od Czytelników zapytania dotyczące nowej wersji znanego i cenionego dozymetru RadiaCode 101, opisywanego na blogu 2 lata temu [LINK]. Głównie dotyczyły one wprowadzonych przez producenta usprawnień oraz faktu przeniesienia dystrybucji na Cypr, aby nie płacić podatków w Rosji. W końcu udało mi się nabyć egzemplarz tego miernika, który zaraz tutaj omówię. 

27 września, 2023

Projekt Wolke - izotopy w służbie Stasi

Z projektem Wolke (niem. chmura) spotkałem się po raz pierwszy podczas lektury książki Alana Perkinsa Radioaktywni - znane i mniej znane przypadki napromieniowania [LINK]. W krótkim fragmencie opisano tam szerokie zastosowanie izotopów promieniotwórczych przez enerdowską Staatssicherheitsdienst (Państwową Służbę Bezpieczeństwa), znaną bardziej pod skrótową nazwą Stasi [LINK]. Postanowiłem więc przybliżyć temat na blogu, szczególnie że większość źródeł dostępna jest tylko w języku niemieckim.

Projekt prowadzony był od późnych lat 60. przez Departament (Abteilung) 32 Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (Ministerium für Staatssicherheit, MfS). Polegał na zastosowaniu radioizotopów w różnych postaciach (igły, spraye, folie) do znaczenia ludzi i przedmiotów (dokumenty, pieniądze, pojazdy), celem późniejszego ich śledzenia. Projekt obejmował także prześwietlanie więźniów w aresztach oraz pojazdów na przejściach granicznych. Każdą substancję, urządzenie i instrukcję stosowane w projekcie kodowano słowem Wolke i kolejnym numerem. W latach 70, prowadzono ok. 100 takich operacji rocznie, w następnej dekadzie zaledwie 30-50. Wówczas też kryptonim Wolke przestał być stosowany - prawdopodobnie stał się znany poza resortem lub zwrócił uwagę zachodnich wywiadów. Wtedy też zaczęto oznaczać izotopy i sprzęt dwuczłonowym kodem numerowym. W 1983 r. kryptonim Wolke został ponownie użyty, ale do zupełnie innej operacji. Była to wspólna akcja departamentu HA III i polskiego kontrwywiadu, mająca na celu wykrycie działań rozpoznania elektromagnetycznego (SIGINT), prowadzonych przez ambasadę USA w Warszawie. 

22 września, 2023

Autoradiogramy cz. VII

Te autoradiogramy, wywołane 15 września 2023 r., były naświetlane najdłużej z dotychczasowych - aż przez 11 miesięcy. Nastawiłem je 10 października 2022 r., po wywołaniu poprzednich, naświetlanych "tylko" 8 miesięcy [LINK]. 

Zastosowałem następujące źródła:

  • płaskorzeźba Matki Boskiej z torowanego szkła [LINK]
  • skórzane rękawiczki zanieczyszczone podczas przeglądania minerałów na targu
  • wacik z mineralizacją z Kowar

Źródła umieściłem w osobnych pojemnikach postawionych jeden na drugim w dużej puszce po filmach kinematograficznych. Najpierw płaskorzeźba, obłożona z obu stron arkuszami papieru fotograficznego 9x14 cm, dociśniętymi kawałkiem tworzywa sztucznego i zamknięta w puszce po Śliwce Nałęczowskiej. Następnie wacik, włożony w "kanapkę" ze złożonego na pół arkusza papieru fotograficznego i przyciśnięty kawałkiem bakelitu w płaskiej puszce po czekoladkach Lindt Lindor. Na samej górze rękawiczki, przyłożone spodnią częścią palców do papieru i przyciśnięte szklaną popielnicą, obciążoną ołowianymi ciężarkami od zegara po 1,2 kg każdy w wielkiej puszce od kremu Nivea. Na wierzch tej piramidy położyłem stare grube prześcieradło, które dodatkowo upchałem po bokach i docisnąłem pokrywą pojemnika, zamykaną na zatrzask. 


17 września, 2023

Radiometr UR-4M

Miernik ten był głównym "koniem roboczym" podczas poszukiwania i wydobycia rud uranu przez Zakłady Przemysłowe R-1 w Polsce. Służył wówczas do:

  • potwierdzania odczytów uzyskanych podczas zwiadu samochodowego z użyciem przewoźnych dozymetrów SG-14
  • poszukiwań rudy w kopalniach i szacowania zawartości uranu 
  • pomiarów w kopalniach i laboratoriach należących do Zakładów celem oceny narażenia na promieniowanie jonizujące.

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=219

10 września, 2023

Robotron Röntgen-Gamma Dosimeter 27040

Dozymetry z komorą jonizacyjną pojawiają się dość rzadko na moim blogu. Ten typ detektora stosowany jest wyłącznie w miernikach profesjonalnych, używanych w przemyśle jądrowym do pomiarów promieniowania gamma w bardzo szerokim zakresie. Przykładem takiego przyrządu jest prezentowany tutaj Gamma Rontgen Dosimeter 27040 znanej NRD-owskiej firmy VEB Robotron, produkującej też komputery, maszyny do liczenia itp.

Miernik ten należy do całej serii przyrządów, w kolejności chronologicznej:

02 września, 2023

Obiektyw Agfa Color-Solinar 2,8/50 od aparatu Agfa Ambi Silette

Dodatek toru-232 do szkła optycznego pozwalał na uzyskanie wysokiego współczynnika załamania światła przy jednocześnie niskiej dyspersji [LINK]. Szkło tego typu, nazywane torowanym (ang. thoriated) stosowano zwykle do obiektywów wysokiej klasy, przeznaczonych do lustrzanek. Najczęściej były to konstrukcje niemieckie i japońskie - na blogu do tej pory omówiłem następujące modele:

Tym razem chciałbym przedstawić obiektyw Agfa Color-Solinar 2,8/50, stanowiący standardowy obiektyw do aparatów Agfa Ambi Silette. 

25 sierpnia, 2023

Radiometr RP-1

Drugim przyrządem z epoki poszukiwania uranu w Polsce, jaki warto przedstawić, jest radiometr RP-1. Tutaj od razu uwaga, w nomenklaturze radzieckiej występuje też rentgenometr o podwyższonej dokładności RP-1 [LINK], niemający nic wspólnego z tym miernikiem. Prezentowany radiometr był dostarczany różnego rodzaju organizacjom młodzieżowym, np. Młodym Przyrodnikom (Junyj naturist, w skrócie Junat), do samodzielnego poszukiwania rud uranu w terenie. 

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=48&p=2

20 sierpnia, 2023

Przeróbka dozymetru Master-1

Dozymetr Master-1 był do niedawna tanim, prostym dozymetrem promieniowania gamma, stanowiącym często pierwszy miernik w rękach dozymetrysty-amatora. Przyrząd miał niestety wiele wad, opisywanych przeze mnie w odnośnej recenzji [LINK]. Obecnie coraz rzadziej pojawia się na rynku wtórnym, zaś jego rolę przejęły niskobudżetowe mierniki z Aliexpress. Poczciwy Master-1 doczekał się za to ciekawej modyfikacji, czyniącej z niego indykator promieniowania, przydatny przy poszukiwaniu szkła uranowego. Przeróbki dokonał Czytelnik bloga (pozdrowienia!), który podesłał opis wraz ze zdjęciami. Oddaję głos Autorowi:

Ten dozymetr w wykonaniu fabrycznym rzeczywiście jest mało przydatny, ale niewielka modyfikacja polegająca na odwinięciu z tuby folii ołowianej i polietylenowej, wycięciu w obudowie z ABSu rewizji w miejscu tuby i zaklejenie rewizji taśmą kaptonową wystarczy, żeby stał się rewelacyjnym wykrywaczem na pchlich targach szkła uranowego, które emituje głownie słabe promieniowanie beta. 


15 sierpnia, 2023

Radiometr uniwersalny TISS

Ten przyrząd należy do wczesnych radzieckich konstrukcji z początku lat 50., stosowanych również w Polsce w pierwszym, pionierskim okresie rozwoju atomistyki, kiedy jeszcze nie produkowano takiej aparatury w kraju. Używano go m.in. do badania zawartości uranu w próbkach rudy wydobytej przez Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach [LINK].

http://forum.rhbz.org/topic.php?forum=2&topic=131

10 sierpnia, 2023

Detektor radonu Airthings Wave Plus

Norweska firma Airthings (https://www.airthings.com/) od wielu lat produkuje czujniki jakości powietrza, ze szczególnym uwzględnieniem detektorów radonu. Cały asortyment przedstawia się następująco (w nawiasach mierzone wartości):

  • Wave (stężenie radonu, temperatura, wilgotność)
  • Wave 2nd Gen., obecnie Wave Radon (stężenie radonu, temperatura, wilgotność, stan baterii)
  • Wave Plus (stężenie radonu, temperatura, wilgotność, ciśnienie atmosferyczne, stężenie lotnych związków organicznych (VOC), stężenie dwutlenku węgla, stan baterii)
  • Wave Mini (temperatura, wilgotność, stężenie lotnych związków organicznych (VOC), ryzyko powstawania pleśni)
  • Correntium Home alias Canary (stężenie radonu)
  • View Plus (stężenie radonu, temperatura, wilgotność, ciśnienie atmosferyczne, stężenie lotnych związków organicznych (VOC), stężenie dwutlenku węgla, stężenie pyłów PM2,5)
  • View Radon (stężenie radonu, temperatura, wilgotność)
  • View Pollution (stężenie pyłów PM2,5, temperatura, wilgotność)
  • Hub (zbieranie danych ze wszystkich urządzeń firmy Airthings, oprócz pierwszej generacji czujek Wave, i przesyłanie ich do chmury bez pośrednictwa aplikacji w telefonie)

Jak widać oferta jest szeroka, a czujki Wave i View występują w kilku wersjach, pozwalających wybrać najbardziej odpowiedni model w zależności od potrzeb. 


06 sierpnia, 2023

Film Oppenheimer

"Oppenheimer", łącznie z "Barbie", mającym premierę tego samego dnia (21 lipca), jest przebojem ostatniego miesiąca. Powstała nawet zbitka "Barbienheimer", nawiązująca do fenomenu jednoczesnej premiery tych dwóch produkcji. Ponieważ tytułowy bohater "Oppenheimera" jest postacią kluczową dla XX-wiecznej fizyki jądrowej, postanowiłem napisać kilka słów o tym filmie. Na wstępie zastrzegam, że nie jestem wyrafinowanym krytykiem filmowym. Lubię kino, jednak filmy traktuję jako dokument lub rozrywkę. Stąd też podobały mi się produkcje, mające fatalne recenzje ("1920 Bitwa Warszawska"), nie lubię też filmów przeintelektualizowanych, przegadanych i rozpsychologizowanych. Zastrzegam więc, że poniższy tekst nie będzie recenzją sensu stricte, a raczej zbiorem luźnych refleksji.